Kayah pożegnała rodziców. Przejmujące wyznanie: "Bolesna pustka"
W życiu prywatnym Kayah rozegrało się w ostatnim roku kilka wielkich dramatów. W najnowszym wywiadzie ikona polskiej muzyki opowiedziała o nich wprost: "Wydawało mi się, że strata partnera, męża, jest czymś najgorszym, a wcale tak nie jest".
- Kayah podzieliła się ostatnio gorzkimi refleksjami nt. życia i śmierci.
- 57-letnia piosenkarka w ciągu ostatnich miesięcy doświadczyła trzech niezwykle bolesnych strat.
- Gwiazda nie kryje, że codzienność jest dla niej teraz trudna.
We wrześniu obwieszczono, że na przyszły rok zaplanowano trasę "Kayah & Bregović - Huczne Poprawiny 2026". Decyzję o niej podjęto, ponieważ zeszłoroczne koncerty wspomnianej dwójki artystów cieszyły się też wielkim zainteresowaniem Polaków. Na polu zawodowym Kayah nie ma więc powodów do narzekań, ale jej życie prywatne to już zupełnie inna sprawa.
Rozwiąż quiz o Kayah. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz twórczość Kayah? 18/20 zdobędą tylko prawdziwi fani!
Kayah w tym roku straciła rodziców i psa
W tym roku Kayah otrzymała kilka wielkich ciosów. Pierwsze dwa przyszły w lutym. Najpierw straciła swojego wieloletniego przyjaciela w postaci psa Greya, a potem odszedł jej ojciec. Następny cios nastąpił pod koniec sierpnia. Wówczas gwiazda napisała w mediach społecznościowych, że zmarła jej mama.
Moi mili. Ten rok nie należy do najłatwiejszych dla mnie. Pożegnałam Greya, 5 dni później tatę, a teraz mamę. Pożegnania są trudne. Nawet na peronie, chociaż wiemy, dokąd jedzie pociąg. Staram się stawić temu czoła. Szczególnie spotykając tak cudowną publiczność na koncertach - poinformowała 57-latka.
Kayah po tych ciosach walczyła jednak dzielnie, żeby nie zostać całkowicie znokautowaną. Teraz w programie w programie WP Kobieta "Pasja jest kobietą" wyjawiła, jak próbuje sobie radzić w życiu codziennym. Podkreślała, że "wciąż wierzy w ludzi i w siebie". Jak bowiem tłumaczyła:
W tym roku straciłam najbliższych. Straciłam psa, ojca i mamę, którą pochowałam dwa tygodnie temu. I musiałam zrozumieć, że to, co było, to było. Musiałam zrozumieć, że wszystko jest w moich rękach - cała przyszłość [...] Muszę się wziąć w garść [...], żeby się podnieść, wycałować to, co było, z wdzięcznością i iść do przodu.
Gwiazda zdobyła się na szczerze wyznanie. "To było najtrudniejsze"
Kayah oznajmiła w nowym wywiadzie, że "pojęcie straty nie jest jej obce", ale "dopiero w momencie, kiedy traci się rodziców czy ukochanego psa, staje się w obliczu prawdziwej samotności". Po chwili dodała:
Wydawało mi się, że strata partnera, męża, jest czymś najgorszym, a wcale nie jest.
Słynna wokalista nie kryła, że "największy szok przeżyła, kiedy odszedł jej ukochany Greyuś", ale jednocześnie oceniła, że jego śmierć "trochę ją zaimpregnowała".
57-latka zastrzegła też, że nie może pozwolić sobie na poddanie się rozpaczy, ponieważ "musi być opoką" dla swojego syna. Jednocześnie nie kryła, że w istocie na razie to on jest bardziej tą opoką dla niej, bo "szybko dorósł w tym momencie i rzeczywiście się nią opiekuje".
To nie są łatwe momenty, bo najgorsza jest codzienność. W momencie, kiedy ty przeżywasz takie intensywne sprawy i musisz działać, musisz podejmować pewne decyzje, to twoje serce jest trochę zajęte. No ale kiedy przychodzi ta codzienność, którą dzieliłaś - bo ja mieszkałam z mamą [...] - nagle przychodzi ta pustka i to jest bolesne - opowiadała.
Kayah dodała, że wtedy "jednym z najtrudniejszych momentów w jej życiu było wybranie sukienki dla mamy". Wyjawiła, że "chyba chce napisać o tym piosenkę", bo "nigdy nie ucieka od trudnych momentów".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!