To ikona lat 50. Zginął przez auto, które było "przeklęte"
James Dean zasłynął jako "Buntownik bez powodu" w filmie o tym samym tytule. Choć wróżono mu wielką karierę, w wieku 24-letni aktor niespodziewanie zmarł. Tragedia była owiana wieloma tajemnicami, teoriami, a także kontrowersjami.
- James Dean był jednym z najważniejszych aktorów wczesnego kina.
- Gwiazdor zagrał w kilku filmach i zdobył wiele nagród.
- Niestety jego losy zakończyły się tragicznie.
James Dean urodził się 8 lutego 1931 roku w Marion, małym miasteczku stanie Indiana. Już jako dziecko wykazywał artystyczne zdolności. Miał także wiele pasji. Uczył się gry na skrzypcach, lekkoatletyki, stepował, a także interesował się malarstwem, poezją i aktorstwem. To właśnie tej ostatniej pasji zdecydował się poświęcić życie. Początki były jednak trudne.
Rozwiąż quiz filmowy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Znasz te kultowe polskie filmy? Miłośnicy kina zdobędą 22/25
James Dean miał ogromny potencjał
Tuż po ukończeniu liceum James Dean podjął studia aktorskie. W 1950 roku po raz pierwszy stanął na deskach teatru w inscenizacji "Makbeta". Choć bardzo się starał, nie zebrał dobrych opinii wśród krytyków. Mimo to 19-latek nie zamierzał się poddać. Rzucił studia i na własną rękę rozwijał swoje umiejętności, co wkrótce zaowocowało pierwszą rolą na wielkim ekranie.
James Dean zagrał w takich filmach, jak "Bagnet na broń", "Na wschód od Edenu", a także "Buntownik bez powodu", który zapewnił mu ogromną rozpoznawalność. Wraz z rozwojem kariery, młody aktor pomnażał także swój majątek. Jako fan motoryzacji w końcu zainwestował w srebrne Porsche 550 Spyder. Wkrótce jego radość przemieniła się jedynie w tragiczne wspomnienie.
Przepowiednia, która się spełniła
Dokładnie 23 września 1955 roku James Dean postanowił udać się na kolację ze scenarzystką Thelmy Moss i aktorem Alecem Guinessem. Po posiłku młody gwiazdor pochwalił się znajomym swoim nowym zakupem. Wtedy Alec miał poczuć coś niepokojącego i powiedzieć koledze z branży dziwną przepowiednię.
Jeśli wsiądziesz do tego samochodu o tej samej porze w przyszłym tygodniu, będziesz martwy — powiedział Alec Guinnes.
Niestety dokładnie 7 dni później 30 września 1955 roku złowroga przepowiednia mężczyzny się potwierdziła. James Dean zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Jego Porshe zderzyło się z innym autem. Mimo podjętych prób, aktora nie udało się uratować.
Auto, które było "przeklęte"
Choć wielu kolizję określa jako nieszczęśliwy wypadek, to znajdą się też tacy, którzy wierzą w teorie spiskowe. Wedle niektórych źródeł auto, które brało udział w wypadku, zostało później sprzedane na części i miało przysparzać problemów ich nabywcom.
Nie wiadomo dlaczego Alece Guines wypowiedział te posępne słowa. Nie wiadomo także, jak ostatecznie skończyło srebrne Porsche 550 Spyder. Najprawdopodobniej zostało skradzione, jednak jego losy do dziś owiane są tajemnicą i tworzą podwaliny pod kolejne teorie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!