Od hitu PRL do kariery w USA. "Na tę szansę pracowałam od dziecka"
Izabella Miko, polska aktorka, tancerka i modelka, gościła w Radiu Złote Przeboje. W rozmowie z Marzeną Rogalską opowiedziała nie tylko o "amerykańskim śnie", pierwszym hollywoodzkim castingu czy też o współpracy ze znanymi nazwiskami. Zdradziła również, jak ciężka praca i determinacja pomogły jej zdobyć rolę w "Coyote Ugly". "Pamiętam, że pomyślałam sobie: »Co ja tu robię? Co się dzieje?«" – mówiła w programie "Weekend jak marzenie".
- Izabella Miko, polska aktorka, tancerka i modelka, była gościnią Marzeny Rogalskiej.
- W Radiu Złote Przeboje mówiła m.in. o amerykańskim kinie.
- Posłuchaj, co jeszcze zdradziła w programie "Weekend jak marzenie".
Izabella Miko od kilkudziesięciu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze jako nastolatka wyjechała na dwumiesięczne stypendium w American Ballet Association w Nowym Jorku. I choć początkowo planowała zostać tancerką, prędko okazało się, że może pochwalić się też niemałym talentem aktorskim. W rozmowie z Marzeną Rogalską wróciła wspomnieniami do pierwszego castingu, w którym spróbowała swoich sił. Wygląda na to, że gwiazda rozpoczęła swoją karierę hollywoodzką z wysokiego "C".
Izabella Miko wspomina początki w Los Angeles. "Przyjechała po mnie limuzyna..."
Na początku drugiego tysiąclecia Izabella Miko wystąpiła u boku Piper Perabo, Marii Bello i Tyry Bank. Otrzymała wówczas angaż w dramacie w reżyserii Davida McNally'ego "Wygrane marzenia" (ang. "Coyote Ugly"). Jak doszło do tego, że polska aktorka, znana między innymi z epizodu w "Panu Kleksie w kosmosie", została dostrzeżona przez amerykańską branżę filmową? Opowiadała: "Byłam na czterech różnych castingach od tego samego agenta, który jeszcze wtedy mnie nie reprezentował, tylko tak sobie testował".
"Dopiero po dwóch miesiącach zadzwonili do mnie z »Coyote Ugly«" – powiedziała w Radiu Złote Przeboje. "Byłam na drugim castingu, a dzień później dostałam informację: »Pakuj walizki! Dzisiaj idziesz na trzeci casting, ale... on będzie już w Los Angeles«. Mieszkałam wtedy w Nowym Jorku. Musiałam dosłownie rzucić wszystko, co robiłam, pojechać do domu, spakować się na jedną noc w Los Angeles".
Przyjechała po mnie limuzyna, nie dlatego, żeby im na tym zależało, ale dlatego że to wszystko było na ostatnią chwilę i nie mieli żadnego innego samochodu. I ta limuzyna w ogóle nie mogła nawet zakręcić w tę małą uliczkę, przy której mieszkałam. Pamiętam, że pomyślałam sobie: "Co ja tu robię? Co się dzieje?". Wtedy już tę rolę dostałam, ale to też tak szybko się nie potoczyło – mówiła Izabella Miko w programie "Weekend jak marzenie".
Izabella Miko w Radiu Złote Przeboje: "Pracowałam od dzieciństwa"
Izabella Miko zdradziła na antenie, że jeszcze dwadzieścia lat temu nie mówiła tak płynnie po angielsku. Dlatego – jak podkreśliła – nieustannie się szkoliła, przede wszystkim pracowała nad swoim akcentem: "Musiałam pracować z takim coachem, który mi pomagał, żeby mnie mogli w ogóle zrozumieć w tym filmie".
Dziewczyny nie były dla mnie supermiłe. To było troszeczkę tego typu, że za szybko mi się udało. Chociaż one nie wiedziały, że ja pracowałam od dziecka, byłam w szkole baletowej, a potem w Stanach. Na tę szansę, żeby w ogóle być na tym castingu, ja sobie bardzo zapracowałam. Nie byłam dziewczyną z ulicy, którą po prostu ktoś zauważył. Pracowałam od dzieciństwa, nie bawiłam się lalkami, nie łaziłam po drzewach – podsumowała aktorka.
Posłuchaj podcastu z Izabellą Miko:
Źródła: ZlotePrzeboje.pl