Numer 1 z 1989 roku rozdziera serce. "Pędziliśmy na rakietowym statku sukcesu"
Wydana w 1989 roku ballada "I’ll Be There For You" prędko stała się numerem 1 na liście "Billboard" Hot 100. Choć mogłoby się wydawać, że Bon Jovi zaprezentowało słuchaczom słodką piosenkę o miłości, w rzeczywistości mamy tu do czynienia ze znacznie głębszym przesłaniem. O czym opowiada ten rockowy klasyk? W jakich okolicznościach powstał? "Nie zatrzymywaliśmy się, pędziliśmy na rakietowym statku sukcesu" – opowiadał o sukcesie w latach 80. Richie Sambora.
- Serwis American Songwriter określił "I’ll Be There For You" "oszałamiającą balladą".
- Piosenkę z 1989 roku napisali wokalista Jon Bon Jovi i gitarzysta Richie Sambora.
- Pracę nad albumem "New Jersey" poprzedziła trasa koncertowa pod nazwą "Slippery When Wet".
W ostatnim czasie serwis American Songwriter opublikował listę "3 rockowych hitów z lat 80., które są w rzeczywistości oszałamiającymi balladami". W zestawieniu wyróżniono między innymi "I’ll Be There For You" zespołu Bon Jovi. Piosenka nie bez powodu uchodzi za jedną z piękniejszych ballad o rozstaniu. W utworze Jon Bon Jovi rozpaczliwie prosi ukochaną o choć jedną szansę: "I'll be there for you. I'd live and I'd die for you" (tłum. "Będę przy tobie. Żyłbym i umarłbym dla ciebie").
Rozwiąż quiz o rockowych hitach wszech czasów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rockowe hity wszech czasów. Odgadniesz przynajmniej połowę?
Fenomen lat 80. wraca. Dlaczego "I’ll Be There For You" wciąż zachwyca?
Singiel "I’ll Be There For You" promował czwarty album Bon Jovi, "New Jersey", z 1988 roku. Numer ukazał się u szczytu popularności zespołu i glam metalu, dlatego nie trzeba było długo czekać, aby poszybował na szczyt list przebojów "Billboard" Hot 100 w Stanach Zjednoczonych. Piosenka ukazała się w lutym 1989 roku, a już w maju królowała na pierwszym miejscu w rankingu.
W wywiadzie dla "Classic Rock" z 2003 roku członkowie zespołu Bon Jovi, Jon Bon Jovi i Richie Sambora, opowiedzieli o wyzwaniach, którym musieli stawić czoła podczas nagrywania "New Jersey". Warto przypomnieć, że końcówka lat 80. bezsprzecznie należała do zespołu. W 1986 roku muzycy oddali w ręce słuchaczy płytę "Slippery When Wet", rozsławili "Livin’ on a Prayer" i wyruszyli w pierwszą wielką trasę koncertową o nazwie "The Never Ending Tour".
Niezwykła historia za "I’ll Be There For You". Jon Bon Jovi zdradza sekrety
Według Jona Bon Joviego, on i pozostali członkowie zespołu, odpoczywali zaledwie "przez trzy lub cztery tygodnie", zanim rozpoczęli pracę nad "New Jersey". Piosenkarz zaznaczył również, że początkowo obawiał się o jakość materiału na wspomnianym albumie.
"Zaprezentowaliśmy pierwszą partię utworów, w sumie 17… Zaczęliśmy naprawdę odczuwać presję, bo nie mieliśmy tego jednego, niesamowitego utworu" – powiedział muzyk podczas wywiadu z 2003 roku. "Szczerze mówiąc, wpadłem w panikę. Naprawdę chciałem to powtórzyć. Nie ze względów finansowych, ale to było tak niesamowite uczucie, że udało nam się osiągnąć to, co osiągnęliśmy… Chodziłem po domu i krzyczałem: »Muszę opłacić to mieszkanie, musimy napisać jakieś dobre kawałki!«".
Z kolei Sambora dodał, że tournée "Jersey Syndicate" było równie wyczerpujące, co "The Never Ending Tour". Opowiadał: "Musiałem spać aż do momentu wyjazdu. Tak bardzo byliśmy wykończeni. Można sobie wyobrazić – dwie trasy koncertowe trwające po 16 i pół miesiąca jedna po drugiej. Nie zatrzymywaliśmy się, pędziliśmy na rakietowym statku sukcesu".
"I’ll Be There For You" możesz posłuchać tutaj:
Źródła: ZlotePrzeboje.pl, Americansongwriter.com, Parade.com, Loudersound.com, Songfacts.com
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...