advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all
Włącz radio

Tyle Paweł Deląg zarobił w "Quo vadis". Aż trudno uwierzyć!

MS
2 min. czytania
07.09.2023 12:31
Zareaguj Reakcja

Paweł Deląg zdecydował się opowiedzieć o swojej roli w “Quo vadis” oraz samym filmie. Okazuje się, że ma zupełnie odmienne zdanie, niż krytycy. Zdradził też, ile zarobił za angaż w ekranizacji, a także czy zahamował on jego karierę.

|
fot. Ile zarobił Paweł Deląg za rolę Marka Winicjujsza w 'Quo vadis'? Pawel Wodzynski/East News

Paweł Deląg jest uznanym aktorem, a jego kariera obfituje w wielkie produkcje. Na ekranie debiutował w “Liście Schindlera” Stevena Spielberga. Następnie zagrał w kilku produkcjach, w tym m.in. “Szamance” czy “Młodych wilkach”. Większą popularność przyniosła mu jednak rola u Jerzego Kawalerowicza. Deląg zagrał w 2001 roku Marka Winicjusza w ekranizacji “Quo vadis”. Teraz opowiedział, jak wspomina udział w planie zdjęciowym. Zdradził też, jak wyglądały jego zarobki z tego dzieła.

Zobacz także: Violetta Villas nie bała się operacji plastycznych. Nie przejmowała się plotkami

Paweł Deląg o “Quo vadis”

Paweł Deląg ukończył krakowską PWST w 1993 roku. Niedługo później zadebiutował na deskach teatru, a następnie na dużym ekranie. Mimo, że w momencie zdjęć do “Quo vadis” był już popularnym aktorem, to film Kawalerowicza przyniósł mu jeszcze większą rozpoznawalność. Ta ekranizacja odniosła sukces komercyjny w Polsce i za granicą. Jednak wzbudzała kontrowersje, szczególnie wśród krytyków. Nie przyjęli jej zbyt ciepło, a kariera wielu aktorów grających w niej wyhamowała.

Paweł Deląg przyznał w rozmowie z Wojewódzkim i Kędzierskim, że “Quo vadis” miał negatywny wpływ na kariery wielu aktorów. Jednak daleki jest od ostrych słów, jakich używali wówczas krytycy. Jest zdania, że dzieło Kawalerowicza docenia się po latach. Co więcej, to dzięki niemu miał szansę na zaistnienie poza granicami Polski.

To jest naprawdę niezły film. Myślę, że pan Jerzy mógł mnie lepiej poprowadzić, widać w tym ogromny potencjał. Tak dzisiaj myślę. […] Będę bronić tego filmu, że on wytrzymuje próbę czasu […]. Dzięki temu filmowi otrzymywałem faktycznie następne zaproszenia na castingi na rynku międzynarodowym — powiedział Deląg.

Zobacz także: Krzysztof Skiba miał „czarną listę” utworów na weselu. Na szczycie Paweł Kukiz

Jak dużo Deląg zarobił na “Quo vadis”?

"Quo vadis” Jerzego Kawalerowicza do dziś pozostaje najdroższym polskim filmem. Przez 22 lata od premiery, nic nie zdołało przebić budżetu wynoszącego 76 milionów złotych. Można by pomyśleć, że skoro na produkcję przeznaczono tak wielką kwotę, to reżyser czy aktorzy zarobili mnóstwo pieniędzy. W 2001 roku serwis “Stopklatka” podawał, że Kawalerowcz otrzymał za film 100 tysięcy złotych.

Aktorzy zarabiali jednak zdecydowanie mniej. Za dzień zdjęciowy mogli liczyć na kwotę od 600 do 3000 złotych. Paweł Deląg przyznał, że jego stawka nie była zbyt wielka. Zarobił więcej głównie dzięki sporej ilości scen, w których brał udział, a dzięki temu zaangażowany był w większą ilość dni zdjęciowych.

Miałem bardzo skromną stawkę, to nie były jakieś szalone pieniądze. Miałem dużo dni zdjęciowych, więc nadrabiałem to tym — powiedział w rozmowie z Wojewódzkim i Kędzierskim.

Zobacz także: Gwiazdor „M jak miłość” sprzedaje rodzinną pamiątkę. Ma niezwykle ważny powód