Ścieki i kanalizacja wybiły. Ikona rocka pod ostrzałem
Bryan Adams planował w miniony weekend porwać publiczność na RAC Arenie w australijskim Perth. Jednak w zaprezentowaniu niezapomnianego widowiska przeszkodziły kanadyjskiemu gwiazdorowi... ścieki. To śmierdząca sprawa. Szczególnie dla rozżalonych fanów.
- Bryan Adams to ikona rocka. Muzyk musiał odwołać koncert.
- Kanadyjczyk w ramach światowej trasy koncertowej jest w Australii.
- Miał zagrać w Perth, ale na drodze stanął mu... zator kanalizacyjny.
Bryan Adams stał się wielką gwiazdą rocka w latach 80. i do dzisiaj cieszy się dużą popularnością. Znany z takich klasyków jak choćby "(Everything I Do) I Do It for You", "Run to You", "Heaven" czy "Summer of '69" muzyk jest teraz w trasie koncertowej. Jednak nie wszystko przebiega podczas niej gładko...
Rozwiąż quiz o rockowych hitach wszech czasów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rockowe hity wszech czasów. Odgadniesz przynajmniej połowę?
Bryan Adams musiał odwołać koncert przez... ścieki
Bryan Adams kilka dni temu zaprezentował światu swój nowy singiel "Roll With the Punches". Zapowiada 16. w jego karierze album studyjny, który ma trafić do sprzedaży w tym roku. 65-latek ruszył już nawet w światową trasę koncertową pod tą samą nazwą co singiel i płyta.
Teraz ma zaplanowanych kilka występów w Australii. W niedzielę 9 lutego miał zagrać na RAC Arenie w Perth. Jednak w ostatniej chwili jego koncert odwołano z powodu... zatoru kanalizacyjnego, zwanego "fatberg".
Miejscowe przedsiębiorstwo wodociągowe przyznało, że w rurach kanalizacyjnych miasta powstał wielki zator z zalegających tam: tłuszczu, smarów, produktów higienicznych i szmat. Sytuacja była na tyle poważna, że w niektórych miejscach ścieki zaczęły się przelewać. Podejrzewano, że doszło do tego także w pobliżu areny, na której miał zagrać Bryan Adams.
Władze miasta obawiały się, że do podobnej sytuacji może dojść również w toaletach na terenie samego obiektu. Uznały więc – w porozumieniu z organizatorami imprezy – że koncert nie może się odbyć, bo to zbyt niebezpieczne dla zdrowia fanów.
Gwiazdor smutny, fani wściekli
W poniedziałek organizatorzy koncertu Bryana Adamsa podkreślili w oświadczeniu, że "dołożyli wszelkich starań, aby koncert się odbył, ale sprawa wymknęła się spod kontroli", a "zewnętrznego problemu Perth Water Corporation nie udało się naprawić na czas".
Agencja Frontier Touring zapowiedziała zwrot pieniędzy za bilety. Jednak wcześniej, w niedzielę, fani stali przed obiektem przez wiele godzin w nadziei, że zobaczą swojego idola.
Żalili się potem w sieci, że długo nie otrzymali żadnej informacji nt. planów odwołania koncertu. Ostateczną decyzję o odwołaniu potwierdzono dopiero po godz. 21:00, a więc wtedy, kiedy wedle rozpiski miał się rozpocząć występ Bryana Adamsa.
Cytowani przez "The Guardian" fani na Facebooku żalili się:
"Okropna obsługa. Międzynarodowa gwiazda popu (...) przyjeżdża do Perth i dzieje się to..."; "Dzięki za poinformowanie nas 3 godziny po wydarzeniu i 3 godziny po tym, jak staliśmy w kolejce! Żałosne"; "Wybacz mi Bryanie Adamsie, ale to lato... g*wna i moczu".
Sam piosenkarz pisał z kolei na Facebooku:
Bardzo mi przykro, że nie udało nam się tego dzisiaj zrobić. Bardzo się cieszyłem, że was wszystkich zobaczę. Doceniam waszą cierpliwość i wsparcie i nie mogę się doczekać, aż wrócę i zagram dla was, jak tylko będę mógł przełożyć termin.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!