Ten film zablokowała cenzura. Na premierę czekał prawie 40 lat
W Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej cenzura nie dopuszczała niektórych produkcji na ekrany. Jednym z przykładów filmu, który został zmiażdżony przez ówczesne władze, jest "Kwiat paproci", który czekał niemal 40 lat na premierę. Jak do tego doszło? Oto historia niezwykłego filmu PRL.
- W okresie PRL sporo filmów czy też seriali musiało przejść przez cenzurę.
- Jedną z produkcji zmiażdżonych przez ówczesnych krytyków był "Kwiat paproci".
- Film PRL czekał prawie 40 lat na premierę. To dlatego zaginął.
W okresie PRL cenzura skutecznie blokowała wiele filmów i seriali, których wydźwięk był niewygodny dla ówczesnych władz. Niektóre produkcje nie doczekały się premiery w tym czasie, jaki zakładano. Te, których rozpowszechnianie zostało uniemożliwione przez cenzurę prewencyjną w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, nazwane zostały "półkownikami".
Rozwiąż quiz filmowy PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz PRL. Skąd jest ta postać? Dla fanów seriali 18/20 to pestka
Przykładami zablokowanych tytułów są m.in. "Kobieta samotna" Agnieszki Holland, "Przesłuchanie" Ryszarda Bugajskiego czy też "Kwiat paproci" Jacka Butrymowicza, który na premierę czekał niemal 40 lat. Film przez lata uważano za zaginiony, a na jego trop trafił zafascynowany "półkownikami" filmoznawca Piotr Kardas.
Władze PRL bały się tego filmu
"Kwiat paproci", który wyprodukowano w 1972 roku, opowiadał historię warszawskiego cwaniaczka, który zrządzeniem losu zostaje tłumaczem na zjeździe absolwentów gimnazjum w małej miejscowości. Podczas wydarzenia dowiaduje się o ukrytym przez uczestników imprezy skarbie i, używając swojego sprytu, postanawia go odnaleźć.
W produkcji główne role odgrywali Bohdan Łazuka i Leon Niemczyk, a za muzykę odpowiadał Jerzy Matuszkiewicz. Mimo solidnej obsady aktorskiej scenariusz Jacka Butrymowicza nie przypadł do gustu ówczesnym władzom PRL i został zmiażdżony przez cenzurę.
Pamiętam jak wczoraj. Siedziałem w gabinecie u Jerzego Passendorfera. Zadzwonił wtedy do szefa Naczelnego Zarządu Kinematografii. Zapytał o film. Jego mina mówiła wszystko. "Twierdzą, że zły. Musimy to przeżyć" - wspominał po latach reżyser w wywiadzie dla Interii.
Ostatecznie "Kwiat paproci" przeleżał na półce 37 lat, mimo że przez wielu uznawany był za zaginiony lub zniszczony. W 2008 roku filmoznawca i animator kultury Piotr Kardas, który zafascynowany był "półkownikami", podjął się próby odnalezienia filmu Butrymowicza.
Kwiat paproci zniknął na niemal 40 lat
Poszukujący "Kwiatu paproci" Piotr Kardas początkowo napotkał sporo trudności. W oficjalnych rejestrach brakowało informacji o filmie, a podczas rozmów z instytucjami, jakie mogłyby posiadać informacje na temat produkcji PRL, zbywano go. Ostatecznie "Kwiat paproci" został odnaleziony w archiwach Filmoteki Narodowej.
Okazało się, że produkcja nie była skatalogowana, co tłumaczyło jej wcześniejsze "zaginięcie". "Mój upór popłacił. Nie zapomnę telefonu z Filmoteki. Wielka radość!" - wspominał Piotr Kardas w rozmowie z Interią. Dzięki poszukiwaniom filmoznawcy "Kwiat paproci" doczekał się premiery w 2009 roku - 37 lat po oficjalnym zakończeniu prac nad produkcją.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!