Poruszenie po słowach Steczkowskiej. Zacytowała przestępcę
Justyna Steczkowska jest bardzo aktywna w social mediach. Większość udostępnianych przez nią treści spotyka się z pozytywnym odbiorem obserwatorów. Tym razem świadomie bądź nie, wywołała niemałą dyskusję pod opublikowanym postem. Gwiazda postanowiła zacytować muzyka oskarżanego o przemoc.
- Justyna Steczkowska udostępniła nagranie przemówienia Diddy'ego.
- Nagranie opatrzyła obszernym wpisem skłaniającym do refleksji.
- W sekcji komentarzy zawiązała się gorąca dyskusja.
Justyna Steczkowska w mediach społecznościowych dzieli się różnymi przemyśleniami. Tym razem piosenkarka zaczęła zastanawiać się nad kondycją branży muzycznej oraz rolą artysty. W filozoficznym wpisie posłużyła się fragmentem wypowiedzi kontrowersyjnego rapera Diddy'ego oskarżanego m.in. o różne formy przemocy. W komentarzach zawrzało.
Rozwiąż quiz o Polakach na Eurowizji. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Polska na Eurowizji. Tylko eksperci zdobędą 20/20
Justyna Steczkowska chciała podzielić się przemyśleniami
Piosenkarka opublikowała fragment wypowiedzi Diddy'ego z 2020 roku. Nagranie uzupełniła refleksją na temat stanu branży muzycznej oraz pozycji samych muzyków.
Zatrzymałam się nad przemową z roku 2020, która chyba kiedyś miała inspirować zgromadzonych na tym spotkaniu ludzi. Ale tak naprawdę brzmiała i nadal brzmi - jak zapowiedź cichej tyranii - zaczęła wpis.
Justyna Steczkowska bez ogródek określiła Diddy'ego przestępcą. Jednocześnie zastanawiała się, czy ktoś taki może być nazywany artystą.
Słowa wypowiedziane z dumą przez człowieka, który okazał się okrutnym oprawcą, gwałcicielem i tyranem. I teraz pytanie… czy możemy nazywać go artystą, bo wyprodukował znane na całym świecie płyty? Sama zadaję sobie pytanie: KIM DZIŚ JEST ARTYSTA? - pisała dalej.
Wpis Steczkowskiej wywołał burzę w komentarzach
Niestety, część czytających wpis internautów nie była jednak zadowolona z faktu, że Steczkowska postanowiła cytować akurat Diddy'ego.
"Super, ale zalecam następnym razem nie wrzucać Diddy'ego, który jest oskarżony o gwałt itd. [...] to nie najlepszy pomysł"; "Czy osobę oskarżoną o gwałt i handel kobietami powinno się cytować? Chyba raczej wymazywać z historii"; "P. Diddy to przestępca. Ja rozumiem przekaz, ale akurat wstawianie jego facjaty to nie terapia" - brzmiały krytyczne głosy.
Nie brakowało jednak osób, które doceniły próbę dialogu.
"Pani Justynko, bardzo mądre słowa"; "Za to Cię kocham, że poruszasz takie tematy i patrząc na to, w jaką stronę idzie muzyka, ty jesteś naszą perłą [...] Dla mnie jesteś artystką przez duże A"; "W pełni się zgadzam. Prawdziwa sztuka powinna budzić, leczyć i łączyć, a nie sprzedawać się za cenę autentyczności" - odpowiadali inni.