Włącz radio

To jeszcze "Lalka" czy głos emancypantek? Tak serial Netflixa igra z klasyką

3 min. czytania
18.09.2026 11:31
Obserwuj nas na Google

Arystokraci z serialu Netflixa nie posługują się językiem Prusa, ale w gruncie rzeczy zdają się mówić dokładnie o tym samym, o czym pisał XIX-wieczny kronikarz. Łęcka z łobuzerskim zacięciem igra z etykietą, głośno krzyczy o tym, co niewypowiedziane, i bez większego wstydu przekracza granice mitycznego "dobrego smaku". W 2026 roku Paweł Maślona wziął na warsztat maturalną klasykę i – jakby na złość oświacie – wywrócił "Lalkę" do góry nogami. Oto recenzja serialu "Lalka". 

Taka jest nowa
fot. Kadr z serialu "Lalka" / YouTube / Netflix Polska
  • Paweł Maślona wyreżyserował nowoczesną "Lalkę". To groteskowa opowieść o kobiecości, miłości i walce o lepszą przyszłość.
  • We wrześniu 2026 roku w serwisie Netflix zadebiutował sześcioodcinkowy serial na podstawie powieści Bolesława Prusa.
  • Izabelę Łęcką zagrała Sandra Drzymalska, na planie towarzyszył jej Tomasz Schuchardt. W obsadzie znaleźli się też Agnieszka Grochowska i Piotr Adamczyk.

Na wstępie warto zaznaczyć, że "Lalka" Netflixa jest raczej luźną interpretacją, aniżeli wierną kopią XIX-wiecznego dzieła. Paweł Maślona, autor nagradzanego "Kosa" i "Ataków paniki", nie tyle przeniósł na ekran historię Stanisława Wokulskiego, Ignacego Rzeckiego i Izabeli Łęckiej, co nakręcił jej brakującą część. Wprowadził na warszawskie salony nowych bohaterów, wzbogacił fabułę o spór o "lekarkę", wystawił na gablotach czasopismo "Bluszcz", a z odcinków usunął pamiętnik starego subiekta, magiczny kamień Geista, Napoleona i wiele innych. Co ostało się z oryginału, a przede wszystkim dlaczego "Lalka" może szokować i wzbudzać kontrwersję?

Jaka jest "Lalka" Pawła Maślony? Recenzja serialu Netflixa

Paweł Maślona wspólnie z autorami scenariusza Pawłem Demirskim i Jagodą Dutkiewicz, co widać już od pierwszych kadrów, decydujący głos oddali bohaterkom "Lalki". Choć na pierwszy plan wysuwa się naczelna femme fatale, Izabela Łęcka, równie istotną rolę w historii odgrywają Marianna, Zofia Dobska, Florentyna i Eliza Orzeszkowa – jedna z najwybitniejszych powieściopisarek w historii naszego kraju i "polska George Sand".

W tytułową postać wcieliła się Sandra Drzymalska, główna bohaterka "Simony Kossak" i Lena Podolsky z "Breslau" Disneya, a w pozostałe wspomniane – Maria Kania, Monika Frajczyk, Julia Wyszyńska oraz Agnieszka Grochowska.

Oglądaj

Tym razem to do pań należy ostatnie słowo, ale nie można nie wspomnieć o rewelacyjnych kreacjach aktorskich Tomasza Schuchardta jako Stanisława Wokulskiego, Jacka Braciaka (Tomasz Łęcki), Dariusza Chojnackiego (Ignacy Rzecki), Piotra Adamczyka (baron Krzeszowski) oraz Piotra Packa (Kazimierz Starski).

Izabela Łęcka w nowym wydaniu 

Izabelę Łęcką skrojono na potrzeby współczesnego widza. Córka zubożałego arystokraty Tomasza Łęckiego jest wyrachowana, pyszna, ma awersję do oszczędzania, a (początkowo) nie może zaoferować światu niczego, prócz swojego wyglądu i nikłego posagu. Mimo tego "Bela, Belcia, Beluchna" jest odrobinę naiwna, krucha, a momentami wzbudza nawet współczucie. Musi odnaleźć się w świecie, w którym nie ma realnego wyboru. I całe życie grać w grę, której wynik od samego początku jest przesądzony.

O ile literackiemu pierwowzorowi Łęckiej zabrakło sprawczości, Łęcka Netflixa ma ogromne pole do popisu. Jesteśmy naocznymi świadkami, jak z każdym odcinkiem szuka swojego "ja", dorasta, zaczyna myśleć o wartościach wyższych niż garderoba, przyjęcia czy towarzystwo. Długo jest jak ptaszek zamknięty w złotej klatce. W końcu jednak z klatki ucieka i zderza się z brutalną codziennością, co uważam, jest najpiękniejszym zabiegiem, na który mogli zdecydować się twórcy.

\
fot. Kadr z serialu \"Lalka\" / YouTube / Netflix Polska / \"Lalka\" Netflixa jest odważną reinterpretacją

Feministyczne wątki serialowej "Lalki" zostały całkiem sprawnie zrealizowane. Dostaliśmy ciekawą dyskusję o feminatywach, równym dostępie do edukacji, samostanowieniu i głosie kobiet w przestrzeni publicznej. Chociaż, nie będę ukrywać, zastanawiam się, dlaczego producenci nie sięgnęli od razu po "Emancypantki" Prusa

"Lalka" na miarę XXI wieku 

To dialog współczesnych z Prusem. Paweł Maślona odważnie bawi się z formułą "Lalki". Jedną z ważniejszych polskich powieści adaptuje na dzieło groteskowe, czasami brutalne i obsceniczne. Nic zatem dziwnego, że krótko po premierze internauci rozpisywali się o tworze "lalkopodobnym". Określenie trafne, serial nawiązuje jedynie do głównego założenia powieści, ale paradoksalnie jest to jego główna zaleta.

Między wersami mowa przecież o tych samych problemach: braku porozumienia między "bańkami", oderwaniu od rzeczywistości, nierównościach ekonomicznych i pragnieniu zmian. Twórcy w dekoracjach z XIX wieku umiejętnie punktują wady naszego społeczeństwa, drwią z rzeczywistości, a jednocześnie nawiązują do popkulturowych skojarzeń związanych z "Lalką".

Myślę, że "Lalka" Netflixa, momentami bardziej, momentami mniej udana, ma sprawić, że będziemy się złościć, denerwować, śmiać, odczuwać. Nie jest to tradycyjna, w ścisłym tego słowa znaczeniu adaptacja, ale nie jest to też następna banalna produkcja, którą zobaczymy w jeden wieczór i o której za tydzień zapomnimy.

Jacek Braciak jako Tomasz Łęcki
fot. Kadr z serialu \"Lalka\" / YouTube / Netflix Polska / Jacek Braciak jako Tomasz Łęcki

Źródła: ZlotePrzeboje.pl