Włącz radio

Kayah boleśnie dogryzła Bregoviciowi. I to na ich wspólnym koncercie!

2 min. czytania
03.09.2024 08:38
Zareaguj Reakcja

Wspólna trasa Kayah i Gorana Bregovića cieszy się wielkim zainteresowaniem, ale też budzi kontrowersje z powodu poglądów bałkańskiego muzyka. 1 września, podczas inauguracyjnego koncertu, doszło w związku z tym do niecodziennej sytuacji.

|
fot. kayah i goran bregović. wikimedia/Wojciech Pędzich/CC-BY-4.0/Nuță Lucian/CC-BY-SA-2.0

W 1999 r. Kayah i Goran Bregović podbili serca krytyków i słuchaczy wspólnym albumem łączącym pop z polskim i bałkańskim folkiem. Wylansowali takie ponadczasowe szlagiery jak "Prawy do lewego" czy "Śpij kochanie, śpij".  Ćwierćwiecze tej płyty artyści postanowili uczcić wspólną wrześniową mini trasą koncertową. Obejmuje występy w Warszawie, Gliwicach i Trójmieście.

Rozwiąż quiz o polskiej muzyce. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Kayah uderzyła w Gorana Bregovića

Pomimo kontrowersji oraz faktu, że ceny wejściówek wahały się od 180 do 530 zł, chętnych na bilety nie brakowało. Wręcz przeciwnie. Mnóstwo osób chciało ponownie usłyszeć Kayah i Gorana Bregovića razem na scenie. 1 września br. w końcu do tego doszło, wraz z inauguracyjnym koncertem na warszawskim Torwarze.

Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem. Przez pierwsze trzy kwadranse występował tylko bałkański muzyk z zespołem. Kiedy w końcu i Kayah się zjawiła, zrobiła wyraźny przytyk w stronę Bregovića i wypaliła do widzów z pytaniem: - Fajny miałam support? - powiedziała wokalistka.

Zobacz także: To najbardziej kontrowersyjny przebój Jacksona. Skandal na skandalu!

Następnie stanowczo zadeklarowała: - Chcę, żebyście wiedzieli, że wszyscy na tej scenie, jak jeden mąż, jesteśmy absolutnie przeciwni każdej wojnie - wyznała Kayah.

Kayah nawiązała też do daty koncertu, która jest jednocześnie ważną rocznicą. Oznajmiła: - Spotykamy się dzisiaj 1 września, w rocznicę wybuchu wojny, w mieście, które nawet w swojej nazwie ma wojnę: WARsaw - wyjaśniła Kayah.

Kontrowersje wokół bałkańskiego gwiazdora

Kayah swoimi słowami prawdopodobnie zasugerowała, że światopoglądy jej i Gorana Bregovića znacznie się różnią. 73-letni kompozytor z Bałkanów wywoływał bowiem w przeszłości szok swoją postawą.

W 2015 r. dał koncert w Sewastopolu, na okupowanym przez Rosjan Krymie. Co więcej, stwierdził wówczas (cytowany przez TVN24): - My, na Bałkanach, zawsze czujemy wielkość idącą ze wschodu, z Rosji. Moim zdaniem Zachód od zawsze ma paranoję na tym tle - miał powiedzieć.

Po rozpoczęciu wojny w Ukrainie nie sprzeciwił się otwarcie działaniom Władimira Putina i jego wojsk. Ponadto dzień przed inwazją wystąpił w Moskwie. Z tego powodu wielu polskich internautów było oburzonych faktem, że Goran Bregović po tym wszystkim bez problemów może koncertować także nad Wisłą.

Nie chcemy szafować określeniami typu "haniebne", "bezczelne" czy "kompromitujące", chociaż naszym zdaniem byłyby one jak najbardziej na miejscu – stwierdzili na Facebooku youtuberzy z kanału "Podcastex".

Sam 73-letni bałkański kompozytor próbował się bronić. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" stwierdził, że jego koncert na Krymie był "częścią tournée po Ukrainie, zorganizowanego przez ukraińską agencję". – Gdybym wiedział, że ten występ będzie miał takie konsekwencje polityczne, oczywiście nigdy bym tego nie zrobił – dodał.

Z kolei o występie w Moskwie powiedział: - Myślę, że dzień przed inwazją nawet prezydent Ukrainy nie wiedział, że do niej dojdzie - mówił Bregović.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!