W latach 90. był ikoną. To ujawnił dopiero po latach
Adam Ferency to jeden z najbardziej znanych polskich aktorów swojego pokolenia. Niedawno zaskoczył on fanów wstrząsającym wyznaniem. Okazało się, że Ferency ma za sobą doświadczenie śmierci klinicznej. "Byłem na tamtym świecie przez 10 minut", opowiadał.
- Adam Ferency to znany polski aktor i ikona lat 90.
- Gwiazdor wyznał, że ma za sobą doświadczenie śmierci klinicznej.
- Ferency wyjawił, co takiego poczuł, gdy, jak ujął, "był na tamtym świecie".
Adam Ferency zadebiutował na szklanym ekranie, wcielając się w rolę milicjanta z kultowego dziś serialu "07 zgłoś się". Mimo że był aktywny zawodowo od 1976 roku, to właśnie lata 90. zrobiły z niego ikonę polskiego kina. Zagrał wówczas m.in. w "Pogrzebie kartofla", "Diabelskiej edukacji", "Dzieciach i rybach" oraz – "Złocie dezerterów".
Rozwiąż quiz z polskich aktorów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Połącz aktora ze słynnym filmem. Jesteś mistrzem, jeśli pamiętasz 50 procent!
Adam Ferency przeżył śmierć kliniczną
Jakiś czas temu Adam Ferency był gościem podcastu Anny Puśleckiej pt. "Gdy nikt nie patrzy". W trakcie wywiadu aktor ujawnił, że ma za sobą doświadczenie śmierci klinicznej.
Adam Ferency wyjaśnił, że w lutym 2016 roku przeszedł rozległy zawał serca. Właśnie przy okazji tamtej sytuacji aktor doświadczył śmierci klinicznej. Jak jednak podkreślił, nie widział wtedy żadnych "kolorowych tuneli", o których mówi wielu ludzi z analogicznymi przeżyciami.
[...] Byłem na tamtym świecie przez 10 min. Byłem w śmierci klinicznej. Żadnych kolorowych tuneli, nic, zero, nie miałem żadnych wzruszeń. Niczego sobie nie wyobrażałem. Ciemność i cześć – wspominał Adam Ferency w rozmowie z Anną Puślecką.
Na szczęście Adam Ferency na tyle szybko otrzymał pomoc medyczną, że przeżył. Następnie aktor został przetransportowany na oddział kardiologiczny. Gdy odzyskał przytomność, zobaczył, że przy jego łóżku siedzi żona. Ferency przyznał, że początkowo nawet nie wiedział, jak poważny jest jego stan zdrowia.
Jak otworzyłem oczy, widzę, że żona przy mnie siedzi, ja się świetnie czuję. Mówię do niej: "Która godzina?". A ona mówi, że piąta rano. Ja na to: "Cholera jasna, mam o 10 próbę". [...] Wtedy zobaczyłem, że jestem przywiązany, podłączony pod jakieś aparaty [...]. Pomyślałem wtedy sobie: "Rany boskie, chyba miałem zawał" – podsumował Adam Ferency ("Gdy nikt nie patrzy").
Na szczęście z czasem Adam Ferency zdołał odzyskać zdrowie na tyle, by wrócić do aktywności zawodowej. Tylko w ubiegłym roku premierę miał film z jego udziałem pt. "Spadek" – Ferency wcielił się w nim w postać lokaja o imieniu Władysław.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!