Włącz radio

Niebieski, futrzasty kosmita wylądował. "Legenda wróciła"

4 min. czytania
23.05.2025 13:17
Zareaguj Reakcja

Eksperyment 626 znowu zagościł na kinowym ekranie. Ponad 20 lat temu wzruszająca opowieść o samotnej dziewczynce i niebieskim, futrzastym stworku podbiła serca widzów z całego świata. Teraz bajka Disneya powraca w zupełnie nowym wydaniu. Mimo pozornej lekkości, porusza istotne społecznie problemy. Jak radzić sobie z samotnością? Co oznacza "ohana"? I jak mówić o trudnościach? Na powyższe pytania odpowiedziała Julia Chatys, odtwórczyni jednej z głównych ról. "Właśnie z tą produkcją zaczynałam swoją przygodę z dubbingiem" - opowiadała w rozmowie z serwisem ZlotePrzeboje.pl.

"Lilo i Stich" z 2025 roku
fot. Wojciech Olkusnik / East News
  • "Lilo i Stich" z 2025 roku już w kinach. Premiera 23 maja.
  • Wzięliśmy udział w prapremierze polskiej wersji językowej.
  • Julia Chatys w rozmowie z serwisem ZlotePrzeboje.pl zdradziła kulisy powstania projektu.

W środę 21 maja odbyła się medialna premiera "Lilo i Stich". Oczywiście mowa o aktorskiej odsłonie filmu animowanego z 2002 roku, który okazał się istnym fenomenem, szturmem podbił ogólnopolskie kina i zjednał wokół siebie rozliczne pokolenia. Tym razem miłośnicy Disneya zamiast akwarelowego tła i animowanych postaci zobaczyli cenionych w branży aktorów, wśród których znaleźli się m.in. Maia Kealoha (Lilo Pelekai), Sydney Agudong (Nani Pelekai) bądź Zach Galifianakis (Dr Jumba Jookiba).

W trakcie przedpremierowego seansu w warszawskim Multikinie w Złotych Tarasach zebrała się plejada polskich gwiazd. Otóż na czerwonym dywanie zaprezentowali się wokalistka Natalia Kukulska, aktorki Katarzyna Kwiatkowska, Anna Dereszowska, aktor Adam Zdrójkowski czy też wokalistka Paulina Przybysz.

Kiedy premiera "Lilo i Stich" z 2025 roku?

Film "Lilo i Stich" z 2025 roku doczekał się również polskiej wersji językowej. Obsadę zasiliła Julia Chatys, która użyczyła głosu Nani Pelekai, bohaterce pierwszoplanowej. Warto nadmienić, że absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi - mimo młodego wieku - może już pochwalić się imponującym dorobkiem artystycznym.

Na przestrzeni dwudziestoletniej kariery aktorskiej wzięła udział w produkcjach, takich jak "Odlotowe agentki", "Potwory kontra Obcy: Dynie-mutanty z kosmosu", "Opowieści z Narnii: Podróż Wędrowca do Świtu", "Hobbit: Pustkowie Smauga", "Mała Syrenka" bądź "Władca Pierścieni: Wojna Rohirrimów". Jednakże swoją przygodę z dubbingiem rozpoczęła właśnie od animacji z serii... "Lilo i Stich". Czyżby historia zatoczyła koło?

W ogóle moja historia z "Lilo i Stich" jest taka, że oprócz tego, że kocham tę bajkę, oglądałam ją, jak byłam mała. To w dodatku swój pierwszy dubbing, czyli dwadzieścia lat temu zaczynałam od "Lilo i Stich", a właściwie od "Leroy i Stich". Akurat tam występowałam jako Mertyl, czyli ta niefajna koleżanka z lekcji hawajskiego tańca Lilo. Po dwudziestu latach okazuje się, że znowu wraca "Lilo i Stich", tym razem nie w formie animacji, ale ludzkiego filmu. Mam przyjemność występować, ale już jako Nani, czyli siostra Lilo, co wywołuje u mnie już dreszcze i wzruszenie. Jest to sentyment bardzo duży ze względu na to, że to jest bajka mojego dzieciństwa, a dwa, że właśnie tym filmem zaczynałam swoją przygodę z dubbingiem dwadzieścia lat temu - opowiadała polska Nani (Julia Chatys) w rozmowie z dziennikarką serwisu ZlotePrzeboje.pl.

Julia Chatys szczerze o trudnościach, relacjach siostrzanych i sile 

Czy Julia Chatys utożsamia się z którąś z bohaterek? "Kiedyś byłam bardziej Lilo, dzisiaj już jestem bardziej Nani" - opowiadała. "Właściwie to dziecko zawsze trzeba w sobie pielęgnować. Myślę, że one [Lilo i Nani przyp. red.] też wzajemnie na siebie działają i dopełniają się" - dodała dla ZlotePrzeboje.pl.

Jak to widzę, to bardzo się cieszę i to mnie bardzo wzrusza - ten motyw miłości siostrzanej czy braterskiej, czy właśnie takiej rodziny czasem niepełnej, tak, jak w przypadku Lilo. Myślę, że to też wywołuje dużo myśli i takiego poruszenia. Tak, jest to ważny element i cieszę się, że go zobaczymy dzisiaj w kinie.

Czy film "Lilo i Stich" ma szansę spodobać się młodszej, jak i nieco starszej publiczności? "Na pewno trafi w gusta, ponieważ jest to film uniwersalny. Nawet po sobie mogę to powiedzieć" - tłumaczyła Julia Chatys w wywiadzie dla ZlotePrzeboje.pl:

Ja mam dwadzieścia osiem lat. Oglądałam to, jak miałam osiem, dziesięć, piętnaście, osiemnaście, dwadzieścia lat, no i teraz. Wywołuje u mnie takie same, nawet silniejsze nieraz emocje, zarówno film animowany, jak i ten "ludzki". Każdy znajdzie tam przestrzeń dla siebie - tłumaczyła.

Legendy polskiego dubbingu połączyły siły

Nie tylko Julia Chatys zagościła po latach do "hawajskiego" uniwersum, ale również... okrzyknięty niekwestionowanym "mistrzem dubbingu" Zbigniew Zamachowski, który ponownie użyczył swego głosu eksperymentowi 626.

Legenda wróciła. Uważam, że to jest świetny motyw. Też super jest to, że na przykład Agnieszka Warchulska, która grała Nani dwadzieścia lat temu, tutaj też się pojawia. Nie powiem w jakiej sytuacji, ale to było dla mnie bardzo rozczulające, że stara wersja Nani zagrała z nową wersją Nani. Mogłyśmy sobie dialogować, oczywiście nie podczas pracy, bo każde nagrania są realizowane oddzielne, ale mamy wspólne sceny - opowiadała nam Julia Chatys.

Historia zatacza koło 

Czy Julia Chatys ma aspiracje, aby podzielić los starszych kolegów i również zatriumfować jako legenda polskiego dubbingu? "O matko, aspiracji w ogóle takich nie mam, ale wiem, że po »Widzę głosy« pojawiło się mnóstwo komentarzy a propos tego, że właśnie pojawiła się kolejna legenda dubbingu, kolejna królowa dubbingu i jest to bardzo, bardzo miłe".

Ja kocham to robić, tam też się bardzo dobrze odnajduje. Jest to zupełnie inna przestrzeń filmowa, ponieważ jedynie swoim głosem, tylko i aż masz pokazać wszystko to, co widzisz i słyszysz na ekranie, więc to jest, myślę, że wyzwanie. Musisz oddać dokładnie to, co ta postać przekazuje w oczach, a ty to musisz załatwić głosem, więc siłą rzeczy - to też przeżywam każdą właśnie taką produkcję - spuentowała Julia Chatys.

Kiedy premiera polskiej wersji "Lilo i Stich"? Film trafi na wielkie, kinowe ekrany już dziś - w piątek 23 maja 2025 roku. Za dystrybucję filmu odpowiada The Walt Disney Company Polska.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!