Wygrał główną nagrodę w "Milionerach". O to spytał go Urbański
"Milionerzy" zawsze dostarczają emocji, ale w ostatnim odcinku było ich wyjątkowo dużo. To dlatego, że doszło w nim do bardzo rzadkiej sytuacji – uczestnik teleturnieju zgarnął główną nagrodę. Po wszystkim nie krył, że mógłby tego nie dokonać bez Huberta Urbańskiego. Poznajcie pytanie za milion złotych.
- "Milionerzy" we wrześniu zadebiutowali w Polsacie, do którego trafili z TVN-u.
- Od tego momentu nikt nie wygrał głównej nagrody w programie – aż do teraz! Sięgnął po nią właśnie Bartosz Radziejewski.
- Sprawdź, czy znałbyś odpowiedź na pytanie za milion złotych, które usłyszał uczestnik.
"Milionerzy" w TVN-ie doczekali się 26 edycji. Jednak tej jesieni stacja zrezygnowała z kultowego teleturnieju prowadzonego przez Huberta Urbańskiego. Program przejął wtedy Polsat. W ostatni piątek 10 listopada wyemitowano 41. odcinek nowej serii. W nim widzowie byli świadkami pierwszej głównej wygranej, od kiedy tytuł trafił do Polsatu.
Rozwiąż quiz o "Milionerach". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Jak wypadłbyś w "Milionerach"? Przy trzecim pytaniu zaczynają się schody
"Milionerzy". Uczestnik zgarnął milion
Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie wcześniejsze edycje "Milionerów", to główna wygrana padała bardzo rzadko. Teraz jednak udało się po nią sięgnąć 34-letniemu mieszkańcowi Wrocławia, Bartoszowi Radziejewskiemu. Menadżer projektów korporacyjnych musiał oczywiście najpierw wskazać poprawne odpowiedzi na 12 pytań.
Po drodze wykorzystał wszystkie koła ratunkowe – przy pytaniach za 10, 75 i 500 tys. zł. Z pytaniem za milion musiał zmierzyć się w pojedynkę, bez żadnej pomocy od kogoś innego. Postanowił jednak podjąć ryzyko.
Usłyszał wówczas od Huberta Urbańskiego: "Co rozpali zmysły sapioseksualisty lub sapioseksualistki?". Musiał wybrać spośród opcji:
- A) krwisty stek chateaubriand,
- B) selfie w piżamie,
- C) cytat z Kanta lub Einsteina,
- D) fotka z wakacji na Bali.
Po krótkiej chwili zastanowienia uczestnik zdecydował się na odpowiedź C, która była prawidłową. Tym samym poznaliśmy pierwszego w polsatowskiej wersji teleturnieju "Milionerzy" zdobywcę miliona złotych.
Zwycięzca "Milionerów" dziękuje Hubertowi Urbańskiemu
Po zdobyciu głównej nagrody w programie "Milionerzy" Bartosz Radziejewski opowiedział Polsatowi o swojej drodze do miliona. Kiedy zastanawiał się nad odpowiedzią na pytanie za 500 tys. zł, postanowił skorzystać z koła ratunkowego w postaci "pytania do prowadzącego". Hubert Urbański – choć bez pewności – wskazał opcję, ku której skłaniał się sam uczestnik.
Muszę jeszcze raz podziękować Hubertowi, bo jak by nie patrzeć, to koło okazało się w pewien sposób kluczowe. Hubert pozwolił mi uwierzyć, że nie jestem sam z myślami o tej odpowiedzi. To tak, jakby było nas dwóch w tym wszystkim i było mi raźniej, wiedząc, że ktoś podziela mój tok myślenia - podkreślił pan Bartosz.
Przyznał, że wcześniej był "dosyć spokojny", ale to właśnie przy przedostatnim pytaniu "towarzyszyła mu największa doza niepewności".
Ta niepewność i emocje związane z poprawną odpowiedzią zostały ze mną także na finałowe pytanie. W związku z tym podchodziłem do niego z jednej strony bardzo entuzjastycznie, jakby świadomy tego, na jakim etapie jestem, natomiast z drugiej strony musiałem się znów uspokoić, z powrotem ustabilizować się i powrócić do skupienia z wcześniejszych etapów gry – opowiadał zwycięzca "Milionerów".
Na to przeznaczy główną nagrodę z "Milionerów"
W kontekście przygotowań do udziału w programie "Milionerzy" Bartosz Radziejewski wskazywał na te wiedzowe oraz systemowe. W tych drugich, jak wyjaśnił, "chodzi o to, żeby zrozumieć, jak ta gra działa" i "jaką taktykę przygotować w oparciu o dostępne koła ratunkowe".
W żadnym teleturnieju takich kół nie ma, więc należy umieć posługiwać się nimi w trakcie gry. Starałem się przeanalizować konstrukcję wszystkich pytań, zarówno w ubiegłych latach, ale także wnikliwie śledziłem wszystkie odcinki w Polsacie. Trzecie jest przygotowanie mentalne, które wiąże się z tym, że trzeba pomyśleć, jak to jest siedzieć przy publiczności i dźwigać presję naturalnego pragnienia nieskompromitowania się. Trzeba to sobie wszystko odpowiednio w głowie poustawiać i poukładać – wymieniał.
Na koniec rozmowy z Polsatem nowy zwycięzca teleturnieju "Milionerzy" zdradził, że choć "jest raczej człowiekiem lasu, gór, natury, to jednak jest na takim etapie życia, gdzie chciałby mieć prawdziwy dom". Poza budową domu wraz narzeczoną Asią, chce przeznaczyć część wygranej na własny rozwój i rozpoczęcie studiów MBA.