U Maxima w Gdyni bawiły się elity. Dziś losy klubu są w rękach sądu
Ruiny dawnego klubu w Orłowie znów znalazły się w centrum uwagi. O wyjątkowy teren nad samym morzem trwa wieloletni spór, który blokuje przyszłość jednej z najbardziej charakterystycznych działek w Gdyni. Mieszkańcy wciąż czekają na decyzję, która przesądzi o dalszych losach miejsca.
- Ruiny dawnego klubu w Orłowie mocno przyciągają uwagę.
- Spór o prawo pierwszeństwa zakupu zatrzymał sprzedaż.
- Wartość działki z widokiem na Bałtyk to aż 50 mln zł.
Dawny Maxim od lat budzi emocje, choć z luksusowego klubu pozostały jedynie zniszczone mury. Położenie tuż przy plaży i widok na Bałtyk sprawiają, że każda informacja o działce wywołuje poruszenie. Dodatkowego napięcia dodaje trwający spór o prawo pierwszeństwa zakupu, który zatrzymał sprzedaż nieruchomości. Do czasu rozstrzygnięcia sprawy los terenu pozostaje w zawieszeniu.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Quiz. Pamiętasz kultowe przeboje Lady Pank? Same klasyki, 50 proc. to mus!
Spór o atrakcyjny teren. Działka po Maximie "w zawieszeniu"
Działka po dawnym Maximie, choć dziś jest jedynie zaniedbaną stertą cegieł, wciąż ma ogromną wartość. Jej cena szacowana jest na około 50 mln zł, co wynika z położenia zaledwie kilkadziesiąt metrów od morza. W czasach PRL klub słynął z bogatego wystroju i stał się miejscem spotkań znanych postaci. Na stałe zapisał się w polskiej kulturze. Z czasem zaczął jednak tracić popularność, zmieniał właścicieli i ostatecznie popadł w całkowitą ruinę.
Gdynia od wielu lat próbowała sprzedać teren, lecz mimo licznych przetargów nie udało się znaleźć odpowiedniego nabywcy. Cena wywoławcza spadała od 35 mln zł do 25 mln zł, co miało zachęcić nowych inwestorów. Zainteresowanie pojawiło się dopiero w 2021 r., kiedy kilku oferentów wpłaciło wadium i szykowało się do licytacji. Na dzień przed przetargiem sytuacja całkowicie się zmieniła.
W ostatniej chwili zgłoszono roszczenia dotyczące prawa pierwszeństwa nabycia. Spadkobierca przedwojennych właścicieli sąsiedniego majątku uznał, że teren Maxima również należy do rodzinnego dziedzictwa. Sąd wpisał zakaz zbywania nieruchomości, a cała sprawa przeniosła się na salę rozpraw. Do dziś trwa postępowanie, które uniemożliwia miastu sprzedaż działki.
Plany i niepewna przyszłość. Ważna decyzja dopiero za dwa lata
Od listopada 2024 r. obowiązuje wyrok pierwszej instancji, który przyznał rację przedstawicielom Gdyni. Druga strona złożyła jednak odwołanie, a rozprawa została wyznaczona dopiero na 13 listopada 2026 r. Długi termin oznacza, że przez najbliższe lata na działce po Maximie nie rozpocznie się żadna nowa inwestycja. Miasto deklaruje, że jakiekolwiek działania będą możliwe dopiero po ostatecznym rozstrzygnięciu.
Pomysłów na wykorzystanie atrakcyjnego gruntu jest wiele. Niektórzy widzieli tutaj park z dostępem do zieleni, inni lokal gastronomiczny połączony z funkcjami kulturalnymi. W kampanii wyborczej pojawiały się kolejne koncepcje, w tym plenerowy amfiteatr albo pałac ślubów. Żaden z tych pomysłów nie może jednak zostać zrealizowany, ponieważ miasto zmaga się z zadłużeniem i ograniczeniami finansowymi.
Okolica wciąż budzi duże zainteresowanie inwestorów. W 2022 r. sąsiednią działkę sprzedano za ponad 23 mln zł, co potwierdza, jak cenny jest to rejon dla deweloperów. Mimo tego teren Maxima pozostaje nietknięty, a zniszczony budynek nadal szpeci nadmorską część Orłowa. Mieszkańcy od dawna liczą na zmianę, jednak sytuacja pozostaje nierozstrzygnięta.
Los dawnego Maxima zależy dziś wyłącznie od finału długiego sporu sądowego. Dopiero po wyjaśnieniu kwestii własnościowych możliwe będzie podjęcie decyzji o przyszłości terenu. Choć zainteresowanie tą lokalizacją jest ogromne, obecnie nie pojawiają się żadne realne działania.