Włącz radio

Polacy pokochali go za rolę w "U Pana Boga za piecem". O to ma dziś żal

3 min. czytania
07.03.2025 12:23
Zareaguj Reakcja

"U Pana Boga…" to seria filmów komediowych, które od lat cieszą się niesłabnącą popularnością. Produkcja nie byłaby taka sama, gdyby nie Andrzej Zaborski, który wciela się w rolę komendanta. 7 marca 2025 roku obchodzi 74. urodziny. Jak potoczyło się jego życie?

Andrzej Zaborski jako komendant Wokłołycki
fot. YouTube / TVP VOD
  • Andrzej Zaborski jest znanym i lubianym aktorem komediowym.
  • Wystąpił w wielu filmach, jednak największą popularność przyniosła mu rola w serii "U Pana Boga…".
  • 7 marca 2025 roku aktor świętuje 74. urodziny.

"Kiler-ów 2-óch", "Kariera Nikosia Dyzmy", "Zróbmy sobie wnuka" i wreszcie "U Pana Boga za piecem", "U Pana Boga w ogródku", "U Pana Boga za miedzą" i "U Pana Boga w Królowym Moście" to tylko kilka filmów, w których wystąpił Andrzej Zaborski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych, polskich aktorów.

Rozwiąż quiz o polskich aktorkach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Najlepsi polscy aktorzy. Jesteś mistrzem, jeśli pamiętasz 17/20!

1/22 Ten aktor zasłynął między innymi dzięki roli Maksa Paradysa w filmie „Seksmisja”. Można go było także oglądać w takich produkcjach, jak „Kingsajz” i „Dekalog X”. O kim mowa?

Ukończył PWST w Warszawie na Wydziale Sztuki Lalkarskiej. Od 1978 roku jest związany z białostockim Teatrem Lalek. Jak z teatru trafił do filmu? Poznaj niezwykłą historię.

Andrzej Zaborski kończy 74. lata

Andrzej Zaborski urodził się 7 marca 1951 roku w Wałbrzychu. Nie miał łatwego dzieciństwa. Przez lata był wychowywany w dwóch rodzinach. Z trudem skończył szkołę. Po liceum odbył obowiązkową służbę wojskową. Po powrocie zatrudnił się na kolei. Nie było to jego wymarzone zajęcie. Przyszły aktor wiązał swoją przyszłość z… muzyką. Był świetnym perkusistą. Grywał na weselach i zabawach.

O egzaminie do szkoły aktorskiej dowiedział się przypadkowo. Zdał i związał się z nim na całe życie. W 1978 roku zatrudnił się w białostockim Teatrze Lalek jako aktor-lalkarz, gdzie pracuje do dziś. W kolejnych latach występował na deskach teatrów w całej Polsce.

Przełom nadszedł pod koniec lat 90., kiedy to otrzymał pierwszą rolę filmową w "Czerwonej Rewolucji". Niespełna rok później zagrał komendanta Henryka Wołkołyckiego w "U Pana Boga za piecem". Widzowie pokochali go za talent, wrodzony urok osobisty i autentyczność. Od tamtej pory regularnie grał w filmach. Występował zarówno w komediach (m.in."Kiler-ów 2-óch") jak i dramatach (m.in. "Kryminalni", "Wesele").

"Obsadzano mnie w rolach rubasznych nerwusków"

Andrzej Zaborski nie może narzekać na brak pracy. W ciągu 40-letniej kariery zagrał w ponad 50 filmach, serialach i przedstawieniach w teatralnych. W wywiadzie-rzece, zatytułowanym "U Pana Boga na dywaniku", wyznał, że ma żal do filmowców, że nie proponowali mu bardziej różnorodnych ról.

Miałem – i mam, bo przecież jeszcze nie umieram – ogromne szczęście do ludzi. [...] Jedyne, o co mogę mieć jakieś mikroskopijne pretensje – głównie do filmu i serialu – to o to, że zazwyczaj obsadzano mnie, jak to się mówi: po warunkach. Czyli grałem poniekąd siebie z pewną, mimo wszystko, różnicą — mówił.
Obsadzano mnie w rolach rubasznych nerwusków, policjantów, prokuratorów albo prowincjonalnych proboszczów o dość pospolitym wyglądzie, bo przecież nie jestem typem amanta. […] Tymczasem ciągnęło mnie, aby zagrać wreszcie kogoś wbrew warunkom – w jakiejś historii o wielkiej miłości na przykład — czytamy. 

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!