advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Lider De Mono dosadnie o Polsce. "Patrząc na to, co się dzieje..."

4 min. czytania
06.01.2026 10:48
Zareaguj Reakcja

Andrzej Krzywy w Radiu Złote Przeboje opowiedział o latach 80. i 90. Jak było wtedy w Polsce, a jak na Zachodzie? Posłuchaj podcastu i sprawdź, co ikona muzyki pamięta z tamtego okresu. Poznaj kulisy "imprez" i szczerą opinię artysty na temat własnego kraju współcześnie. Czy Polacy mają się czego wstydzić? Oto wywiad z gwiazdą De Mono.

Andrzej Krzywy, lider De Mono
fot. Piotr Matusewicz/East News
  • Andrzej Krzywy z zespołu De Mono był gościem Radia Złote Przeboje.
  • Muzyk udzielił wywiadu w programie Cała muzyka. Rozmawiał z nim Tomasz Brhel.
  • Posłuchaj podcastu z ikoną lat 80. i dowiedz się, jak pamięta Zachód sprzed lat... i nie tylko.
Cała muzyka
Andrzej Krzywy w Radiu Złote Przeboje
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Andrzej Krzywy od lat występuje na scenie. Obecnie to lider zespołu De Mono, jednak wcześniej występował także z zespołem Daab. Karierę muzyczną zaczynał w PRL. Pamięta dobrze lata 80., a także 90. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie. W celach koncertowych zdarzało mu się podróżować. Jak wspomina ten okres? W rozmowie z Radiem Złote Przeboje wyznał:

Mój pierwszy raz w USA to był 1990 rok, więc w zasadzie początek lat 90. Natomiast musimy wziąć pod uwagę to, co się u nas działo. U nas wtedy było szaro, biednie i generalnie nie za ciekawie. Wszystko co kolorowe, to po raz pierwszy zobaczyłem, jak pojechałem do Berlina Zachodniego jeszcze z Daab. To był dla mnie kosmos, bo kolorowe witryny, mnóstwo świetnie ubranych ludzi. Dla mnie, człowieka z prowincji, pierwsze wyjście z busa kiedy przyjechaliśmy do Berlina... Stanąłem przed sklepem i mówię: "Ależ to jest kosmos, coś nieprawdopodobnego" - mówił Tomaszowi Brhelowi lider De Mono.

Kontynuował swoją historię i przytoczył zabawną anegdotę:

Nie dość, że po prostu mnóstwo ubrań, to te ubrania jeszcze jeżdżą po prostu, klient nie musi chodzić, tylko przesuwa się ta cała trampolina i przewozi to ubranie. I przyjeżdża organizator i mówi: "A co ty tak tutaj patrzysz?" Ja mówię: "Ale super sklep, no kosmos". On mówi: "Jaki sklep? Przecież to jest pralnia".
Redakcja poleca

Andrzej Krzywy wprost: "Byliśmy prowincjonalni"

Historia z pralnią uzmysłowiła artyście, że poza Polską, słynny "Zachód" w latach 80. czy 90. to zupełnie inny świat:

Tacy byliśmy prowincjonalni i dla nas mówię, to był kosmos, więc pierwszy nasz wyjazd do Ameryki, no to marzenie każdego muzyka. Pomimo tego, że mieszkali mieszkaliśmy na Jackowie, gdzie tak naprawdę prawie nikt nam nie mówi po angielsku. Oczywiście mieliśmy też szczęście pobywać trochę w Downtown i na różnych imprezach poznaliśmy też fajnych ludzi, więc, więc troszkę tej Ameryki zobaczyliśmy z drapaczami chmur i tej naprawdę tej odlotowej.

Jak w Polsce żyje się dziś? Zdaniem Andrzeja Krzywego, nie mamy się czego wstydzić jako Polki i Polacy. Artysta w Radiu Złote Przeboje wyznał:

Wszystko się zmienia, my się zmieniamy i patrząc na to, co się dzieje w Polsce, no to faktycznie powinniśmy być dumni i jesteśmy naprawdę jednym z najbardziej nowoczesnych krajów w Europie, można powiedzieć. Drogi jakie mamy, [...] do Szczecina jechało się 9 godzin z przystankami. Dzisiaj jedziemy 5. Do Wrocławia było podobnie, dzisiaj jedziemy 3,5. Miasta zaczynają wyglądać cudownie, urzędy, gminy, burmistrzostwa i tak dalej. Wszyscy dbają o to, żeby wizerunek miasta był coraz lepszy, coraz więcej naprawdę i te wszystkie kamienice, te wszystkie fronty są już tak, tak pięknie odnowione. To to wszystko naprawdę wygląda jak z innego świata, w porównaniu z latami 80. czy 90. - wyjawił w programie Cała muzyka lider De Mono.
Redakcja poleca

To obcokrajowcy myślą o Polsce. "Czują się bezpiecznie"

Muzyk podzielił się też spostrzeżeniami na temat kraju z perspektywy zagranicznych gości. Jak wyznał, cenią sobie polską gościnność i są zachwyceni, jak żyje się w Polsce:

Zresztą znam też mnóstwo obcokrajowców, którzy przyjeżdżają i są zachwyceni. Czują się bezpiecznie, czują się super, mamy pyszne jedzenie, mamy nadal wspaniałe powietrze, mamy nadal dobrych ludzi, którzy którzy są otwarci i ta polska gościnność cały czas chyba jest w nas.

De Mono lubią imprezy? "Nie tolerują i nie znoszę"

W wywiadzie dla Radia Złote Przeboje, Andrzej Krzywy wyjawił też, czy zdarzało mu się sięgać po używki przed koncertami. Wyjawił, że tylko raz przyrafiła mu się sytuacja, w której stracił kontrolę podczas występu.

Ja nie ukrywam, nigdy nie pobieram żadnych trunków przed przed koncertem. To jest moja zasada. Od jednego z pierwszych koncertów, kiedy niefartownie zdarzyło mi się, że tak powiem, pobrać trutkę. Na szczęście graliśmy dla Niemców, którzy nic nie rozumieli, dzięki Bogu, bo teksty mi się tak mi mieszały i było tak źle. [...] I powiedziałem: "To był pierwszy i ostatni i nigdy więcej przed koncertem". Nie toleruję i nie znoszę. Zresztą cały zespół trzyma się tej zasady. Musimy być na 100 procent. Musimy być gotowi na różne pomyłki, na różne wpadki i wtedy trzeba po prostu reagować natychmiast. Nie ma czasu na to, żeby żeby po prostu gdzieś tam żyć w swoim świecie i być obok na koncercie. Po koncercie jak najbardziej. Bardzo lubię te wieczory, szczególnie latem.

Źródło: ZlotePrzeboje.pl