advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Krzysztof Krawczyk miał kompleksy. Tego wstydziła się ikona PRL

2 min. czytania
21.04.2025 07:58
Zareaguj Reakcja

Krzysztof Krawczyk to niewątpliwie prawdziwa ikona polskiej muzyki rozrywkowej. Tym trudniej uwierzyć, że ktoś o podobnej charyzmie, talencie oraz barwnej osobowości mógłby mieć kompleksy. Tymczasem istniała pewna kwestia, która przez lata spędzała Krawczykowi sen z powiek. Przynajmniej – do pewnego spotkania. 

Krzysztof Krawczyk w 2018 roku
fot. CC BY-SA 4.0 (Januarybratek)
  • Krzysztof Krawczyk to prawdziwa ikona polskiej muzyki i kultury w ogóle. 
  • Fani muzyka nie mieli pojęcia, z jak wielkim kompleksem się zmagał. 
  • Gwiazdorowi pomógł dopiero jego znany kolega po fachu.

Krzysztof Krawczyk zaczynał swoją profesjonalną karierę muzyczną od występów w zespole Trubadurzy. W latach 70. jednak, zresztą za namową drugiej żony, Haliny Żytkowiak, odszedł z bandu i postawił na solowe występy. I to był strzał w dziesiątkę!

Rozwiąż quiz o Krzysztofie Krawczyku. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Ile wiesz o Krzysztofie Krawczyku? Tylko fan zdobędzie 18/20!

1/20 „Mój przyjacielu” to piosenka, którą Krzysztof Krawczyk nagrał w duecie:

Krzysztof Krawczyk miał wielki kompleks

Trudno uwierzyć, że artysta rangi Krzysztofa Krawczyka mógł zmagać się z kompleksami. W końcu odnosił sukces za sukcesem: jego kolejne piosenki stawały się ogólnopolskimi hitami, koncertował nie tylko w Polsce, ale i innych krajach, nie brakowało mu także ani urody, ani charyzmy. 

Niestety, nawet osoby sławne i popularne nie są wolne od kompleksów, o czym boleśnie przekonał się właśnie Krzysztof Krawczyk. Jak bowiem wyjawiła w wywiadzie dla portalu Fakt.pl Maria Szabłowska, dobra znajoma gwiazdora, Krawczyk nie umiał przejść do porządku dziennego nad opinią krytyków muzycznych o swojej twórczości. 

Podchodził do siebie z dystansem i leciutką ironią, ale naprawdę był niezwykle zdolny. Miał jednak taki rodzaj kompleksu, że inni uważają go za artystę lekkiej muzy, że mimo wszystko nie doceniają jego głosu, muzykalności – wyjaśniła Maria Szabłowska. 
Redakcja poleca

On "wyleczył" Krawczyka z poczucia niższości

W końcu na drodze Krzysztofa Krawczyka stanął Goran Bregović, w Polsce znany przede wszystkim ze współpracy z Kayah. Słynny bośniacki kompozytor zupełnie nie przejmował się opiniami krytyków muzycznych na temat twórczości Krawczyka. Wprost przeciwnie – zobaczył w nim kogoś o wielkim talencie.

Goran Bregović do tego stopnia zachwycił się twórczością Krzysztofa Krawczyka, że zaproponował polskiemu gwiazdorowi podjęcie współpracy. Owocem ich wspólnych wysiłków była płyta "Daj mi drugie życie" z 2001 roku. Tytuł nie jest przypadkowy, ponieważ, tłumaczyła Szabłowska, bośniacki kompozytor w pewnym sensie uratował Krawczyka od poczucia niższości.  

Pojawił się taki ktoś, kto go docenił. To był Goran Bregović. I tak jak w jednej z piosenek Gorana Krzysiek śpiewa "Daj mi drugie życie", to Goran dał je Krzyśkowi. Przede wszystkim jednak umocnił go w wierze w swój talent – podsumowała Maria Szabłowska w wywiadzie dla Fakt.pl.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!