Włącz radio

Madonna pogrążona w żałobie. "Był najbliższą mi osobą"

2 min. czytania
07.10.2024 08:02
Zareaguj Reakcja

Madonna pogrążyła się w głębokiej żałobie. Nie żyje Christopher Ciccone, ukochany młodszy brat "królowej popu". Do wiadomości publicznej podano przyczynę śmierci 63-latka.

|
fot. Madonna jest w żałobie po śmierci młodszego brata ( Instagram/madonna)

Christopher Ciccone zmarł w ubiegły piątek 4 października 2024 roku. W chwili śmierci miał 63 lata. Jak poinformował w rozmowie z The Post jego menadżer, młodszy brat Madonny zmagał się z chorobą nowotworową.

Zmarł spokojnie, na skutek choroby nowotworowej – poinformował menadżer zmarłego (The Post).

Madonna żegna młodszego brata. Kim był Christopher Ciccone?

Christopher Ciccone był projektantem wnętrz i mebli. Zajmował się również reżyserowaniem teledysków oraz projektowaniem tras koncertowych. Na koncie miał m.in. współpracę ze swoją sławną siostrą. Madonna mogła liczyć na brata nie tylko jako na wspierającego członka rodziny, lecz także – profesjonalnego asystenta oraz dyrektora artystycznego.

Zobacz także: Al Pacino otarł się o śmierć. „Tam nic nie ma”

Madonna i Christopher Ciccone trzymali się razem zwłaszcza we wczesnych latach kariery piosenkarki, gdy usiłowała zaistnieć w Michigan, a później – Nowym Jorku. Sama "królowa popu" nie kryje, że śmierć młodszego brata jest dla niej dla ogromną osobistą tragedią. Na swoim profilu na Instagramie zamieściła wspólne zdjęcia ze zmarłym, a także poświęciła mu długi i wzruszający wpis.

Mój brat Christopher odszedł. Był najbliższą mi osobą przez długi czas. Trudno wyjaśnić naszą więź. Ale wyrosła ona ze zrozumienia, że ​​jesteśmy inni i społeczeństwo dawało nam w kość za to, że nie przestrzegaliśmy status quo. Łapaliśmy się za ręce i tańczyliśmy przez nasze całe szalone dzieciństwo – napisała Madonna na Instagramie.

"Królowa popu" prouszyła także temat choroby brata, która finalnie okazała się dla niego śmiertelna. Madonna zapewniła, że dokładała wszelkich starań, by pomóc bratu pokonać nowotwór. Towarzyszyła też Christopherowi w ostatnich chwilach życia oraz starała się uśmierzyć jego ból, szczególnie w ostatnim czasie, gdy dolegliwości fizyczne stały się praktycznie nie do zniesienia.

Robiłam, co mogłam, aby utrzymać go przy życiu, tak długo, jak to możliwe. Pod koniec odczuwał tak wielki ból. Znów trzymaliśmy się za ręce. Zamknęliśmy oczy i tańczyliśmy. Razem. Cieszę się, że już nie cierpi. Nigdy nie będzie nikogo takiego jak on. Wiem, że gdzieś tańczy.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!