W "The Voice" nagle nazwał go "głupkiem". Uruchomiły go słowa Barona
Trwa 16. edycja "The Voice of Poland". Ostatnio w programie na temat pewnego przykrego i poniekąd wstydliwego wydarzenia ze swojego życia otworzył się Baron. To, co powiedział, zdecydowanie nie spodobało się jednak Kubie Badachowi. Dał o tym dobitnie znać drugiemu trenerowi.
- Na bardzo szczere wyznanie w "The Voice of Poland" zdecydował się ostatnio Baron.
- Przyznał, że w przeszłości miał rozczarowującą i nieprzyjemną interakcję z jednym ze swoich idoli.
- Jego słowa nie przeszły obojętnie. Odniósł się do nich Kuba Badach. Nie gryzł się w język.
Od początku września "The Voice of Poland" znowu króluje na antenie TVP 2. To już 16. edycja tego słynnego muzycznego talent show. Co odcinek emocji jest bez liku. Dostarczają ich jednak nie tylko popisy wokalne uczestników, którzy walczą o wygranie kontraktu fonograficznego i 50 tys. zł...
Rozwiąż quiz o programach muzycznych. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Najpopularniejsze programy muzyczne. Tylko ekspert odgadnie 15/15
Równie gorąco jak na scenie bywa również na fotelach jurorskich. Utarczki słowne między jurorami-trenerami to norma. Do zaskakującej wymiany zdań doszło także podczas nagrań ostatniego odcinka, który zostanie wyemitowany już dziś, 4 października, o godz. 20:30.
Kolejne emocje w "The Voice of Poland"
W trwającej edycji "The Voice of Poland" występy uczestników są brane pod lupę przez jury, w którym zasiadają: Margaret, Michał Szpak, Baron i Tomson, a także Kuba Badach. Mieli oni sporo do powiedzenia także podczas ostatniego odcinka, który był jednocześnie ostatnią odsłoną pierwszego etapu programu, a więc Przesłuchań w Ciemno.
Przemyślenia jurorów nie dotyczyły wcale jedynie tego, co słyszeli na scenie. Zazwyczaj w "The Voice of Poland" iskrzy między Kubą Badachem oraz Michałem Szpakiem. Tym razem jednak tego drugiego "zastąpił" w pewien sposób Baron. Wszystko zaczęło się jednak od słów... Margaret.
Kuba Badach nie krył zniesmaczenia po słowach Barona. "Co za głupek"
Podczas ostatnich Przesłuchań w Ciemno w "The Voice of Poland" Margaret przyznała, że rozczulają ją przejęzyczenia wśród osób, które stresują się na spotkania ze swoimi idolami.
To jest takie urocze, kiedy ktoś po koncercie przychodzi i jest tak zestresowany, że mówi: "Jestem twoim idolem" - oznajmiła.
Wtedy Baron rzucił bez zastanowienia: "Ja to zrobiłem!". Po chwili wyjawił z rozbawieniem pewną krępującą historię ze swojego życia, która miała miejsce parę lat temu. Artysta wyznał, że popełnił faux-pas, kiedy spotkał swojego idola - basistę zespołu Korn, Reginalda "Fieldy'ego" Arvizu.
Podszedłem z tyłu Torwaru, jak grał Korn, mój ukochany zespół z dzieciństwa. Widzę basistę i podbijam po zdjęcie. Miałem to uczucie, którego rzadko my doświadczamy, a często widzisz, jak ktoś się trzęsie przy tobie. Podbijam do typa i mówię: "Fieldy, jestem twoim największym idolem, czy mogę sobie z tobą zrobić zdjęcie?". A on mnie olał i poszedł do busa - zdradził.
Wszyscy jurorzy "The Voice of Poland" roześmiali się z powodu tego wyznania. Wyjątkiem był Kuba Badach, który był zniesmaczony. Przy czym nie był zażenowany zachowaniem Barona, ale basisty Korna. Prosto z mostu stwierdził:
Co za głupek, że cię olał. Niegrzeczny był.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!