Obraził Wojewódzkiego na oczach świata! Pamiętacie ten skandal?
W 2003 roku, odbył się międzynarodowy koncert zwycięzców "Idola" - "World Idol". Wystąpili w nim uczestnicy z jedenastu krajów, w tym Alicja Janosz. Polscy widzowie nie mogli uwierzyć w kontrowersyjne zachowanie Kuby Wojewódzkiego. Popisy jurora skwitował zniesmaczony Simon Cowell. Nie uwierzycie, jak go nazwał!
Muzyczne podsumowanie pierwszej edycji Idola, miało miejsce 25 grudnia 2003 roku. To wtedy odbyła się bowiem transmisja "live", z koncertu "World Idol". W wydarzeniu wzięło udział jedenastu zwycięzców, reprezentujących swe ojczyzny. Każdy z reprezentantów, przybył na miejsce z własnym jurorem, którego zadaniem było ocenianie występów pozostałych artystów. Polskim ekspertem został Kuba Wojewódzki.
Rozwiąż quiz o latach 90. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Na londyńskiej scenie, zaśpiewali przedstawiciele Niemiec, Holandii, Norwegii, krajów arabskich, Australii, Kanady, RPA, Wielkiej Brytanii, Belgii, USA, a także Polski. Reprezentantką naszego kraju była młodziutka Alicja Janosz, która wygrała pierwszą odsłonę formatu "Idol". Konkurs "World Idol" wyłonił jednak innego zwycięzcę, a Polka znalazła się na 8. pozycji.
Wielkim wygranym wydarzenia, został Kurt Nielsen, reprezentujący Norwegię. Z kolei wielki faworyt z Wielkiej Brytanii - Will Young, uplasował się na 5. miejscu. Tuż po występie brytyjskiego reprezentanta, rozpoczęła się zajadła wymiana zdań między Simonem Cowellem i Kubą Wojewódzkim. Anglik nie mógł uwierzyć w grubiańskie gesty i słowa Polaka. Nie omieszkał skwitować ich wymowną wypowiedzią. Padły mocne słowa.
Zobacz także: Hit lat 70. od lat bije rekordy. To singiel wszech czasów!
Podczas specjalnego, międzynarodowego wydania "Idola", Kuba Wojewódzki postanowił dać wszystkim do wiwatu. Polski juror chciał zostać zapamiętany z ciętego języka, inteligencji i ostrych opinii, co w konsekwencji miało... odwrotny skutek.
Simon Cowell nie gryzł się w język. Tak dał popalić polskiemu jurorowi
W trakcie koncertu dziennikarz często podnosił głos, chciał poczęstować uczestnika wódką, a nawet wymachiwał krawatem Samoobrony. Nie wytrzymał tego juror z Wielkiej Brytanii, Peter Waterman, który zareagował słowami "zamknij się". To jednak nie uciszyło Polaka, który coraz pozwalał sobie na coraz śmielsze słowa.
Po występie zawodnika z Wielkiej Brytanii Kuba Wojewódzki powiedział mu, że brzmiał jak "Jaś Fasola, który śpiewa Jima Morrisona", a także iż rodzina wokalisty The Doors, powinna rozważyć założenie Youngowi pozwu. Gdy przyszedł czas na opinię Simona Cowella, ten postanowił pocieszyć artystę.
Muszę cię przeprosić za to, że musiałeś słuchać tego kretyna z Polski – powiedział Cowell, po czym zwrócił się do Wojewódzkiego – Jesteś idiotą. Musiałem to powiedzieć - dodał juror.
Czy to już koniec sporu mężczyzn? Nic bardziej mylnego. Polak dwukrotnie odnosił się do zniewagi Simona Cowella. W jednej z rozmów, Kuba Wojewódzki nazwał producenta "narcystycznym facetem z zakutym łbem", a następnie opisał go w swej autobiografii.
Uwaga! Simon Cowell to przy mnie literacki cienias. CIENIAS. Jest postacią światowego formatu, milionerem, telewizyjnym kreatorem, ma Bugattiego Veyrona i bujne owłosienie na klatce z piersiami. Nie ma natomiast poczucia humoru i krztyny dystansu - czytamy w książce "Kuba Wojewódzki. Nieautoryzowana autobiografia".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!