Moneta z PRL warta 39 tys. zł. Sprawdź, czy masz taki skarb w domu
Masz jakieś pamiątki z czasów komuny? Niektóre z takich przedmiotów z PRL mogą być obecnie prawdziwymi rarytasami wśród kolekcjonerów i osiągać astronomiczne kwoty na aukcjach. Tak było w przypadku pewnej monety, a dokładniej dziesięciogroszówki z lat 70.
- Klasery z monetami mogą kryć w sobie prawdziwe skarby.
- Przekonał się o tym pewien mężczyzna, który po swoim przodku odziedziczył taki klaser, a w nim dziesięciogroszówkę z PRL.
- Wspomniana moneta o nominale 10 groszy okazała się żyłą złota. Sprzedano ją na aukcji za ponad 30 tys. zł.
Wśród pamiątek z PRL ludziom w domach pozostawały najróżniejsze rzeczy. Wiele z nich nie ma już większej wartości, ewentualnie poza tą sentymentalną, ale bywają i takie przedmioty, które obecnie są uznawane na rynku kolekcjonerskim za białe kruki. Mogą być więc warte mnóstwo pieniędzy. Najlepszym przykładem jest pewna moneta o nominale 10 groszy z lat 70.
Rozwiąż quiz o towarach luksusowych w PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Towary luksusowe w PRL. Jeśli chodziłeś do Pewexu zgarniesz 20/20
Rarytas z PRL. Ta moneta jest warta ponad 30 tys. zł
O tym, że warto dokładnie sprawdzać, jakie skarby kryją się pośród trzymanych w domu pamiątek z PRL, może poświadczyć pewien mężczyzna, który odziedziczył klaser z monetami po swoim przodku kolekcjonerze. W tym klaserze była bowiem pewna niezwykle cenna dziesięciogroszówka z 1973 roku.
Ta moneta o nominale 10 groszy w 2023 roku została wylicytowana na aukcji Domu Aukcyjnego Marciniak za 33 tys. zł, zaś z włączeniem opłat aukcyjnych osiągnęła kwotę prawie 39 tys. zł. Wówczas przedstawiciel wspomnianego domu aukcyjnego, Damian Marciniak, podnosił w rozmowie z money.pl:
Poznaliśmy nową, historycznie najdroższą monetę obiegową okresu PRL.
Poprzedni rekord też dotyczył monety o nominale 10 groszy z 1973 roku. Ten drugi egzemplarz poszedł pod młotek w 2020 roku, a sprzedano go za 29,9 tys. zł.
Tylko za niektóre egzemplarze tej 10-groszówki można dostać krocie
W 1973 roku wybito aż 80 mln egzemplarzy monet o nominale 10 groszy. Skąd więc takie astronomiczne ceny na aukcjach? Otóż wśród takich dziesięciogroszówek z tego samego roku tylko niektóre są warte krocie.
Tak cenne są wyłącznie monety niemające żadnego znaku mennicy, który normalnie (np. w postaci liter "MW", czyli oznaczenia Mennicy Warszawskiej) powinien być wybity pod łapą orła. Damian Marciniak zdradził money.pl, że taka dziesięciogroszówka "na rynku kolekcjonerskim pojawia się nadzwyczaj rzadko".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!