Sznuk ujawnia kulisy "1 z 10". Tajemnica kultowego teleturnieju!
W przyszłym roku „Jeden z dziesięciu” będzie obchodzić trzydziestolecie emisji pierwszego odcinka. Teleturniej prowadzony niezmiennie przez Tadeusza Sznuka wyemitował dotychczas 138 edycji. Tym samym staje się programem telewizyjnym z najdłuższym stażem. Na czym polega fenomen produkcji?
Zasady „Jeden z dziesięciu” są banalnie proste. Liczy się refleks i wiedza. Do teleturnieju nadawanego na antenie Telewizji Polskiej przystępuje dziesięciu zawodników. W trakcie trzech rund uczestnicy odpowiadają na pytania z różnorodnych dziedzin. Zagadnienia wraz z kolejną rundą stają się coraz trudniejsze. Do ścisłego finału przechodzi najlepsza trójka.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Zoobacz także: Katarzyna Dowbor wraca do telewizji. Długo nie musiała czekać!
Jedyny w swoim rodzaju - Tadeusz Sznuk
Od początków programu gospodarzem telewizyjnego show jest Tadeusz Sznuk, nierozerwalnie kojarzony z „Jeden z dziesięciu”. Prowadzący w rozmowie z Onet Kultura podkreśla, że w jego kreacji jest pewien element aktorstwa. Odgrywa rolę „mądrali”.
[instagram]Zobacz także: Podczas Eurowizji podbiła serca milionów słuchaczy. Jak swoją karierę zaczynała Edyta Górniak?
W czym tkwi sekret teleturnieju?
Tadeusz Sznuk niewątpliwego sukcesu „Jednego z dziesięciu” upatruje się w prostej formule programu. Jak podkreśla jest to teleturniej wiedzowy oparty na „starym formacie”. Nie ma w nim wielkich ekranów ani technicznych udogodnień. Podstawą rozgrywki są przede wszystkim odpowiedzi uczestników. Gospodarz zaznacza, że dodatkowym atutem jest brak nadmiernego skomputeryzowania. Tadeusz Sznuk w wywiadzie mówi:
Jest za to prosta sprawa: paczka kartek w dłoni prowadzącego — i dziesięć osób, które bardzo pilnie tę dłoń obserwują. Tu nie ma możliwości zrobienia jakiejkolwiek kombinacji, chyba że byłbym magikiem, który wyciąga karty z rękawa.
Szybkość, precyzja i ... szczęście
Największy wpływ na przebieg rozgrywki mają gracze, którzy wzajemnie typują się do udzielenia odpowiedzi. Z wieloletnich obserwacji Tadeusza Sznuka wynika, że „Jeden z dziesięciu”„jest naprawdę trudną zabawą”. Zawodnicy muszą cechować się opanowaniem, wiedzą, a przede wszystkim refleksem. W ciągu trzech sekund muszą odpowiedzieć na pytanie nie tylko zwięźle, ale również precyzyjnie. Ważną rolę odgrywa też szczęście. Tadeusz Sznuk dodaje:
Gracze są bardzo różni. Przyznam, że najchętniej się uśmiecham do tych, którzy przychodzą po to, żeby się sprawdzić i zabawić.
Zobacz także: Aktor z filmów Vegi bohaterem. Powstrzymał zagrożenie na drodze