Renata Pałys oburza się na pociągi. To spotkało ją w pierwszej klasie
Renata Pałys często podróżuje pociągami. Swoimi przemyśleniami na temat tego środka transportu dzieli się w mediach społecznościowych. Ostatnio znów spotkały ją nieprzyjemności. Aktorka nie ukrywa swojego oburzenia oraz złości.
Renata Pałys zyskała popularność głównie dzięki serialowi "Świat według Kiepskich". Wcielała się w nim w rolę Heleny Paździochowej, żony Mariana. Serial się już skończył, ale aktorkę ciągle spotykają sytuacje, o których można by nakręcić niejeden odcinek. W ostatnim czasie najbardziej w kość dają jej podróże pociągami.
Zobacz także: Taylor Swift zapowiedziała nową płytę! To spełnienie marzeń fanów
Renata Pałys kontra pociągi
Pociąg to w teorii bardzo dobry środek transportu. Jest wygodny, szybki oraz ekologiczny. Problem w tym, że polskie pociągi często nie spełniają dwóch pierwszych kryteriów. Co i rusz przekonują się o tym podróżni. W tym gronie znalazła się Renata Pałys, która raz na pewien czas jasno pokazuje, co myśli na temat tego, jakim przewoźnikiem jest PKP.
Aktorka wybrała się ostatnio w podróż PKP Intercity. Nie będzie miała jednak dobrych wspomnień z nią związanych. Pociąg okazał się opóźniony, co niestety nikogo nie zdziwi. To jednak nie wszystko. Renata Pałys zdecydowała się na wybór pierwszej klasy, lecz do komfortu brakowało naprawdę dużo. W pociągu nastąpiła awaria klimatyzacji, przez co we wnętrzu stało się niezwykle zimno. Problem był też z toaletą. Okazało się bowiem, że jest ona zamknięta na stałe!
PKP Intercity IC. W pierwszej klasie toaleta zamknięta na stałe, awaria klimatyzacji, więc zimno jak w psiarni, no i oczywiście spóźniony. Bo jakże by inaczej. Wiem, nudna jestem — napisała Renata Pałys na swoim profilu na Facebooku.
Zobacz także: Tyszkiewicz od lat nie udziela się w mediach. Córka zdradziła, jak się czuje
To nie był pierwszy raz
Gdyby taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz, można by schować oburzenie. Wszystko przecież może się stać. Jednak niestety, takie problemy spotykają aktorkę regularnie. Jakiś czas temu Renata Pałys pisała o ponad godzinnym spóźnieniu pociągu. Co gorsze, ławki na dworcu okazały się tak niewygodne, że czekanie było prawdziwą udręką.
Siedzę na dworcu w Krakowie. Mój pociąg ma 80 minut spóźnienia, mimo że nie ma ekstremalnych mrozów, ani upałów. Ławki na peronach projektował najwyraźniej kretyn. Są wyprofilowane tak, że się z nich zjeżdża — pisała aktorka.
Innym razem aktorka wybrała się w podróż do Rzymu. Wtedy pociąg spóźnił się prawie dwie godziny. Coś ewidentnie nie gra w organizacji ruchu przez PKP. Renata Pałys ma już tyle nieprzyjemnych wspomnień związanych z pociągami, że nie będzie dziwne, jak zmieni środek transportu. Ewentualnie pozostaje czekać i liczyć na to, że kiedyś problemy przestaną występować tak często.
Zobacz także: Kolejny festiwal muzyczny odwołany! Ludzie oburzeni