Włącz radio

"Byłam wyczerpana". Agnieszka Dygant miała dość

2 min. czytania
24.05.2023 07:40
Zareaguj Reakcja

Agnieszki Dygant polskim widzom nie trzeba przedstawiać, a ugruntowanie sobie takiej pozycji w branży, wiele kosztuje. Intensywna i wyczerpująca praca niestety najczęściej odbija się na zdrowiu. Aktorka przekonała się o tym na własnej skórze, bo miewała momenty, w których potrzebowała wsparcia lekarza, by móc dalej pracować.

|
fot. 24.11.2022 Warszawa Premiera filmu 'Swieta inaczej' w rezyserii Patricka Yoki fot Artur Zawadzki/REPORTER N/z: Agnieszka Dygant

Agnieszka Dygant dawała z siebie wszystko. Nie pozwalała sobie na odpoczynek

Pierwszą popularność Agnieszce Dygant przyniosła rola „Czarnej”, w którą wcieliła się w serialu „Fala zbrodni” (2003). Zdjęcia do produkcji trwały zazwyczaj kilka miesięcy, co wiązało się z wyjazdem całej ekipy na plan filmowy. Pracownicy serialu mieli wolne weekendy, ale te nie dotyczyły Agnieszki Dygant.

 

Aktorka w tym czasie wracała do Warszawy, gdzie odbywały się nagrania do serialu „Na dobre i na złe”, w którym grała od 2001 roku. W rozmowie z Żurnalistą Dygant wyznała, że obie prace dało się połączyć, jednak jak się okazało - jedynie do czasu. Brak chwili wytchnienia w końcu zaczął dawać się jej we znaki.

Zobacz także: Roksana Węgiel gwiazdą ukraińskiej produkcji! Będzie bohaterką filmu „Mavka i strażnicy lasu”

 

Agnieszka Dygant potrzebowała lekarza. W końcu podjęła ważną decyzję

 

W rozmowie z podcasterem aktorka wyznała, że zaczęła podupadać na zdrowiu. Niezbędna okazała się interwencja lekarza.

- To jest trochę wykańczające, więc się nie obyło bez incydentów, że trzeba było podać glukozę i tak dalej, bo byłam wyczerpana – powiedziała Agnieszka Dygant.

 

I choć aktorce brakowało sił, na horyzoncie pojawiła się kolejna propozycja – jak się później okazało – propozycja życia. Mowa o kultowym dziś serialu komediowym „Niania”, w którym Agnieszka Dygant wcieliła się w tytułową nianię - Franię Maj. Wtedy nie zdawała sobie jeszcze sprawy z tego, że ta rola przyniesie jej ogromną popularność, a serial zostanie okrzyknięty hitem.

Zobacz także:  „Przestańcie”! Taylor Swift ruszyła na ratunek fance podczas koncertu

 

Ta propozycja wiązała się jednak z kolejnymi obowiązkami. Aktorka musiała stanąć przed trudnym wyborem., bo z czegoś musiała zrezygnować.

- Potem jak doszła "Niania", to tylko mogłam dogrywać wątki i musiałam odejść na rok z "Fali zbrodni", za mnie wszedł ktoś inny – wyznała w wywiadzie z Żurnalistą.

 

Czas jednak pokazał, że to była dobra decyzja. Dziś Agnieszka Dygant wie, że intensywna praca przyniosła wymierne efekty. - To było bardzo hardcorowe. Myślę sobie, że musiało tak być. To był taki czas, kiedy zbudowało mi to pozycję – podsumowała.

Zobacz także:  Nosowska na wspólnym zdjęciu z byłym partnerem i synem. Mikołaj rozczulająco o mamie