Sinéad O'Connor podarła zdjęcie papieża. Sinatra nazwał ją "głupią laską"
3 października 1992 roku Sinead O’Connor podczas programu na żywo podarła fotografię papieża Jana Pawła II. Zapłaciła za to wysoką cenę. Nigdy jednak nie żałowała tego, co zrobiła.
Sinéad O'Connor była irlandzką wokalistką i autorką tekstów, która zdobyła światową sławę na początku lat 90. za sprawą przeboju "Nothing Compares 2 U" napisanego przez Prince'a. Artystka wyróżniała się nie tylko wyjątkowym głosem, ale także odważnymi, często kontrowersyjnymi poglądami na temat polityki, kultury i religii.
Rozwiąż quiz historyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
O'Connor dorastała w trudnych warunkach. Gdy miała 8 lat, jej rodzice się rozwiedli. Została z toksyczną matką, doświadczając przemocy domowej, zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Po jakimś czasie wróciła do ojca, ale lata znęcania się nad nią odbiły swoje piętno. Była trudnym dzieckiem, a za kradzieże i wagarowanie trafiła do katolickiego poprawczaka, co miało wpływ na jej późniejsze postawy.
Po niczym innym nigdy nie doświadczyłam i prawdopodobnie już nie doświadczę takiej paniki, strachu oraz udręczenia - wyznała po latach.
Sinéad O'Connor była znana z tego, że nie bała się otwarcie krytykować systemu kościelnego, a także innych kwestii społecznych i politycznych. W jednym z wywiadów wyraziła swoje poparcie dla Irlandzkiej Armii Republikańskiej.
Wywołała oburzenie, kiedy w 1990 roku odmówiła występu w New Jersey, ponieważ przed jej występem miał zostać odśpiewany hymn USA. Rok później zbojkotowała galę rozdania nagród Grammy – miał to być protest przeciwko komercjalizacji wydarzenia. Sinéad wygrała wówczas w kategorii Najlepszy Album Muzyki Alternatywnej, ale nie przyjęła nagrody i nie pojawiła się na gali.
Zobacz także: To Kora przed śmiercią zrobiła dla wnuczka. Wzruszający gest
Sinéad O'Connor podarła zdjęcie Jana Pawła II
Najgłośniejszym wydarzeniem, które wpłynęło na jej karierę, było podarcie fotografii papieża Jana Pawła II w amerykańskim programie "Saturday Night Live" 3 października 1992 roku. Sinéad O'Connor wykonała najpierw a capella utwór "War" Boba Marleya, w którym zmieniła słowa, aby potępić molestowanie seksualne dzieci przez duchownych.
Na zakończenie występu podarła zdjęcie papieża, mówiąc: "Walczcie z prawdziwym wrogiem". Miał to być jej protest przeciwko brakowi reakcji Watykanu na ukrywanie przez irlandzki Kościół licznych przypadków molestowania dzieci przez księży.
Ten gest wywołał szok i oburzenie, zarówno w USA, jak i na całym świecie. Tysiące widzów skontaktowało się z NBC, aby wyrazić swoją złość, a Sinéad O'Connor została potępiona przez wielu, w tym znane osoby, jak Madonna i Joe Pesci, którzy publicznie kpili z jej działania. Nawet sam Frank Sinatra nazwał ją wówczas "głupią laską". Dwa tygodnie po tym wydarzeniu wygwizdano ją podczas koncertu poświęconego twórczości Boba Dylana. Dochodziło także do publicznego niszczenia jej płyt.
"Gdyby Jezus był z nami, spaliłby Watykan"
Decyzja o podarciu fotografii wynikała z osobistych doświadczeń Sinéad O'Connor, która jako dziecko była świadkiem i ofiarą przemocy w instytucjach prowadzonych przez Kościół katolicki w Irlandii. W latach 80. i 90. temat ten był wciąż w dużej mierze ignorowany, a O'Connor chciała zwrócić uwagę na nadużycia, do których dochodziło w takich miejscach, jak chociażby domy opieki dla niezamężnych matek, tzw. pralnie Magdalenek, w których sama mieszkała jako nastolatka. Dopiero lata później skandale te zaczęły wychodzić na światło dzienne.
Piosenkarka otwarcie krytykowała też Kościół katolicki za negatywny stosunek do kwestii homoseksualizmu. Twierdziła: "Nauczanie przeciwko homoseksualizmowi jest bluźnierstwem".
W 2010, po tym, jak udokumentowano, że Watykan faktycznie ukrywał przypadki wykorzystywania seksualnego nieletnich, Sinéad O'Connor ponownie zabrała głos. Powiedziała, że "gdyby Jezus był z nami, spaliłby Watykan". Zaatakowała też papieża Benedykta XVI, twierdząc, że powinien zrzec się stanowiska.
Papież nie ma problemu z wyrażaniem swojej opinii na temat antykoncepcji czy rozwodów, krytykowaniu "Kodu da Vinci" czy Naomi Campbell za noszenie biżuterii w kształcie krzyża. Kiedy jednak przychodzi do wypowiedzenia się na temat zła, czynionego przez pedofilów przebranych za księży, papież milczy. To groteskowe, trudne do pojęcia, dziwaczne i bezprecedensowe. Trzymają stronę zła — powiedziała.
Nigdy nie żałowała tego, co zrobiła
Chociaż jej postawa spotykała się z ogromną krytyką i na wiele lat wykluczyła ją z mainstreamowego przemysłu muzycznego, Sinéad O'Connor nigdy nie wycofała się ze swoich poglądów. W autobiografii pisała, że choć to, czego doświadczyła po podarciu zdjęcia papieża, było dla niej traumatyczne, to uważa zdarzenie za moment przełomowy, który pozwolił jej powrócić do artystycznej i duchowej ścieżki, jaką pragnęła podążać. Wówczas wielu uważało ją za kontrowersyjną i nierozważną, ale po latach okazało się, że jej obawy dotyczące Kościoła były zasadne.
W kwietniu 1999 została ordynowana na duchownego Irlandzkiego Ortodoksyjnego Kościoła Katolickiego i Apostolskiego. Osiem lat później, podczas jednego z wywiadów określiła siebie jako chrześcijankę, identyfikującą się z ruchem rastafariańskim. Pod koniec października 2018 przeszła na islam.
Jest to naturalne zwieńczenie podróży każdego inteligentnego teologa. Każde studiowanie świętych pism prowadzi do islamu, który z kolei sprawia, że wszystkie inne święte pisma stają się zbędne — napisała wówczas na Twitterze.
Czas działa na korzyść manifestu Sinéad O'Connor. Wtedy wielu uważało ją za kontrowersyjną i nierozważną. Po latach okazało się jednak, że jej obawy dotyczące Kościoła były zasadne.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!