Kasia Kowalska ciężko chorowała. Pomógł jej szaman? "Mną trzęsło przez godzinę"
Kasia Kowalska przez długi czas zmagała się z poważną chorobą. Nie mogła sobie z nią poradzić. Zdradziła ostatnio, że w końcu jej się udało. Nie skorzystała z pomocy lekarzy, a... szamana. Pomógł jej tradycyjny napój rytualny.
Kasia Kowalska to polska wokalistka, która obecna jest na scenie od 1992 roku. W karierze nagrała 9 albumów studyjnych. Za debiutancki otrzymała nagrodę Fryderyka. Swego czasu cieszyła się dużą popularnością. Ostatnio jest o niej trochę ciszej, ale wciąż jest aktywna muzycznie. W 2018 roku wydała swój ostatni, jak na razie, album “Aya”. W 2016 roku poinformowała, że zmaga się ze złośliwą chorobą.
Zobacz także: Elżbieta Zającówna poważnie chora. „Nie będę umierać na scenie”
Walka z chorobą
Piosenkarka niezbyt lubi dzielić się życiem prywatnym. Wiadomo o nim naprawdę niewiele. Ostatnio jednak postanowiła zdradzić coś więcej. Kasia Kowalska walczyła z poważną chorobą. Była nią borelioza. Najłatwiej jest się nią zarazić przez bycie ugryzionym przez kleszcza.
Początkowe objawy mogą przypominać grypę. Pojawiają się bóle głowy, gorączka czy osłabienie. Najbardziej charakterystyczne jest pojawienie się rumienia. To wszystko ustępuje po trzech miesiącach, jednak nie oznacza to, że organizm jest zdrowy. Po wielu latach mogą pojawić się zapalenie skóry, powikłania neurologiczne czy przewlekłe zapalenie stawów. Borelioza jest uciążliwą chorobą, a leczy się ją przy pomocy antybiotyków. Kasia Kowalska poradziła sobie jednak w zupełnie inny sposób.
Zobacz także: Elżbieta Zapendowska o swojej emeryturze: „Nie wiem, co robić z kasą”
Kasia Kowalska znalazła sposób?
Wokalistka zdradziła jakiś czas temu, że ciężko przechodziła chorobę. Bardzo długo nie mogła sobie z nią poradzić. Wpadła na pomysł, żeby pójść z problemem do... szamana. U niego zdecydowała się na wypicie ayahuaski. Jest to rytualny napój, będący psychodelikiem. Działa bardzo halucynogennie. Kasia Kowalska stwierdziła, że dzięki spożyciu go, jej życie się zmieniło.
Problemy duże zdrowotne, z którymi nie potrafiłam sobie poradzić i też nikt nie umiał mi poradzić. Ktoś mi powiedział, że jak choruje dusza, to choruje ciało. I tak w dużym skrócie, przypadkiem, trafiłam na sesję ayahuaski - powiedziała w podcaście “Rozmowy ze śmiercią”.
Wypicie napoju miało wywołać u piosenkarki pozbycie się napięcia z ciała. Osoba przeprowadzająca rytuał wszystko jej później wyjaśniła. Jej ciało, zdaniem "specjalisty" pamiętało każdą nieprzyjemną sytuację. Na szczęście Kasia Kowalska pozbyła się złych emocji i napięć. W wyniku trzęsła się przez długi czas. Twierdzi, że udało jej się wyleczyć boreliozę.
Mną po prostu trzęsło przez około godzinę. Później wyjaśniono mi, że ciało nasze od dziecka pamięta każdą sytuację stresową, każdy ból, każde przerażenie, to jest wszystko gdzieś zapisane w naszym ciele. I to, że się tak trzęsłam leżąc - ta medycyna uwalniała te moje napięcia - stwierdziła piosenkarka.
Zobacz także: To Artur Barciś uwielbia robić najbardziej. „Jeszcze mi za to płacą”
Naprawdę nie wiadomo, czy taki sposób działa na tak poważną chorobę. Warto więc skonsultować się z lekarzem zanim odszukamy miejscowego szamana.