Zaśpiewali polski hit w "The Voice". Trenerzy nie wytrzymali. "Wycie!"
Emocji w "The Voice of Poland" ciąg dalszy. Teraz jesteśmy na etapie bitew. Dwóch członków drużyny Lanberry zmierzyło z wielkim polskim hitem. Ich wykonanie mocno podzieliło nie tylko jurorów, ale też widzów. Michał Szpak nie krył zniesmaczenia.
W TVP2 możemy oglądać 15. już edycję "The Voice of Poland". Po przesłuchaniach w ciemno przyszedł czas na kolejny etap – bitwy. On jeszcze bardziej rozpala emocje u widzów i jurorów. Tym razem uczestnicy zaśpiewali wielki polski hit. Jak im poszło? Fani nie są zbyt zadowoleni...
Rozwiąż quiz o bajkach PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Bajki PRL. Młodzi nie mają szans! 16/20 zgarnie mistrz
Rozpoczęły się bitwy w "The Voice of Poland"
We wspomnianych bitwach w "The Voice of Poland" każdy trener wybiera po dwie osoby ze swojej drużyny, żeby zmierzyły się ze sobą na scenie, wykonując wspólnie jeden utwór. Wtedy z tej dwójki wskazuje na uczestnika, który przejdzie dalej. Drugi z uczestników odpada, chyba że pomocną rękę wyciągnie do niego trener z innej drużyny.
Tak stało się podczas bitwy pomiędzy podopiecznymi Lanberry: Adamem Bartuszem i Maciejem Kitą. Wspomniani uczestnicy musieli wziąć na tapet wielki, przepełniony emocjami przebój Dawida Podsiadły – "Mori". Jeden z nich zasiadł przy gitarze, drugi – przy fortepianie, i zaczęli grać oraz śpiewać.
Zobacz także: To Wiśniewski znów robi z Mandaryną! "Cieszę się"
Według Michała Szpaka obaj uczestnicy "The Voice of Poland" nie udźwignęli ciężaru tego utworu. Nie krył on, że "był podekscytowany" i "czekał na ten wykon", jednak skończył "bardzo rozczarowany". Przyznał bez ogródek:
To była taka kakofonia. To, co się wydarzyło na scenie, rozwaliło mi uszy, po prostu. Każdy był nad dźwiękiem, pod dźwiękiem, zaciśnięte gardła, śpiewanie nosem [...]. Na samym końcu udało wam się złapać unisono, gdzie udało wam się obronić troszeczkę ten numer. Ale aż serce mi bije z powodu tego, że muszę wyrazić tak surowe słowa w waszym kierunku. To nie jest program o tym, jak kto potrafi grać, tylko jak kto potrafi śpiewać. I wydaje mi się, że ta uwaga głównie skupiła się na tym, jak zagrać i się nie wywalić, a nie jak zaśpiewać. Przepraszam cię, Lanberry! Jestem w szoku po prostu.
Internauci bezlitośni dla uczestników hitu TVP
Krytycznym słowom Michała Szpaka wtórowało wielu internautów. Pod nagraniem na profilu "The Voice of Poland" w serwisie YouTube parę osób wskazywało, że Adam Bartusz i Maciej Kita "mają potencjał". Jeden z komentujących ocenił, że posiadają "piękne barwy głosu", ale sam występ był jak "w ramach szkolnego apelu: grzeczny, ckliwy i bardzo wyciszony".
"Nie dali z siebie wszystkiego. Jakieś takie niepokojące to było"; "Ale odwalili lipę"; "Zła interpretacja piosenki... To nie jest wesołe wycie w rytm gitarki... Masakra jakaś"; "Dobór piosenki do ich możliwości wokalnych całkowicie nietrafiony, niczym żart ich trenerki"; "Zupełnie pogubili się w tej interpretacji hitu Podsiadły" – pisali inni.
Lanberry po samym występie broniła swoich podopiecznych, wskazując, że "nie zasłużyli na aż taki pojazd" ze strony Michała Szpaka. Przyznała jednak:
Co do jednego się zgadzam i możemy się wszyscy zgodzić, że problemy z intonacją były ogromne.
Ostatecznie Lanberry postawiła na Macieja Kitę. Jednak dalej przeszedł również Adam Bartusz, ponieważ jedno ze swoich Gorących Krzeseł zaproponował mu Kuba Badach. Wybrał go kosztem Martyny Dobrogowskiej, którą niewiele wcześniej uratował po bitwie w zespole Michała Szpaka.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!