Duża zmiana w "Milionerach". Urbański mówi o "obciachu"
Polsat chce jeszcze bardziej podkręcić emocje w programie "Milionerzy". Stąd producenci zdecydowali się wprowadzić nowe koło ratunkowe. Na temat takiej decyzji wypowiedział się prowadzący teleturniej Hubert Urbański. Nie gryzł się jednak w język.
- "Milionerzy" od września są w ramówce Polsatu.
- W programie – poza zamianą stacji – nastąpiło kilka "rewolucji", w tym dotyczących kół ratunkowych.
- Oto co o nowym kole ratunkowym powiedział Hubert Urbański.
"Milionerzy" w latach 1999–2003, 2008–2010 i 2017-2025 byli sztandarowym programem TVN-u, ale w czerwcu br. nastąpiło ostateczne pożegnanie stacji z tym tytułem. Teleturniej trafił bowiem do Polsatu, a wraz z nim transfer zaliczył prowadzący – Hubert Urbański.
Rozwiąż quiz o "Milionerach". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Czy wygrałbyś w "Milionerach"? Tylko mistrz dotrwa do ostatniego pytania
"Milionerzy" z nowym kołem ratunkowym
"Milionerzy" zadebiutowali na antenie Polsatu we wrześniu. W nowej edycji (która łącznie jest już 27.) doszło do niemałej rewolucji jeśli chodzi o zasady programu. Pierwszą zmianą była rezygnacja z rundy eliminacyjnej, a drugą – nowe koło ratunkowe.
Dotychczas uczestnicy mieli do dyspozycji trzy koła ratunkowe: "pół na pół", "pytanie do publiczności" i "telefon do przyjaciela". Nadal mogą korzystać tylko z trzech kół, jednak do wyboru doszło jeszcze koło "pytanie do prowadzącego".
Tym samym w odcinkach "Milionerów" emitowanych od 27 października br. uczestnicy mają możliwość zamienić któreś z powyższych kół i zamiast tego sięgnąć po pomoc prowadzącego, a więc Huberta Urbańskiego.
"Pytanie do prowadzącego" to absolutna nowość w polskiej wersji teleturnieju "Milionerzy", choć w kilku innych krajach to koło ratunkowe jest dostępne już od dłuższego czasu. Jak w praktyce wygląda korzystanie z tej opcji? O tym opowiedział w "halo tu Polsat" Hubert Urbański, który zaznaczał, że "wprowadzi ona naprawdę nowy smak do programu".
Hubert Urbański obawia się nowego koła ratunkowego w "Milionerach"
Oczywiście przy skorzystaniu z "pytania do prowadzącego" o tym, jaką odpowiedź ostatecznie zaznaczyć, decyduje nie – gospodarz programu "Milionerzy", tylko uczestnik. Co wydaje się równie oczywiste, Hubert Urbański musi podpowiadać uczestnikowi bez poznania wcześniej poprawnej odpowiedzi.
Prowadzący "Milionerów" przyznał wprost:
Zwykle jest tak, że, jak zawodnik zaznacza swoją odpowiedź, to na moim monitorze, natychmiast pojawia się "tak" lub "nie". W tym wypadku, kiedy zawodnik czy zawodnicy korzystają z mojego wskazania, to ja czekam razem z zawodnikami na informację, czy to jest dobre trafienie, czy nie. I ten moment czekania jest po prostu... Dostałem dokładnie to, co zwykle sam im funduję.
Przy okazji Hubert Urbański dodał, że w ostatnio nagranych odcinkach programu "Milionerzy", w których "pytanie do prowadzącego" było już dostępne, zgadywał najczęściej dobrze. Nie krył jednak, że obawia się, że może zaliczyć jakąś dużą wpadkę.
Zmiany są potrzebne, dla formatu są odświeżające i też dla człowieka są potrzebne. Więc ja też się na to zdecydowałem. Z całym ryzykiem tego, że nastrzelam sobie obciachu – oznajmił.