Tam powstała najstarsza polska dyskoteka. Władzę przechytrzyli podstępem
Dyskoteki przywędrowały do Polski z Zachodu. Pierwszą tego typu zabawę – wbrew niechętnym władzom – zorganizował jeszcze w 1970 roku pewien znany dziennikarz i publicysta, posługujący się pseudonimem Jacek Grań. Zaskakujące, do jakich przebojów tańczono tamtego lipcowego wieczoru na parkiecie w sopockim hotelu.
- Pierwsza polska dyskoteka odbyła się w 1970 roku w Sopocie.
- DJ-e za czasów Walickiego grali gościom pop, soul oraz rocka.
- Na parkiecie wybrzmiewały piosenki, których nie można było usłyszeć w radiu ani telewizji.
Pierwsze polskie dyskoteki w niewielkim stopniu przypominały organizowane dziś w całym kraju imprezy klubowe. Chociaż ówcześni DJ-e dysponowali profesjonalnymi gramofonami, a tańczących gości oświetlały kolorowe reflektory, to serwowany im repertuar mógłby wprawiłć współczesnego klubowicza w osłupienie. W tamtym czasie parkiety drżały bowiem w rytm dźwięków, które diametralnie odbiegały od tego, co obecnie kojarzymy z muzyką taneczną.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tego słuchaliśmy w latach 70. Znawca zdobędzie 15/20!
On zaprosił Polaków na pierwszą w kraju dyskotekę
Zanim dyskoteki zaczęto organizować w Polsce, znano je tylko w Paryżu. Tam tego typu zabawy odbywały się już pod koniec lat 40. Podobna impreza w Polsce po raz pierwszy wydarzyła się natomiast 18 lipca 1970 roku w podziemiach sopockiego Grand Hotelu. Wszystko dzięki Franciszkowi Walickiemu.
Dziennikarz i publicysta, nazywany ojcem chrzestnym polskiego rocka, zainspirował się klubami tanecznymi, które odwiedził wcześniej właśnie we Francji oraz w Holandii i postanowił przenieść ich atmosferę nad Wisłę.
Z jednej ze swoich zagranicznych podróży przywiózł do kraju cały potrzebny sprzęt: mikser, żarówkę ultrafioletową, rampę z reflektorami i stroboskop. By wcielić swój pomysł w życie, musiał jeszcze przekonać do niego władzę. Zamiast całą inicjatywę nazwać "dyskoteką", wybrał wobec tego nazwę niebudzącą skojarzeń z niezbyt przychylnie postrzeganymi trendami z Zachodu – "Teatr Muzyki Mechanicznej".
Przy tej muzyce tańczono w latach 70.
Na pierwszej polskiej dyskotece – Musicoramie 70 – bawiło się mnóstwo gości. Kierownikiem artystycznym zabawy został sam Walicki. On też prowadził imprezę, a wspierali go w tym tacy popularni prezenterzy radiowi, jak Piotr Kaczkowski, Marek Gaszyński, Witold Pograniczny, Jacek Bromski czy Dariusz Michalski.
Musicorama była czymś niesamowitym. Pamiętam, że zakupiono specjalną rampę ze światłami, które pulsowały w rytm muzyki, stroboskop i ultrafiolet. Ludzie przychodzili i czekali na odpalenie stroboskopu – wspominał na antenie Radia Gdańsk Marcin Jacobson, który w Grand Hotelu debiutował jako DJ.
Co grano podczas zabawy? W 1970 roku nikt nie mógł jeszcze zatańczyć do muzyki disco, ponieważ ten gatunek narodził się dopiero kilka lat później. Na parkietach dominowały wobec tego hity z Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych. DJ-e najchętniej sięgali po pop i soul, a nawet drapieżnego rocka.
Dzięki plakatowi z lat 70., który zachował się do dziś, możemy dowiedzieć się, że z przywiezionych z zagranicy płyt odtwarzano m.in. utwory The Beatles, Elvisa Presleya, The Rolling Stones, Led Zeppelin, Franka Sinatry i Fleetwood Mac, choć nie brakowało także piosenke polskich – m.in. z repertuaru Maryli Rodowicz, Skaldów, Czesława Niemena oraz Czerwonych Gitar.
Źródło: ZlotePrzeboje.pl, Radio Gdańsk, Gazeta.pl, Kultura.Onet.pl