advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

W PRL każdy miał taką w portfelu. Dziś jest warta fortunę

2 min. czytania
19.09.2025 18:16
Zareaguj Reakcja

Moneta z PRL może być warta tysiące. W tamtym okresie była powszechna i zapewne miał z nią do czynienia każdy Polak. Dziś ten niepozorny bilon jest prawdziwym skarbem. Dlaczego cena za coś tak kompletnie pospolitego staje się tak wysoka? Wszystkiemu winien jest pewien szczegół.

Ta moneta z PRL jest dziś warta krocie
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK / East News
  • Moneta z PRL osiąga zawrotne kwoty na aukcjach.
  • Ten nominał każdy Polak miał wtedy w ręku.
  • Haczyk tkwi jednak w istotnym szczególe.

Różne przedmioty z PRL potrafią obecnie kosztować krocie. Tak jest chociażby w przypadku pieniędzy. Dawno wyszły one z użytku i dziś są nie lada gratką dla kolekcjonerów. Na jednej z aukcji moneta 10 gr sprzedana została za... 33 tysiące złotych. W Polsce Ludowej chyba każdy miał w rękach bilon z tym nominałem. Był to przecież powszechny środek płatniczy.

Rozwiąż quiz o PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz o PRL. Prawda czy fałsz? Jeśli żyłeś w PRL zgarniesz 20/20 z zamkniętymi oczami

1/20 PRL to inaczej Polska Republika Ludowa

Omawiana moneta stała się najdroższą, pochodzącą z okresu PRL. Trzeba jednak uściślić, nie każda dziesięciogroszówka jest tyle warta. Ta konkretna wyróżnia się bowiem pewnym szczegółem. To właśnie on wywindował jej cenę do takich rozmiarów. Warto jednak przejrzeć własne pozostałości po tamtych czasach. Być może znajduje się w nich właśnie ta jedna, wyjątkowa moneta.

Moneta z PRL jest warta tysiące. Ten szczegół jest kluczowy

Za PRL dziesięciogroszówki w obiegu można było liczyć w dziesiątkach milionów. Dlatego też nawet dziś Polacy mogą znaleźć te monety w domach. Jeśli mają szczęście, mogą trafić na istny rarytas dla numizmatyków. Jeden z takich skarbów został wystawiony w Domu Aukcyjnym Marciniak i sprzedano go za 33 tysiące złotych.

Redakcja poleca

Moneta z PRL była tyle warta, ze względu na niecodzienny defekt. Pod lewą łapą orzełka nie wybito znaku mennicy. Serwis money.pl zwraca uwagę, że wszystkie dziesięciogroszówki bez tego oznaczenia wbito w tym samym miejscu. Chodzi o Kremnicę, która wówczas znajdowała się w Czechosłowacji, a dziś leży na terenie Słowacji.

Moneta z PRL z charakterystycznym defektem jest jedną z najrzadszych z tamtego okresu. Co więcej, nie wystarczy wejść w posiadanie podobnej, by zarobić kilkadziesiąt tysięcy złotych. Ważny jest bowiem także jej stan. Im lepiej będzie zachowana, tym więcej można za nią otrzymać. Dla kolekcjonerów jest to szczególnie ważne.

Redakcja poleca

Dziesięciogroszówka, która trafiła na wspomnianą aukcję, była odziedziczona. Właściciel otrzymał monetę w spadku wraz z klaserem numizmatycznym. Dlatego też był w dobrym stanie, który skusił kolekcjonerów, by wyłożyć na nią ponad 30 tysięcy złotych.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!