Uduchowiony kobieciarz, lekkoduch i literat. Leonard Cohen odszedł 7 lat temu
Leonard Cohen zmarł 7 listopada 2016 roku. Siedem lat po jego odejściu, wspominamy wielkiego mistrza poezji, muzyki i dowcipu.
Leonard Cohen był jednym z najwybitniejszych artystów na świecie. Fani pokochali go za melancholijnie brzmiące ballady, a także głos o wyjątkowo niskiej i głębokiej barwie. Jego przeboje takie jak "Hallelujah", "I'm Your Man", czy też "Dance Me to the End of Love" na zawsze pozostaną w naszych sercach. Dziś mija siódma rocznica śmierci tego wielkiego muzyka.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!Zobacz także: Pamiętacie ten numer? To dlatego powstał ponadczasowy hit Phila Collinsa
Leonard Cohen planował żyć 120 lat. Pokonała go białaczka
Leonard Cohen był światowej sławy kanadyjskim poetą, pisarzem i piosenkarzem. Na swoim koncie miał 14 studyjnych płyt, które stały się swoistymi dziełami sztuki. Największą popularność w Polsce zdobył w latach 80. dzięki Maciejowi Zembatemu, który to wiernie przełożył i wykonywał najpiękniejsze piosenki mistrza.
Zembaty nagrał ponad 60 utworów artysty, a największym sukcesem cieszyła się wydana przez niego w 1984 roku płyta "Alleluja". Wylansował takie przeboje Kanadyjczyka jak: "Tańcz mnie po miłości kres" ("Dance me to the End of Love"), "Kim jestem ty wiesz" ("You Know Who I Am"), "Ptak na drucie" ("Bird on the Wire"), "Słynny niebieski prochowiec" ("Famous Blue Raincoat"), "Partyzant" ("Partisan"), a także "Jestem twój" ("I’m Your Man").
Jestem bardzo wdzięczny Maćkowi (,,I am very grateful to Maczszek") za to, co dla mnie zrobił. Istnieje pewien specyficzny rodzaj braterstwa między człowiekiem, który pisze, a tym drugim, który go tłumaczy. Tę wdzięczność trudno mi wyrazić słowami – naprawdę... - powiedział 18 marca 1985 roku Leonard Cohen podczas konferencji prasowej w warszawskim hotelu „Victoria”.
Wtedy to Leonard Cohen po raz pierwszy odwiedził Polskę. Promował wówczas swój siódmy album - "Various Positions", z której pochodzi jego przebój "Hallelujah". Wystąpił wówczas w takich miastach jak Warszawa, Wrocław, Zabrze i Poznań. Bilety na jego koncerty wyprzedały się w błyskawicznym tempie.
Zobacz także: Celine Dion znów publicznie! Tak szalała na koncercie Katy Perry
Leonard Cohen prywatnie
Prywatnie Leonard Cohen nigdy się nie ożenił. Odszedł będąc kawalerem, pomimo swej niezliczonej ilości romansów. Był związany między innymi z artystką Suzanne Elrod, z którą doczekał się dwóch pociech - syna Adama i córki Lorcy. Artysta został zapytany podczas tej samej konferencji prasowej, jakie miejsce zajmują w jego życiu kobiety, ponieważ często są one motywem jego utworów.
Nie jestem pierwszym mężczyzną mówiącym o kobietach w swych piosenkach. Jestem całkowicie zafascynowany, oczarowany, zahipnotyzowany wręcz przez kobiety. Czasami zatracam się w nich, przeżywam dzięki nim, zawdzięczam im wszelkiego rodzaju stany - odparł Cohen.
Dziennikarka zakrzyknęła w odpowiedzi "Ale pana utwory przepełnione są erotyzmem!" Jak podaje tłumacz Jerzy Menel, mistrz miał wówczas wymownie na nią spojrzeć i odpowiedzieć z rozbawieniem "Naprawdę trudno mi to skomentować".
Zobacz także: Zaatakował rodzinę Dowbor. To aktywista napisał w sieci
Poeta rozprawiał o Polsce i śmierci
W połowie lat 90. Cohen zdecydował się zawiesić na jakiś czas karierę i zregenerować nadwątlone siły w Centrum Zen, nieopodal Los Angeles. W buddyjskim klasztorze przebywał przez pięć lat. Artysta przybrał imię Jikan (Cichy), oddawał się tam medytacjom i prowadził skromne życie. Spokój i wyciszenie przyniosły Cohenowi nową dawkę inspiracji. W 2001 roku światło dzienne ujrzała jego płyta "Ten New Songs".
Co ciekawe, Leonard Cohen bardzo dobrze czuł się w naszym kraju. Bardzo inspirowały go polskie wartości, a jego rodzina ma polskie korzenie.
Litwa była częścią Polski. Moja matka pochodziła z Litwy, a gdy w 1925 roku przybyła do Kanady, poznała mojego ojca – mówił dziennikarzom podczas konferencji prasowej. - Moja prababka ze strony ojca pochodziła z Polski i pojawiła się w Kanadzie w 1865 roku, jestem więc całkowicie Polakiem! - powiedział podczas konferencji prasowej w hotelu „Victoria”.
Zobacz także: Tak Jolie zbeształa Olbrychskiego. Rozwścieczył ją tym tekstem
Leonard Cohen wydał płytę "You Want It Darker" zaledwie trzy tygodnie przed swoją śmiercią. Zmarł na białaczkę 7 listopada 2016 roku, w wieku 82 lat.
Powiedziałem, że jestem gotów na śmierć. Chyba nieco przesadziłem. Przecież każdy ma prawo pohisteryzować na swój temat. Zamierzam żyć wiecznie, no dobrze, przynajmniej 120 lat – skomentował żartobliwie Cohen w rozmowie z tygodnikiem New Yorker kilkadziesiąt godzin przed śmiercią.
Zobacz także: Elton John dopiero co skończył karierę. Właśnie przekazał wielkie wieści!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!