Bez wahania obrażali Justynę Steczkowską. "Obelga była duża"
Justyna Steczkowska słynie ze swojej bezpośredniości. W trakcie ostatniego koncertu zaskoczyła publiczność tym, co powiedziała na temat swojego wyglądu.
Justyna Steczkowska to ikona polskiej muzyki. Jej gwiazda rozbłysła na dobre w 1996 r. To za sprawą wydania obsypanego nagrodami albumu "Dziewczyna szamana". Od tamtego czasu diwa jest niezmiennie w czołówce najpopularniejszych artystek nad Wisłą.
Rozwiąż quiz o Justynie Steczkowskiej i Edycie Górniak. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Piosenkarka, która wiosną królowała z singlem "WITCH-ER Tarohoro", działa też w telewizji. Przez długi czas zasiadała w fotelu jurorskim programu "The Voice of Poland". Od niedawna ocenia z kolei uczestników "Twoja twarz brzmi znajomo".
Zaskakujące wyznanie diwy
Justyna Steczkowska potrafi zaskoczyć. Nie tylko muzycznie. Ostatnio wprawiła w osłupienie publiczność podczas koncertu "Lata 90." w Kielcach. Zdobyła się bowiem na zaskakujące, z pozoru gorzkie wyznanie na temat swojego wyglądu.
Zobacz także: Taniec Beaty Kozidrak wywołał burzę. Fani stanęli w obronie: „Wciela się w rolę”
Kiedy na scenie pojawił się prowadzący imprezę Tomasz Kammel, artystka poprosiła go, żeby stanął z drugiej strony. Po chwili wytłumaczyła, skąd ta prośba. Wypaliła w żartach:
Ja mam złamany nos z tej strony. Już i tak jestem brzydka jak czarownica, więc wole stać z tej strony. Zawsze trochę lżej państwu to oglądać.
Jej słowa fani uchwycili na nagraniach, które krążą teraz w sieci. Jedno z nich udostępniła sama Justyna Steczkowska.
Justyna Steczkowska ma dystans do siebie
Justyna Steczkowska po raz kolejny pokazała, że ma ogromny dystans do siebie. Dawała o tym znać już nie raz. I to pomimo faktu, że w przeszłości słyszała z powodu swojego wyglądu różne przytyki. Kiedyś w rozmowie z "Twoim Stylem" zdradziła:
Pamiętam moje powroty ze szkoły muzycznej ze skrzypcami w ręku. Kiedy szłam drogą na skrót, zdarzało się, że spotykałam łobuziaków. Rzucali we mnie kamieniami i przezywali "Tekla". To była taka brzydka pajęczyca, grająca na skrzypcach w bajce "Pszczółka Maja", więc obelga była duża.
Na szczęście lwia część osób z takim osądem się nie zgadza. Justyna Steczkowska nieraz zachwycała ich nie tylko śpiewem, ale też swoją figurą i nietuzinkową urodą.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!