advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

ABBA zrobiła to tylko raz. "Ulice świeciły pustkami"

3 min. czytania
13.11.2025 10:16
Zareaguj Reakcja

Zespół ABBA zagrał w Polsce tylko jeden raz. Występ miał miejsce 7 października 1976 roku, a miesiąc później 13 listopada, został on wyemitowany w telewizji. Podobno tego dnia ulice w niemal całym kraju świeciły pustkami. W wyjątkową rocznicę, przypominamy kulisy występy ABBY w Polsce. 

Jedyny występ Abby w Polsce
fot. "SOS" / @Abba / YouTube
  • 13 listopada 1976 roku w magazynie telewizyjnym Studio 2 wyemitowano recital szwedzkiej grupy ABBA.
  • Występ został nagrany w trakcie jedynego pobytu szwedzkiej grupy w Polsce.
  • To właśnie w naszym kraju premierę miała płyta zespołu pt. "Arrival".

ABBA to jeden z najpopularniejszych zespołów na świecie. Grupa, która wylansowała takie przeboje jak "Mamma Mia", "Dancing Queen" czy też "SOS" na przestrzeni lat zagrała tysiące koncertów. Formacja, w której skład wchodzili Agnetha Fältskog, Björn Ulvaeus, Benny Andersson i Anni-Frid Lyngstad w 1976 roku po raz pierwszy i zarazem ostatni zagrali w Polsce.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Quiz. Abba czy Boney M.? Jesteś mistrzem, jeśli trafisz 14/20

1/20 Który z zespołów wylansował legendarny utwór "Mamma mia"?

Jedyny występ ABBY w Polsce. To wydarzenie było hitem

W Połowie lat 70. ABBA miała już ugruntowaną pozycję w branży muzycznej. O przyjazd grupy do Polski zabiegał m.in. ówczesny szef "Studia 2", w którym ostatecznie odbyło się nagranie, Mariusz Walter. Do realizacji jedynego koncertu szwedzkiej grupy w Polsce miało dojść głównie dzięki architektowi Michałowi Borowskiemu.

Redakcja poleca

Mężczyzna przez jakiś czas pracował bowiem u menedżera ABBY. To właśnie on pośredniczył w rozmowie między stronami i pośrednio doprowadził do realizacji występu w naszym kraju. Sam zespół przystał na przylot do Polski ze względu na dużą liczbę fanów, którzy z utęsknieniem wypatrywali ich występu.

Podobno kilka miesięcy wcześniej w czasopiśmie "Świat Młodych" ukazał się adres korespondencyjny do ABBY. Wówczas skrzynkę pocztową grupy zalać miała fala wiadomości z Polski, co przeważyło o decyzji przylotu do naszego kraju. Inna pogłoska głosiła z kolei, że grupa przyleciała do Polski na życzenie Andrzeja Jaroszewicza, syna ówczesnego premiera RP.

Redakcja poleca

Co ciekawe ABBA miała zgodzić się na występ w telewizyjnym "Studiu 2" na Woronicza bez honorarium. Na to stacji nie było bowiem stać. TVP pokryła jedynie koszty przyjazdu zespołu oraz realizację nagrania. Grupa otrzymała natomiast prawa do sprzedaży nagrania programu na cały świat oprócz Europy Wschodniej, które zachowała Polska.

Oglądaj

Podczas koncertu ABBY ulice miały być puste. To wydarzenie przeszło do historii

Po wielu negocjacjach w końcu nadszedł dzień przylotu ABBY do Polski. 7 października 1976 roku na warszawskim Okęciu, grupę przywitały tysiące fanów z Polski oraz dziennikarze. Eskortowany przez milicję zespół, najpierw odwiedził hotel Forum (dzisiejszy Novotel). Później przetransportowano go do "Studia 2", gdzie odbyły się nagrania.

Redakcja poleca

Całość trwała ok. 5 godzin. Kluczowym elementem scenerii były sześciometrowe schody pokryte srebrzystą folią. ABBA miała bać, zejść się po konstrukcji. Ostatecznie, po długich namowach udało się, czego zwieńczeniem było nagranie przeboju "Dancing Queen".

Koncertu wysłuchało w studio ok. 100 osób, widzowie mogli obejrzeć efekt dopiero w miesiąc później, 13 listopada 1976 r. Podobno ulice wówczas świeciły pustkami - pisał Maciej Orański w swojej książce "ABBA w Polsce".

Emisja koncertu była o tyle wyjątkowa, że to właśnie w Polsce zespół ABBA zdecydował się promować album pt. "Arrival", na którym znajdował się m.in. wielki hit lat 70. "Dancing Queen".

Oglądaj

Utwory "Knowing Me, Knowing You" i "Money, Money, Money" miały wtedy światową premierę. Wyobraźmy sobie, że Michael Jackson przyjechałby do Polski z promocją albumu "Thriller". To było takie wydarzenie - podsumował Orański.