Włącz radio

Koncert The Weeknd na PGE. Znów "bardzo gorąco"

WP
2 min. czytania
10.08.2023 18:29
Zareaguj Reakcja

The Weeknd zagrał w środę 9 sierpnia na Stadionie Narodowym w Warszawie. Choć artysta dał z siebie wszystko, gorącą atmosferę podkręciła nie tylko muzyka, a... zamknięty dach.

|
fot. The Weeknd w Warszawie, źródło: Wikimedia Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0/Twitter @@fangurlalexx

The Weeknd wystąpił w Polsce! Koncert kanadyjskiego gwiazdora miał miejsce na PGE Narodowym w Warszawie. Fani są wniebowzięci występem wielkiej sławy, która nazywana jest współczesnym Michaelem Jacksonem. Choć muzyka i show według wielu opinii było wspaniałe, początkowo temperaturę podniosła nie tylko muzyka, a także... zamknięty dach stadionu.

Zobacz także: Opozda ma nowe mieszkanie. Jest załamana przez fachowców. „Płakałam kilka godzin”

Podczas koncertów Beyonce czy Harry'ego Styles'a fani narzekali na wysokie temperatury na trybunach. Jak przekazała nam osoba, która bawiła się na koncercie The Weeknd w Warszawie, "było bardzo gorąco". - Na początku naprawdę był ogień i było bardzo gorąco. Na szczęście później wpuścili trochę powietrza i można było odetchnąć - przekazała Radiu Złote Przeboje osoba, która była na koncercie The Weeknd.

Nie ma się czemu dziwić, bo tysiące osób zamkniętych w jednej przestrzeni wróży jedno. Czy oby na pewno?

Zobacz także: Farna jak Lady Gaga. Platynowy blond zaskakuje!

Dach na PGE znów zamknięty?

Zdaniem internautów, wystarczyłoby otworzyć dach i wpuścić nieco powietrza do środka. Na szczęście organizatorzy zareagowali i postanowili ulżyć obecnym otwierając dach. Zwrócił na to również serwis "Plotek" w swojej relacji z imprezy.

Dach stadionu ponownie był zamknięty. Nie było czym oddychać i myśleliśmy, że nie dotrwamy do końca (...). (...) Na szczęście, jakieś 40 minut przed wejściem The Weeknda, dach został otwarty i zrobiło się rześko - czytamy.

Zobacz także: Doda i Smolasty z nowym hitem! Co za zbliżenie! Zobacz klip

Poza małym mankamentem w postaci wysokich temperatur, fani byli raczej wniebowzięci. - Było przepięknie, wszystko mi się podobało. Wyszedł o 21:00 i było lekkie opóźnienie, ale grał do 23:00, także były to dwie godziny świetnego koncertu - przekazała Radiu Złote Przeboje fanka.

Koncert w Warszawie był częścią trasy “After Hours Til Dawn Global Stadium Tour”. Jest ona uhonorowaniem albumu “The Weekend After Hours” z 2020 roku.