Alpakoterapia - hit czy kit? "Nie miałam takiego przypadku"
Alpaki to przyjazne zwierzęta, które w ostatnim czasie zyskują na popularności także w Polsce. Zarówno dzieci jak i dorośli za nimi szaleją. Dlatego też powstaje coraz więcej hodowli tych wielbłądowatych. Ma to swoje dobre i gorsze strony. Dlaczego nie zawsze to dobry pomysł? Jak przekonać sceptyka, że alpakoterapia faktycznie może pomóc? O to dziennikarka ZlotePrzeboje.pl zapytała Karolinę Rolę, która prowadzi jedną z warszawskich hodowli alpak.
- Alpaki to południowoamerykański gatunek zaliczany do rodziny wielbłądowatych.
- W Polsce hoduje się je głównie ze względu na runo oraz w celach rekreacyjno-terapeutycznych.
- O blaskach i cieniach hodowli alpak dla ZlotePrzeboje.pl, opowiedziała Karolina Rola z alpaczego "Dobrego Miejsca" w Warszawie.
Alpaki hoduje się głównie dla wełny, która jest ceniona za delikatność, ciepłochronność i brak alergenów. Jednakże zwierzęta te coraz częściej wykorzystywane są również w terapii. Obcowanie z nimi może być skutecznym uzupełnieniem terapii właściwej.
Poza tym są też niezwykle ciekawskimi, łagodnymi w obyciu, kontaktowymi stworzeniami, z którymi miło po prostu spędzić czas. Z tego też powodu w Polsce powstaje coraz więcej hodowli alpak. Na ich chów decydują się również właściciele agroturystyki chcący wzbogacić swoją ofertę. Korzystając z tego typu usług, warto jednak zwracać uwagę na to, w jakich warunkach przebywają zwierzęta.
Alpaki kontra lamy. To wcale nie to samo
Na samym początku wyjaśnijmy raz na zawsze – czym różni się alpaka od lamy? Zwierzęta te są ze sobą nagminnie mylone i chociaż bardzo podobne, są dwoma różnymi stworzeniami. Jak tłumaczy Karolina Rola, gdybyśmy postawili ich przedstawicieli obok siebie, różnice widoczne są na pierwszy rzut oka.
Pierwsze, co się rzuca w oczy, to gabaryt. Lama jest zwierzęciem jucznym, czyli pomaga człowiekowi w transporcie różnych ciężkich rzeczy. Waży cztery, pięć razy więcej niż alpaka i jest po prostu lamą, dużą lamą, która ma uszy jak w kształcie bananów. Natomiast alpaka przede wszystkim jest hodowana dla wełny, jest delikatna, mniejsza i ma mniejsze uszy. Z daleka faktycznie można się pomylić, jak już jednak postawi się obok siebie dwóch przedstawicieli tych gatunków, to różnice są zauważalne. Natomiast lamy i alpaki są jedną rodziną, więc też zdarza się, że w przyrodzie łączą się w pary i powstają z tego młode - tłumaczy dla ZlotePrzeboje.pl Karolina Rola.
Terapeuta o miękkiej sierści
Jak się okazuje, alpaki to nie tylko cenne runo, z którego można uszyć ciepłe skarpetki. To coraz częściej także terapeutyczni kompani chętnie służący pomocą. Co prawda samo spotkanie ze zwierzętami nie zastąpi terapii właściwej, lecz może skutecznie ją uzupełnić:
Nie jest to terapia, która jest terapeutyczna, tylko jest wspomaganiem terapii głównych. Jeżeli ktoś ma problemy psychologiczne, no to w pierwszej kolejności udaje się do psychologa, do psychiatry po pomoc. Alpakoterapią można wspomóc proces uzdrawiania - mówi dalej nasza rozmówczyni.
Przyjaźnie nastawione zwierzęta pomogą zredukować stres oraz stymulować zmysły:
Podobnie jest z innymi problemami. Są osoby po udarach, które potrzebują specjalistycznej pomocy fizjoterapeutycznej i neurologicznej. Alpakoterapia może być formą wspomagania tej głównej terapii. To jest taka forma przede wszystkim redukcji stresu, obcowania w bardzo powolnym tempie, dotyku, pobudzania różnych zmysłów przy kontakcie ze zwierzętami - wyjaśnia.
Dzieci uwielbiają zwierzęta, dlatego też alpaki coraz częściej stanowią idealne towarzystwo podczas terapii sensorycznych. Puchate stworzenia mogą być dla nich dodatkowym motywatorem do ćwiczeń.
Jeżeli chodzi o takie zajęcia z dziećmi, które potrzebują wspomagania, chociażby wczesnego wspomagania rozwoju, to tutaj z pomocą zwierząt możemy zachęcać do różnych aktywności. Zwierzę jest obecne, a terapeuta integracji sensorycznej może prowadzić swoje zajęcia, gdzie alpaka jest motywatorem do tego, żeby ćwiczenia wykonywać chętniej i dokładniej. Jeżeli są jeden na jeden, to wtedy zawsze możemy powiedzieć: "Adasiu, teraz zobacz, Drako patrzy" - dodaje.
Alpakoterapia - jak przekonać nieprzekonanych?
Alpakoterapia może być dla wielu osób czymś nowym i nieco ekstrawaganckim. Terapia kojarzy się w końcu z gabinetem lekarskim oraz białym kitlem. Jednakże z doświadczenia naszej rozmówczyni wynika, że ciężko znaleźć osobę, która nie przekonałaby się do roztrzepanego "doktora". Jak zatem przekonać sceptyka do kojącego działania spotkania z alpaką?
Można powiedzieć: "No panie sceptyku, proszę usiąść, napić się kawy, herbatki i zobaczyć, jak to działa". Myślę, że przewinęło się tu wiele osób, wyciągniętych przez żonę czy dziecko. Potem nieraz taki pan sobie siedział na ławce, coś tam pod nosem bąkał. Ale gdy już wszedł do zagrody i nawiązał kontakt ze zwierzętami, zobaczył ich czułość i wdzięczność, no to nie ma chyba takiego człowieka, któremu nie zadrży w środku serce i nie spowoduje to tego, że ten sceptycyzm po prostu gdzieś ucieka. Więc nie miałam takiego przypadku, że ktoś zacięcie do samego końca był negatywnie nastawiony i jeszcze na koniec burknął: "I po co nam to było?" - mówi Karolina Rola.
Należy korzystać odpowiedzialnie
Rosnąca popularność alpak w Polsce jest niewątpliwie korzystna dla odwiedzających. Większa liczba hodowli czy ośrodków agroturystycznych umożliwiających spotkania ze zwierzętami gwarantuje łatwiejszy dostęp. Niestety niejednokrotnie stanowią one jedynie sposób na dodatkowy zarobek. Wtedy alpaki bywają skrajnie zaniedbywane, dlatego należy zwracać uwagę na to, w jakim stanie się one znajdują. Jak rozpoznać źle traktowane zwierzę?
Brzydko mówiąc, można ją zajechać zajęciami, spotkaniami, wyjazdami, tym, że jest po prostu przepracowana. Trzeba pilnować tego, żeby faktycznie zwierzęta miały chwilę na oddech, chwilę na regenerację, żeby miały swój kącik, gdzie mogą potem te wszystkie emocje z siebie zrzucić. Trzeba po prostu o nie dbać i szanować - przestrzega.
Niezwykle przydatne byłyby zatem odpowiednie regulacje prawne:
Popularyzacja i to, że alpaki są oswajane, że to już nie jest takie zwierzę z dalekich krajów, jest fajne. Dobrze byłoby, gdyby zostało to uregulowane prawnie, żeby ustalić wymagania dotyczące hodowców. Kupienie zwierzęcia i po prostu posiadanie go jest proste. Jednakże, co dalej będzie się z nim działo, to już znak zapytania - skwitowała nasza rozmówczyni.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!