Roztrzęsiony Michał Wiśniewski apeluje. "Podajcie go na policję"
Michał Wiśniewski dość często dzieli się z fanami w sieci tym, co dzieje się u niego zawodowo i prywatnie. Teraz na Instastories odniósł się do - jak zaznaczał - bardzo niebezpiecznej sytuacji, jaka spotkała go na drodze. Miał w związku z tym pilny apel do fanów.
- Michał Wiśniewski wyjawił, że miał ostatnio stłuczkę.
- Oburzony piosenkarz wskazał, że na policji nie zajęto się jego sprawą.
- Lider Ich Troje ma nadzieję, że pomogą mu... internauci.
Michał Wiśniewski nie krył zniesmaczenia i roztrzęsienia po pewnym zdarzeniu drogowym ze swoim udziałem. Rozegrało się ono 31 stycznia, kiedy jechał na Galę Dobroczynności Fundacji "Kochaj Życie", która odbyła się na lotnisku Chopina w Warszawie.
Rozwiąż quiz o Michale Wiśniewski i Edycie Górniak. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Michał Wiśniewski czy Edyta Górniak? Jesteś mistrzem, jeśli masz 80 proc. punktów
Michał Wiśniewski o niebezpiecznej stłuczce
Michał Wiśniewski podkreślał, że miał "pierwszy raz takie doświadczenie" i określił je jako "coś strasznego". Zgodnie z relacją wokalisty Ich Troje, w trakcie jazdy bok jego samochodu zarysowało inne auto, którego kierowca, zamiast się zatrzymać, pojechał dalej. Artysta relacjonował:
Miałem, można powiedzieć stłuczkę. Kierowca BMW na warszawskich numerach, pędząc, tak naprawdę, szacuję, 200 km na godz. na Alejach Jerozolimskich, przed zjazdem na Mokotów w kierunku centrum, uderzył w bok mojego samochodu i go przerysował [...]. Odbił się ode mnie, opanował samochód i pojechał dalej. Nie zatrzymał się. Dawałem mu znać długimi światłami.
Dodał, że nie udało mu się zapamiętać numerów, ani zarejestrować ich na nagraniu, ponieważ poruszał się samochodem zastępczym, który nie miał kamery. Michał Wiśniewski wskazał, że na policji nie zajęto się jego sprawą, tylko odesłano go do wydziału ruchu drogowego:
Usłyszałem: "Proszę zgłosić się do wydziału ruchu drogowego, bo być może mają jakieś nagrania z kamer, ale my go na pewno nie będziemy szukać, bo on na pewno będzie jechał wolniej, jak będzie przejeżdżał radiowóz".
Lider Ich Troje nie wytrzymał. Ma apel do fanów
Michał Wiśniewski przekonywał, że "umywanie rąk w takiej sytuacji" jest "bardzo niebezpieczne". Nie gryzł się w język przy ocenie zachowania kierowcy, z którym miał stłuczkę. Rzucił wręcz:
To są jadący mordercy. Być może takie oszołomy chwalą się taką sytuacją [...]. Ten morderca - bo jeżeli jeszcze nie jest, to za chwilę na pewno będzie, to jest tylko kwestia czasu - jadąc 200 km/h przez miasto, uderzając samochód i uciekając z miejsca wypadku - bo nie mogło być tak, że on tego nie poczuł - musi się tym pochwalić. Na pewno się tym pochwali. Ja jechałem wypożyczonym samochodem, ale myślę, że tylko to, że przy tej prędkości to się stało, nic nie obróciło tego mojego samochodu i nie doszło do tragedii.
Następnie wokalista Ich Troje miał prośbę do swoich obserwatorów na Instagramie. Michał Wiśniewski apelował na koniec:
Bardzo was serdecznie proszę - podajcie go na policję. Opowiedzcie tę historię i podajcie dalej, żeby nic takiego więcej nie mogło się wydarzyć, bo na pewno ktoś zginie. To jest pytanie, kiedy [...]. Czarne BMW, godzina 19., Aleje Jerozolimskie, zjazd na Mokotów, w tych okolicach - jeśli są jacyś świadkowie tego wydarzenia, jeżeli ktokolwiek widział, ktokolwiek wie [...] - będę zobowiązany, może uratujecie komuś życie.
Źródło: profil Michała Wiśniewskiego na Instagramie