To kultowy superbohater PRL. Hit lat 50. to list miłosny do Warszawy
Dziś triumfy święcą superbohaterowie ze stajni Marvela. Komiksowe postaci ożywają na ekranie, a wcielają się w nie największe gwiazdy światowego kina. Polacy mieli jednak własnego superbohatera jeszcze w okresie PRL. Zły wymierzał sprawiedliwość chuliganom i strzegł porządku warszawskich ulic. Powieść Tyrmanda była absolutnym hitem lat 50. i późniejszych. Dziś nadal zachwyca i gwarantuje mnóstwo emocji. To stało za jej wielkim sukcesem i ponadczasowością.
- "Zły" to kultowa powieść Leopolda Tyrmanda z PRL.
- Rozgrywała się w Warszawie lat 50.
- Tak wyglądała wówczas stolica od mrocznej strony.
Leopold Tyrmand był postacią o głowie równie zakutej, co genialnej. Pisarz, dziennikarz, popularyzator jazzu noszący kolorowe skarpetki, któremu trudność sprawiało wypowiedzenie słowa "rabarbar", bo nie potrafił poprawnie wymówić r. Pisał dla wielu pism popularnych w PRL, organizował festiwale muzyczne, był ofiarą cenzury i nie bał się głośno krytykować zarówno władzy, jak i postaw moralnych szeroko rozumianej inteligencji. Z czasem zradykalizował się w stronę skrajnego konserwatyzmu. Na emigracji nie podobały mu się liberalne media amerykańskie oraz Hollywood. W Polsce oskarżano go o pornografię, a jednocześnie sam zarzucał deprawację "Playboyowi".
O samym Tyrmandzie można by rozprawiać naprawdę długo. Przeciwstawiał się kontrkulturze młodzieżowej, niemalże krzyczał na chmury niczym postać z "Simpsonów" w memach. Pomijając jednak jego nieomal średniowieczne poglądy na rzeczywistość, był jednocześnie naprawdę świetnym pisarzem. W tym przypadku "Śmierć autora" wydaje się idealną koncepcją, pozwalającą oddzielić geniusz od archaicznego sposobu myślenia. Jego najbardziej znaną powieścią był "Zły" wydany w 1955 roku. Książka wielka, wyśmienita, trzymająca w napięciu. Kolumbryna, w której opisy tętniącego życiem miasta są tak plastyczne, że czytelnik może poczuć się jakby tam był. To list miłosny dla ówczesnej Warszawy.
"Zły" pozwala przenieść się do Warszawy lat 50.
Po raz pierwszy książkę wydała Spółdzielnia Wydawnicza "Czytelnik", która złożyła u Tyrmanda zamówienie na jej napisanie. Na początku powieści autor zamieścił dedykację: "Mojemu miastu rodzinnemu – Warszawie". Stolica nie mogła wyobrazić sobie lepszego hołdu. Akcja "Złego" jest silnie osadzona w tym mieście. Na przestrzeni prawie 700 stron możemy zapoznać się z przekrojem znacznej części ówczesnego społeczeństwa. Znajdziemy w niej środowiska pisarzy, dziennikarzy, chuliganów, robotników, koników, zwyczajnych cwaniaków i wiele więcej.
Wśród bohaterów "Złego" znajdują się chociażby Filip Merynos, przestępca działający pod przykrywką, Michał Dziarski, porucznik Milicji Obywatelskiej, Marta Majewska, sekretarka w Muzeum Narodowym, Juliusz Kalodont, sprzedawca w kiosku, Witold Halski, lekarz pogotowia ratunkowego czy Kuba Wirus, młody dziennikarz. Tyrmand zaprezentował w powieści szeroką panoramę warszawskiego społeczeństwa. Nie można też zapominać o tytułowym Złym, który słynie z białych, jarzących się oczu, budzących postrach wśród chuliganów i wszelkiej maści rzezimieszków.
Na szczególną uwagę zasługuje jednak sama Warszawa. To ona jest w istocie główną bohaterką całej opowieści. Opisy ulic, barów mlecznych, kawiarni, placów budowy, a nawet komunikacji miejskiej pozwalają poczuć się tak, jakbyśmy sami w nich przebywali. Czytanie ich to sama przyjemność oraz sposób, by niemal na własnej skórze poczuć promienie wiosennego słońca i usłyszeć gwar mieszkańców, przechadzających się w centrum miasta w latach 50. To swego rodzaju podróż w czasie i okazja, by zobaczyć, jak zmieniły się słynne miejsca przez te siedem dekad.
W tych miejscach rozgrywała się akcja "Złego"
Akcja "Złego" rozpoczyna się na placu Trzech Krzyży. Marta Majewska wybrała się do tamtejszej apteki, by kupić leki dla chorej matki. Tam Wiesław Mechciński atakuje kobietę i niszczy medykamenty. Tam też po raz pierwszy jesteśmy światkami interwencji Złego. W okolicy znajduje się także kiosk Juliusza Kalodonta. Obecnie natomiast nieopodal możemy podziwiać mural z podobizną głównego bohatera powieści. Jego białe oczy wydają się być gotowe na wymierzenie sprawiedliwości złoczyńcom, niczym na kartach książki.
"Zły" rozgrywa się niemal w całym mieście. Jednym z najważniejszych miejsc jest Praga. To stamtąd pochodzi tytułowy bohater. Tam też, na Bazarze Różyckiego Marta wybrała się na zakupy odzieżowe, podczas których poznała Meteora, podwładnego Merynosa. W tej dzielnicy, a konkretnie przy ulicy Kawęczyńskiej, mieści się dziś siedziba demokratycznego klubu sportowego AKS Zły, którego nazwa w oczywisty sposób nawiązuje do powieści Tyrmanda. Na Pradze znajduje się również Dworzec Wschodni, gdzie pod kołami pociągu ginie jeden z chuliganów. Tam także szemrane interesy rozpoczynał wspomniany Merynos, by później przenieść się z nimi do Śródmieścia.
Centralna dzielnica Warszawy także jest niezwykle istotnym miejscem akcji, co nie powinno być zaskoczeniem. W książce wielokrotnie wspominany jest "największy plac w Europie", czyli wyburzony kwartał ulic, na którym wznoszony jest Pałac Kultury i Nauki. Z kolei przy zbiegu Alei Jerozolimskich i ulicy Kruczej Zły wymierza sprawiedliwość chuliganom z trolejbusu linii 54. Z kolei przy Hożej 56 w pogotowiu ratunkowym pracował Witold Halski. Na Śródmieściu jest także ulica Bagno, gdzie znajdowały się magazyny spółdzielni “Woreczek”. W jednej z piwnic Merynos przetrzymywał Kudłatego, który nabrał zwierzęcych cech i służył mu do wykonywania "sądów" na przeciwnikach.
Istotna część akcji "Złego" rozgrywa się także na Woli. Przy ulicy Krochmalnej warsztat samochodowy prowadził Albert Wilga, współpracujący z Merynosem. Nieco dalej, przy zbiegu z ulicą Żelazną mieścił się natomiast bar Warszawskich Zakładów Gastronomicznych "Słodycz", gdzie pracowała Hawajka. Na Mokotowie z kolei wciąż stoi Stadion Wojska Polskiego. Tam w powieści rozgrywał się mecz Polska-Węgry, na który Lowa Zylbersztajn pomógł Merynosowi rozprowadzić 30 tysięcy podrobionych biletów. Dziś oczywiście można oglądać tam spotkania Legii Warszawa.
"Zły" nie miał problemów z cenzurą PRL
Mimo że w powieści Tyrmand opisywał półświatek przestępczy oraz podziemne życie kryminalne stolicy, to "Zły" nie miał żadnych problemów z cenzurą. Tematyka ta budziła jednak pewną konsternację wśród niektórych ówczesnych krytyków. Książka była jednak przyjęta niezwykle ciepło. Z pewnością duży wpływ miała na to nie tylko fabuła i barwne postaci, lecz także sposób, w jaki została napisana.
Tyrmand korzystał w powieści z niezwykle żywego języka. Nierzadko sięgał także po gwarę warszawską, by nadać całości odpowiedniej autentyczności. Miejscami "Zły" może wręcz przypominać reportaż, co tylko nadaje mu autentyczności. Oczywiście na tyle, na ile autentyczny może być mściciel o przerażających, białych oczach.
Wracając jeszcze na chwilę do cenzury. Tematyka, jaką poruszał "Zły", śmiało mogła być problemem dla ówczesnej władzy. W końcu książka przedstawiała tę stronę stolicy, którą rządzący raczej woleliby się nie chwalić. Mimo to, Tyrmand nie miał żadnych nieprzyjemności z tym związanych. Nawet więcej – Komenda Główna MO zaprosiła go na cykl wywiadów poświęconych chuligaństwu. Za powieść autor otrzymał też talon na samochód, co mogło go zapewne całkiem ucieszyć.
Wielka powieść i najlepszy superbohater PRL
"Zły" jest powieścią, która zupełnie się nie zestarzała. Tyrmand potrafił bowiem pisać w sposób, który działał na wyobraźnię. Głównego bohatera można nazwać superbohateram w najlepszym wydaniu. Aż dziw bierze, że nie doczekaliśmy się jeszcze adaptacji filmowej czy serialowej na modłę popularnych obecnie produkcji od Marvela czy DC. Nasz polski Zły w niczym nie ustępuje brutalnemu Daredevilowi czy budzącemu postrach Batmanowi.
Dlatego też nadal warto sięgnąć po powieść Tyrmanda. To wyśmienita lektura, napisana plastycznym językiem, pełna budzących sympatię postaci i ich przeciwników wywołujących uczucie nienawiści. "Zły" to dzieło wielkie, które może stawać w konkury z najpopularniejszymi dziś opowieściami o superbohaterach. Z tą małą, a jednocześnie wielką różnicą, że rozgrywa się na ulicach, które bardzo dobrze znamy. To w końcu peerelowska Polska.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!