Włącz radio

Katarzyna Grochola chorowała na raka. Przykre wyznanie. "Boję się o wszystko"

WP
2 min. czytania
11.08.2023 20:38
Zareaguj Reakcja

Katarzyna Grochola opowiedziała szczerze i otwarcie o chorobie nowotworowej, z którą się zmagała. Pisarka miała raka płuc. Bała się o testament i "o wszystko", jak wyznała.

|
fot. Katarzyna Grochola szczerze o chorobie TRICOLORS/EAST NEWS

Katarzyna Grochola ma za sobą trudny czas. Pisarka zachorowała na raka płuc. Nowotwór wykryto rok temu, jesienią. Musiała przejść dwie operacje. W najnowszym wywiadzie zdradziła gorzką prawdę związaną z chorobą. Opowiedziała o testamencie i wielu obawach, które towarzyszyły jej w tamtym czasie.

Zobacz także: Utwór Dody i Smolastego pobił rekord. Miliony odsłon!

Pisarka jest mamą znanej projektantki wnętrz, Doroty Szelągowskiej. W rozmowie z Małgorzatą Ohme, autorka "Ja wam pokażę!" czy "Nidy w życiu!" opowiedziała, że martwiła się o to, że ma "nieustalony testament".

Martwiłam się o to, że nieustalony testament, że muszę się spotkać ze swoją córką, że pewne rzeczy trzeba ustalić, bo różnie może być. Ale to wszystko jakoś nie było w strachu - przyznała pisarka.

Grochola smutno o lęku

Okazuje się, że pisarka jest pesymistką. Choć w mediach możemy obserwować ją uśmiechniętą i pełną dobrej energii, okazuje się, że wewnętrznie jest zupełnie inna. To jednak daje jej motywacji do szukania dobrych rzeczy.

Boję się właściwie o wszystko i właściwie jestem straszną pesymistką, i mam taki sposób walczenia z tym pesymizmem, żeby jednak wybierać te rzeczy lepsze, bo mnie to jakoś podnosi. Ale lęk mam w sobie - opowiadała Grochola.

Zobacz także: Imagine Dragons w Warszawie. Pełna setlista, harmonogram

W rozmowie z dziennikarką, mama Doroty Szelągowskiej wyjawiła też, że bardzo zależało jej w trudnym czasie choroby, na oddaniu książki wydawnictwu. Czuła, że może to być jej ostatnie dzieło. - Jakoś nie miałam możliwości, żeby przyjąć to wszystko. Ponieważ jak się dowiedziałam, że mam tego raka płuc, to po pierwsze bardzo chciałam oddać książkę wydawnictwu.

Jakoś tak mi się wydawało, że jeśli to ma być moja ostatnia książka, no to już, bo mogę nie wrócić, może się coś stać - powiedziała.

Zobacz także: Nowy program TVN. “Sanatorium miłości” ma konkurencję?