Wielki hit lat 80. w centrum sporu. Pozew opiewa na 8 milionów funtów
"Every Breath You Take" to zdecydowanie jeden z największych hitów lat 80. Słynny przebój z repertuaru The Police jest dziś przedmiotem sporu na ponad 8 milionów funtów. Jak to możliwe? Wszystko zaczęło się w 1983 roku, kiedy to piosenka pierwotnie miała trafić do kosza na śmieci.
- "Every Breath You Take" to jeden z największych przebojów w dyskografii The Police.
- Mało brakowało, a hit lat 80. trafiłby do kosza na śmieci. To go uratowało.
- Dziś słynny przebój jest przedmiotem sporu o 8 milionów funtów.
"Every Breath You Take" to jeden z największych hitów lat 80. Wydana w 1983 roku piosenka spędziła aż 8 tygodni na 1. miejscu amerykańskiej listy Billboard Hot 100 i przyniosła zespołowi The Police dwie nagrody Grammy, w tym za Piosenkę Roku. Mimo ogromnej sławy i zysków, jakimi dziś cieszy się przebój, mógł on nigdy nie powstać.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. The Police vs. R.E.M. Ekspert musi zdobyć 20/20
Hit lat 80 mógł trafić do kosza. Dziś stał się przedmiotem głośnego sporu
W 1983 roku napięcia w zespole The Police osiągnęły poziom, który w konsekwencji uniemożliwił dalsze funkcjonowanie grupy. Choć formacja nagrała jeszcze krążek "Synchronicity", na którym notabene znalazł się jej największy hit "Every Breath You Take", chwilę później przestał istnieć. To właśnie hit lat 8.0 był jednym z punktów sporu.
Sting, Stewart Copeland i Andy Summers nie mogli dojść do porozumienia w sprawie "Every Breath You Take". Ten pierwszy jako główny kompozytor The Police miał jasną wizję piosenki. Trzeci chciał wydobyć z niej coś wyjątkowego. To właśnie Summers odpowiadał za słynny motyw gitarowy, który ukształtował przebój. Nie było jednak łatwo dojść mu to słowa.
"Utwór »Every Breath You Take« trafił do kosza, dopóki na nim nie zagrałem" - powiedział po latach cytowany przed serwis Parade gitarzysta Andy Summers. Ujawnił także, że pomimo współautorstwa riffa gitarowego, który "stał się rodzajem nieśmiertelnej partii gitarowej, której każdy gitarzysta musi się nauczyć", wciąż musi toczyć batalię o prawa do piosenki.
Jak hit z 1983 roku znalazł się w centrum pozwu na 8 milionów funtów
Jakiś czas temu Copeland i Summers pozwali Stinga i jego wytwórnię o autorstwo i utracone tantiemy za "Every Breath You Take". Muzycy twierdzą, że wszystko zaczęło się w 1977 roku od ustnej umowy, którą zawarli między sobą członkowie The Police.
Jako że to Sting był głównym autorem większości repertuaru zespołu, miał dostawać najwyższe wynagrodzenie, przychodzące z tantiem. Copeland i Summers mieli pozyskiwać korzyści w wysokości ok. 15 proc. za to, co wnieśli do ostatecznych wersji utworów. Choć przez lata układ miał odpowiadać muzykom The Police, wszystko zmieniło się, gdy nadeszła era streamingu.
Obecnie utwór "Every Breath You Take" ma 3 miliardy odtworzeń w samym serwisie Spotify. Spór artystów można sprowadzić do pytania: czy wspominana umowa ustna z 1977 roku, ostatnio aktualizowana pisemnie w 1997 roku i ponownie w 2016 roku, obejmuje streaming w taki sam sposób, jak płyty fizyczne?
Jak podaje amerykański Guitar Player, utwór zarabia rocznie około 740 tys. dolarów z samych tylko klasycznych praw autorskich. Ponadto szacuje się, że piosenka jest odtwarzana na Spotify ponad 3 miliony razy dziennie! To generuje nie tylko ogromne utwory, ale także potęguje popularność hitu lat 80.
Przełom w sprawie i dalsze roszczenia. Hit lat 80. w centrum konfliktu
Prawnicy Stinga przez wiele miesięcy stali na stanowisku, że odtworzenia na Spotify nie są "sprzedażą fizyczną" (mechanical royalties), lecz "publicznym odtworzeniem" (public performance). W związku z regulacjami prawnymi Sting uważał, że streaming na Spotify generuje zyski z praw autorskich, które należą się wyłącznie jemu.
W toku trwającego już kilka lat procesu prawnicy Stinga przyznali, że doszło do "historycznych niedopłat". W efekcie czego Sting wypłacił już Summersowi i Copelandowi kwotę opiewającą na 870 tysięcy dolarów. Na tym jednak sprawa się nie kończy...
Jak donosi BBC Stewart Copeland i Andy Summers nie zamierzają na tym poprzestać. Ich prawnicy ogłosili w sądzie, że kwota wypłacona przez Stinga nie zawiera należnych odsetek. Całkowita wartość ich roszczeń, jeśli sąd uwzględni pełną argumentację dotyczącą Spotify i pobrań cyfrowych, wynosi "minimum 8 milionów funtów" i stale rośnie.
Źródło: ZlotePrzeboje.pl, parade.com, songfacts.com, dialymail.com, guitarplayer.com, bbc.com