Włącz radio

Karol Strasburger przerwał milczenie. Oto cała prawda

2 min. czytania
15.07.2025 09:35
Zareaguj Reakcja

Zanim Karol Strasburger został prowadzącym "Familiady", zdobywał uznanie jako aktor. W historii polskiego kina na stałe zapisała się kultowa scena z jego udziałem w filmie "Noce i dnie". Teraz 78-latek ujawnił dotyczący niej sekret. Nie wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, kto był odpowiedzialny za sukces słynnych już ujęć.

To Strasburger wyjawił po latach. Takie były kulisy kultowej sceny
fot. "Noce i dnie" (1975), reż. J. Antczak / Kadr z filmu
  • Karol Strasburger to znany prezenter, ale i aktor.
  • W "Nocach i dniach" wcielił się w rolę Józefa Toliboskiego.
  • To 78-latek ujawnił na temat kultowej sceny, w której zagrał.

Karol Strasburger zadebiutował przed kamerą w 1970 roku. Janusz Morgenstern powierzył mu wówczas rolę Siwego w ekranizowanym przez siebie serialu "Kolumbowie". Rok później aktor odebrał dyplom ukończenia studiów w Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie i na stałe związał się z zawodem. Pierwsze kroki w profesjonalnej karierze stawiał na deskach stołecznego Teatru Dramatycznego.

Rozwiąż quiz filmowy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. "Znachor" czy "Noce i dnie"? Mistrz zdobędzie 19/20!

1/20 Z której kultowej produkcji pochodzi ten kadr?

Tą rolą Karol Strasburger zapisał się w historii

Na przestrzeni dekad Karol Strasburger miał okazję wystąpić w wielu cieszących się uznaniem i sympatią widzów produkcjach. Aktora można było między innymi oglądać na ekranie w serialu "Polskie drogi", gdzie wcielał się w postać podchorążego Władysława Niwińskiego.

Jedną z najbardziej niezapomnianych ról 78-latka do dziś pozostaje jednak ta, która przypadła mu w "Nocach i dniach". Jerzy Antczak postanowił, że Karol Strasburger zagra w jego dziele Józefa Toliboskiego, czyli pierwszą miłość Barbary Niechcic, która ostatecznie została żoną Bogumiła.

Zobacz także

Aktor zdradził tajemnicę. Tak było naprawdę

Choć od czasu oficjalnej premiery "Nocy i dni" minęło już pięć dekad, w pamięci tysięcy Polaków wciąż tkwi kultowa scena z filmu, w której centrum znajdował się Karol Strasburger. Mowa o ujęciu, nakręconym nad stawem w Kołodziążu, w którym to Toliboski zrywał dla wybranki swojego serca nenufary.

Wiele osób sądziło przez lata, że pomysł nakręcenia kultowej dziś sceny w tak malowniczych okolicznościach reżyser "Nocy i dni" zawdzięcza właśnie Karolowi Strasburgerowi. Teraz okazało się jednak, że ta krążąca wśród widzów historia to jedynie plotka. Na łamach "Faktu" zdementował ją jakiś czas temu sam aktor.

Nie ja to wymyśliłem. Jeśli ktoś był autorem tej sceny, to Jerzy Antczak, twórca całego filmu – zdradził w rozmowie z gazetą Karol Strasburger.

78-latek opowiedział, jaka jest prawda na temat słynnych ujęć. – Ja tę scenę po prostu zastałem. Ale reżyser dał mi jedno bardzo trudne zadanie: mam to wszystko zrobić tak, jak nikt na świecie – zdradził. 

Czy mi się udało? Nie wiem, ale chyba tak, skoro ta scena przeszła do historii – podsumował aktor w rozmowie z "Faktem".

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!