advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Krzysztof Cugowski jest wściekły. "Podjęliśmy kroki"

3 min. czytania
08.01.2026 07:47
Zareaguj Reakcja

Fałszywe nagranie z udziałem Krzysztofa Cugowskiego obiegło internet i wywołało burzę. Oszuści, wykorzystując sztuczną inteligencję, spreparowali wizerunek i głos legendarnego muzyka, by promować kontrowersyjne pseudometody leczenia. Artysta jest wściekły i ostrzega fanów przed niebezpieczeństwem.

Mężczyzna z siwymi włosami i brodą, w szarej bluzie, z poważnym wyrazem twarzy
fot. Artur Zawadzki/reporter
  • W sieci krąży deepfake, w którym Krzysztof Cugowski rzekomo zachwala pseudonaukowe terapie i Jerzego Ziębę.
  • Muzyk stanowczo zaprzecza. Podkreśla, że jest zdrowy i nie ma nic wspólnego z fałszywym materiałem.
  • Sprawa pokazuje, jak groźnym narzędziem stała się sztuczna inteligencja w rękach oszustów.

Internet znów pokazał swoją najgorszą stronę. Tym razem ofiarą oszustów padł Krzysztof Cugowski - legenda polskiej sceny muzycznej, wokalista i były lider zespołu Budka Suflera. W sieci zaczęło krążyć nagranie, na którym artysta rzekomo opowiada o swoich problemach zdrowotnych i z pełnym przekonaniem zachwala alternatywne, zdecydowanie kontrowersyjne metody leczenia.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Cugowski, Markowski czy Panasewicz? Mniej niż 15/20 hitów to wstyd!

1/20 Kto śpiewał piosenkę "Jest taki samotny dom"?

Jak szybko wyszło na jaw, wideo nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Zarówno wizerunek, jak i charakterystyczny głos Krzysztofa Cugowskiego zostały wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Sam muzyk jest zdrowy, nie reklamuje żadnych "cudownych" metod i – co najważniejsze – jest wściekły.

Krzysztof Cugowski nie ma z tym nic wspólnego

Co szczególnie bulwersujące, oszuści postanowili wykorzystać twarze kilku rozpoznawalnych osób, by uwiarygodnić reklamę produktów o niejasnym pochodzeniu. Obok spreparowanego wizerunku Krzysztofa Cugowskiego w materiale "pojawili" się również Danuta Holecka, kojarzona z TV Republika, oraz Jerzy Zięba - od lat budzący kontrowersje promotor pseudonaukowych teorii, skazany za znieważenie lekarzy.

Taki zestaw "autorytetów" miał wzbudzić zaufanie odbiorców i skłonić ich do zakupu.

Wolę iść do więzienia niż pozwolić im okaleczać ludzi. Mam 75 lat i gdyby nie doktor Jerzy Zięba, to byłbym albo niewidomy, albo straciłbym nogę, albo już leżałbym w ziemi [...]. Farmaceuci próbują zakazać jego metody leczenia cukrzycy, za którą otrzymał Nagrodę Nobla. Nie mogę milczeć. Jeśli słyszycie mój głos, posłuchajcie doktora Zięby, to może uratować życie wasze i waszych bliskich - miał mówić w fałszywym materiale wokalista (za Termedia).

W tym miejscu od razu wyjaśnić trzeba, że Jerzy Zięba nie ma wykształcenia medycznego, sprzedaje produkty pseudolecznicze, których stosowanie nie ma potwierdzenia w rzetelnych badaniach naukowych, nie jest doktorem i oczywiście nigdy nie dostał Nagrody Nobla.

Redakcja poleca

Artysta reaguje i bije na alarm

Krzysztof Cugowski nie zamierza udawać, że nic się nie stało. W oficjalnym komunikacie jasno odciął się od podejrzanych treści i zaapelował do fanów o rozwagę. Podkreślił, że nie wypowiedział ani jednego słowa, które pojawiło się w nagraniu, a cała akcja to bezczelna próba wykorzystania jego nazwiska do naciągania internautów.

Szanowni Państwo, sprawa jest bardzo ważna [...]. Nie dajcie się nabrać, to przykłady deepfake'u, czyli fałszywych filmów, wytworzonych przy użyciu sztucznej inteligencji. Podjęliśmy już kroki, mające doprowadzić do usunięcia tych materiałów, które są oszustwem. Miejcie się na baczności, uważajcie i nie dajcie się oszukać - czytamy w poście na Facebooku.

Niestety to nie pierwszy raz, gdy wizerunek artysty został użyty w taki sposób. Deepfake’i coraz częściej uderzają w znane osoby – bo ich twarze i głosy automatycznie budzą zaufanie. Dlatego dziś szczególnie ostrożnie należy podchodzić do wszystkiego, co widzimy w sieci.

Deepfake – niezwykle niebezpieczna broń oszustów

Eksperci nie mają wątpliwości: dziś stworzenie fałszywego, ale niezwykle realistycznego nagrania, na przykład z wizerunkiem Krzysztofa Cugowskiego, to kwestia kilku kliknięć i kilkunastu dolarów. Efekt? Film, który dla niewprawnego oka wygląda jak prawdziwe wystąpienie gwiazdy. A stąd już tylko krok do manipulacji, wyłudzania pieniędzy, a nawet tragedii – zwłaszcza gdy w grę wchodzi zdrowie.

Nic więc dziwnego, że artysta zapowiedział konkretne kroki. Swoich praw w przypadku deepfake’ów można dochodzić zarówno na drodze cywilnej, jak i karnej. Ponadto sprawa trafiła do Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

Źródła: termedia.pl, onet.pl