"Koło fortuny" pod ostrzałem widzów. "Kpina z normalnych zawodników"
"Koło fortuny" to jeden z najpopularniejszych programów TVP. Jednak ostatnio teleturniej, tak jak jego prowadzący, wywołał kontrowersje.
- "Koło fortuny" od dawna cieszy się dużą popularnością.
- Ostatnio wyemitowano odcinek świąteczny.
- Wywołał burzę w sieci. Oberwało się też samym prowadzącym: Błażejowi Stencelowi i Agnieszce Dziekan.
Wśród najbardziej kultowych tytułów w polskiej telewizji znajduje się "Koło fortuny". Oparty na amerykańskim formacie "Wheel of Fortune" teleturniej można było oglądać w Telewizji Polskiej w latach 1992–1998 i 2007-2009. Potem powrócił na antenę w 2017 roku.
Rozwiąż quiz o programach telewizyjnych. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Pamiętasz te programy? Jeśli sporo czasu spędzasz przed TV, musisz mieć komplet!
Zmiany w hicie TVP
Od 2017 r. "Koło fortuny" jest nieprzerwanie żelazną pozycją ramówki TVP2. Parę miesięcy temu w programie nastąpiły duże zmiany. Odpowiednio po sześciu i pięciu latach z posadą prowadzących pożegnali się uwielbiani przez widzów Norbi i Izabella Krzan.
W ich miejsce od jesieni możemy oglądać w teleturnieju Błażeja Stencela i Agnieszkę Dziekan. Choć ich wybór spotykał się ze sporymi obiekcjami ze strony widzów, Norbi miał wiarę w swoich następców.
W tym programie, moim zdaniem, prowadzący nie mają większego znaczenia. W tym sensie, że to się kręci – to jest dobry format. Dobry, wesoły i sympatyczny. Prowadzący bardzo fajni, co tu więcej dodać. Niech im się wiedzie, jest super – mówił Plejadzie.
Redakcja poleca:Izabela Trojanowska miała spędzić z nią sylwestra. "Dziś odeszła"
Teraz na nowych prowadzących, podobnie jak na całe "Koło fortuny", wylała się fala krytyki.
"Koło fortuny" pod ostrzałem
W pierwszy dzień świąt, 25 grudnia, mogliśmy zobaczyć w TVP specjalny odcinek teleturnieju "Koło fortuny". Podobnie jak w bożonarodzeniowych odcinkach innych programów, tak i tutaj formuła została tymczasowo odrobinę zmodyfikowana.
Wśród uczestników pojawiło się więc – zgodnie z tradycją – parę znanych twarzy. Tym razem byli nimi aktorzy z serialu "Na dobre i na złe": Pola Gonciarz, Marcin Korcz i Robert Koszucki.
Wygrana, jak zawsze w święta, powędrowała na cele charytatywne. Uzbierano 25 tys. zł. Jednak stało się to nie do końca zgodnie z zasadami gry...
Redakcja poleca:20 lat temu to był wielki hit. Świat oszalał na punkcie tej żaby!
Widzowie wytykają złamane zasady
Świąteczny odcinek programu "Koło fortuny" miał być bardzo spontaniczny. Według części widzów okazał się zbyt spontaniczny – właśnie, jeśli chodzi o podejście do zasad gry.
Złamano je kilka razy, ponieważ gospodarze show, chcąc zwiększyć wygraną, ruszali parę razy kołem, gdy się jeszcze kręciło.
To – nawet jeśli pieniądze szły na cele charytatywne – nie spodobało się sporemu gronu internautów. Frustrację wyrazili pod postami na profilu programu na Facebooku.
"To kpina z zasad gry i normalnych zawodników. Regulowanie kołem, kręcenie tak, że przeskoczy jedno pole, podpowiedzi"; "Nie znoszę tych ustawianych odcinków specjalnych"; "Przykro się patrzy na to, co jest pokazane. Wiem, że to odcinki charytatywne, i najważniejsze, by kasy uzbierać jak najwięcej. Ale patrzeć się nie da przesuwanie koła, by było więcej, czy te wygłupy uczestników" – pisali oburzeni.
Pojawiło się też parę nieprzychylnych komentarzy bezpośrednio pod adresem Błażeja Stencela i Agnieszki Dziekan. Kilku komentujących oceniło ich prowadzenie jako "fatalne", a ich samych jako "sztucznych" i "bez emocji".
Nie brakowało też jednak osób bardziej wyrozumiałych w stosunku do nich i do "Koła fortuny". Jeden z komentujących podkreślił: "Wesoły odcinek, było trochę naginania zasad, ale dla szczytnego celu. Wybaczam".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!