advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Był ikoną lat 80. Tak powstał kultowy hit. "To nie jego piosenka"

3 min. czytania
27.08.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

Krzysztof Krawczyk i Goran Bregović nagrali wspólną płytę "Daj mi drugie życie". Wydawnictwo ukazało się 27 sierpnia 2001 roku. Właśnie mijają 24 lata od jej wydania i z tej okazji przypominamy historię wielkiego hitu lat 2000. Utwór "Mój przyjacielu" zna chyba każdy Polak. To absolutny przebój. Oto historia piosenki.

Hit Krawczyka to nie oryginał
fot. YouTube / Krzysztof Krawczyk / Kadr z "Jestem sobą" i "Mój przyjacielu"
  • Krzysztof Krawczyk był ikoną lat 80. i nie tylko.
  • Wraz z Goranem Bregoviciem nagrał płytę "Daj mi drugie życie".
  • Oto historia piosenki "Mój przyjacielu", która trafiła na kultowy album.

27 sierpnia mijają 24 lata od wydania wspólnej płyty Krawczyka i Bregovicia. "Daj mi drugie życie" to krążek z 2001 roku, na którym znalazł się złoty przebój pod tytułem "Mój przyjacielu". Hit lat 2000. ma ciekawą historię, o której wie niewielu Polaków, choć jego refren potrafi zanucić praktycznie każdy. Jak powstała ikoniczna piosenka? Oto szczegóły i ciekawostki.

Rozwiąż quiz muzyczny, Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Krawczyk czy Rodowicz? 50 proc. to pikuś dla znawcy polskiej piosenki!

1/20 "My Cyganie, co pędzimy z wiatrem". Kto to śpiewał?

Hit lat 2000. porywa do tańca. Historia piosenki "Mój przyjacielu"

Energiczna, radosna, z niebanalnym tekstem i zabawnym teledyskiem. To właśnie wpłynęło na sukces tego przeboju. Dodatkowo dwa znane nazwiska - Krawczyk i Bregović. Tuż po sukcesie płyty bośniackiego kompozytora z polską wokalistką Kayah, przyszła pora na kolejną współpracę. Tym razem z ikoną lat 80. i autorem takich piosenek jak "Chciałem być", "Parostatek" czy "Za tobą pójdę jak na bal".

Utwór "Mój przyjacielu" to jeden z najsłynniejszych w twórczości Krzysztofa Krawczyka. Powstał we współpracy ze wspomnianym już Goranem Bregoviciem. Jak doszło do ich spotkania? Polski artysta miał być zafascynowany jego płytą z Kayah z 1999 roku.

Z tego co mi mówił, bo przyjechał do domu, zaraz po zgodzie z naszej strony, oczywiście. [...] On wybrał mnie i najpierw powiedział tak: "Co za piosenkarz się fotografuje z własną żoną? Co za odwaga?" - wspominał Krzysztof Krawczyk w rozmowie z Jedynką Polskiego Radia.
Redakcja poleca

Nie chciał być jak Kayah

Zwrócił też uwagę na bałkański i barytonowy zaśpiew Krzysztofa Krawczyka, o czym mówił w tym samym wywiadzie: - Przyjechał do mnie, ja zrobiłem obiad, siedzimy z Ewą, jest firma płytowa, a ja mówię: "Czy napijesz się czegoś mocniejszego?". On, że "nie, nie", był taki oficjalny - opowiadał muzyk.

Po propozycji zaczęła się rozmowa. Do tej pory artyści mieli rozmawiać tylko po angielsku. Jak przyznał Krzysztof Krawczyk "to było śmieszne, bo się okazało na końcu współpracy, że rozmawiamy po rosyjsku".

Wiesz Goran, mam taką prośbę... Żeby ta płyta moja to nie było na przykład "Rambo II" albo "Rocky III". On nie zrozumiał, ale później tak, że nie chciałbym, żeby to było to, co robiła Kayah. [...] "Wiesz co, teraz się napijemy, to będzie dobra płyta!" - powiedział, gdy zrozumiał.
Redakcja poleca

Wielki hit ikony lat 80. powstał dużo wcześniej. "Ego artysty spuchnięte"

Ciekawostek o piosence "Mój przyjacielu" nie brakuje. Polski gwiazdor wspomniał, że jego kolega z Bałkan wcale nie jest jej autorem. Oryginał napisała Serbka lub Chorwatka o wiele wcześniej. Dodatkowo wyznał, że teledysk, który dziś można uznać za kultowy, był jednym z najdroższych w jego karierze.

"Mój przyjacielu" - on nie wybrał tego utworu. Wybrała to firma płytowa i ja, ponieważ fascynująca była treść tej piosenki, a Bregović tego nie chciał w ogóle nagrywać. Dlaczego? A jednak ego artysty było w tym momencie dosyć mocno spuchnięte, ponieważ okazało się, że to nie jest jego piosenka, że to jest piosenka jakiejś pani Serbki czy Chorwatki. I po prostu zaczęliśmy to robić... [...] To był człowiek wymagający, a ja byłem bardzo zdyscyplinowany. [...] No i później teledysk, który był najdroższym teledyskiem w mojej karierze. Adekwatny, ściągnięty trochę z "Ojca Chrzestnego". [...] Kręciliśmy ten teledysk dwa dni, ja po drugim dniu to już wysiadłem - padło w Jedynce.

Zobacz teledysk i posłuchaj hitu lat 2000. poniżej:

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!