Gwiazdor lat 90. ostro o sztucznej inteligencji. Nie gryzł się w język
Lider Blur i Gorillaz Damon Albarn nie jest zwolennikiem korzystania ze sztucznej inteligencji przy tworzeniu piosenek. Według niego prawdziwi wokaliści i kompozytorzy zaczną “znacznie częściej sięgać po narkotyki”, żeby wytrzymać w muzycznym biznesie zawładniętymi przez AI.
Damon Albarn uchodzi za jednego z najbardziej wszechstronnych i utalentowanych muzyków na światowym rynku. Jest nie tylko frontmanem i kompozytorem legendarnej britpopowej grupy Blur, która wróciła kilka tygodni temu po ośmiu latach z hitowym albumem “The Ballad of Darren”. Wśród szeregu jego projektów muzycznych znajduje się też m.in. równie znane Gorillaz.
Zobacz także: Doda ujawnia ogromne koszty swoich koncertów. „Wszyscy mnie doili i oszukiwali”
Jest to wirtualny zespół, kryjący się za rysunkowymi postaciami. Od 1998 r. Albarn (wraz ze współtwórcą Gorillaz: rysownikiem Jamiem Hewlettem) jest jednym z prekursorów wykorzystywania nowoczesnych technologii w tworzeniu wizerunku swojej eklektycznej kapeli oraz jej promocji.
Jego zespół występował choćby już w 2005 r. pod postacią hologramów. Jednak nawet dla Brytyjczyka sztuczna inteligencja (AI) i tworzenie z jej pomocą utworów to już może być zbyt wiele.
Damon Albarn nie pozostawia suchej nitki na AI
Podczas rozmowy z “The Sun” Albarn odniósł się do usłyszanych niedawno utworów, w których użyto wygenerowanych przez sztuczną inteligencję wokali Michaela Buble'a, Snoop Dogga czy Franka Sinatry.
Przyznał, że takie covery stworzone przez Internautów były dla niego “wstrząsem”. – To absurd. Każdy, kto ma tyle czasu na śpiewanie piosenek przez filtr Michaela Buble'a i umieszczanie ich w Internecie, jest pieprzonym idiotą – nie gryzł się w język.
Gwiazdor podkreślił, że stosowanie na tak szeroką skalę AI i jej ingerencja w muzykę mogą doprowadzić do załamania w przemyśle muzycznym. Sądzi, że wielu prawdziwych twórców i piosenkarzy poczuje się poważnie zagrożonych.
Jak tłumaczył, kiedy muzycy będą myśleli o konkurowaniu ze sztuczną inteligencją i komputerowymi bitami tworzonymi w kilkanaście minut, mogą próbować szukać ucieczki w narkotykach, żeby stawać się coraz bardziej eksperymentalnymi.
Jeśli sztuczna inteligencja jest przyszłością muzyki, będziemy potrzebowali lepszych narkotyków, które pomogą nam przez to przejść! – skwitował.
Zobacz także: Nieprawdopodobne, co zrobił Panasewicz! Owsiak nie wytrzymał
Liczni muzycy krytykują sztuczną inteligencję
W ostatnim czasie temat sztucznej inteligencji rozpala wyobraźnie i jednocześnie wzbudza niepokój. Są osoby takie jak francuski DJ David Guetta, które nie widzą w AI wroga, ale szansę na ułatwienie procesu produkcji utworów i otworzenie tego świata dla przeciętnego Kowalskiego. Ogólnie jednak wśród muzyków dominuje sceptycyzm.
Wokalista Stereophonicks Kelly Kones w rozmowie z Times Radio doprecyzował myśl Albarna. Oznajmił, że sztuczna inteligencja może być w porządku tylko jeśli “będzie używana do wyrażenia ekspresji prawdziwej osoby”. – Jeśli zamierzasz rozpocząć pomysł, a komputer go skończy, to znaczy, jest OK. Jednak obecnie w AI chodzi głównie tylko o algorytmy i tym podobne rzecz, a to już nie jest dobre – ocenił.
Zobacz także: David Guetta: Prawdziwi twórcy nie mogą walczyć ze sztuczną inteligencją
Natomiast Australijczyk Nick Cave napisał na swoim blogu The Red Hand Files, że używanie AI przy pisaniu utworów jest “groteskową kpiną z jestestwa każdego człowieka”. Natomiast w rozmowie z “The Guardian” lider Public Image Ltd i była ikona Sex Pistols John Lydon dopytywał, gdzie w tym wszystkim jest “kodeks moralny”. – To przeniknęło umysły młodych ludzi do punktu całkowitej dominacji. Co to stworzy? (…). Ostatecznie AI za ciebie decyzje, a to jest bardzo niebezpieczne – wskazał.