Elżbieta Zapendowska na wózku. Prognozy nie pozostawiają złudzeń
Elżbieta Zapendowska, przez lata autorytet w świecie muzyki i niekwestionowana ekspertka emisji głosu, dziś mierzy się z konsekwencjami ciężkich chorób oczu. Na pogrzebie Stanisława Soyki pojawiła się na wózku inwalidzkim. W rozmowach z mediami zdradziła, w jakim stanie się znajduje i dlaczego medycyna nie może już jej pomóc.
- Elżbieta Zapendowska całkowicie wycofała się z show-biznesu, bo nie jest w stanie w pełni oceniać artystów.
- Z powodu problemów z poruszaniem się pojawiła się na wózku inwalidzkim podczas pogrzebu Stanisława Soyki.
- Mimo ogromnych ograniczeń stara się zachować niezależność i inspiruje innych pogodnym podejściem do życia.
Elżbieta Zapendowska dzięki swojej charyzmie i doświadczeniu zawodowemu była uważana za jedną z najważniejszych ekspertek od emisji głosu w Polsce. Ceniona trenerka wokalna, znana m.in. z programów "Idol" czy "Must Be the Music. Tylko muzyka", od lat zmaga się z postępującymi schorzeniami oczu. Choroby te – jaskra, zaćma oraz silna krótkowzroczność – znacząco wpłynęły na jej możliwości zawodowe i codzienne życie.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Oni zaczęli karierę dzięki talent show! Tylko nieliczni zdobędą 18/20
Surowa, ale niezwykle merytoryczna ekspertka ma problemy ze wzrokiem od wczesnego dzieciństwa. Krótkowzroczność została u niej zdiagnozowana już w wieku 6 lat. Choroby oczu odziedziczyła po rodzicach – ojciec miał silną krótkowzroczność, matka cierpiała m.in. na jaskrę i zaćmę. W młodości okulary korekcyjne dawały jej możliwość widzenia "lepiej niż w dzieciństwie".
W ostatnich latach stan zdrowia Elżbiety Zapendowskiej uległ jednak znacznemu pogorszeniu. W jednym oku niemal całkowicie utraciła zdolność widzenia. Jaskra, która rozwija się u niej już od jakiegoś czasu, osiągnęła etap, w którym okulistyka nie oferuje skutecznego leczenia. Zapendowska odpowiedziała otwarcie: "Tu nic już nie da się zrobić i żadna operacja mi nie pomoże".
Nie można liczyć na to, że zdarzy się cud, że będzie olśnienie i będę miała sokoli wzrok. Nie będę. Najważniejsze jest poczucie humoru. Samemu z siebie trzeba sobie jaja robić i na wesoło podchodzić do życia - stwierdziła w rozmowie z "Faktem",
Elżbieta Zapendowska wycofała się ze show-biznesu
Zmiany zdrowotne miały wpływ na to, jak i czy Elżbieta Zapendowska może wykonywać swoją pracę. Chociaż nie zerwała kontaktu z wokalistami, całkowicie wycofała się z branży muzycznej i zrezygnowała z roli jurorki. Bardzo trudne stało się dla niej ocenianie artystów pod względem wizualnym – mimika, postawa, ekspresja ciała, kontakt wzrokowy – to elementy, które są bardzo istotne, a ona nie może ich dostrzec.
Przeszkadza mi to, że jeżeli ja gdzieś jadę, słucham jakichś ludzi i mam prowadzić z nimi konsultacje i radzić im co, jak zaśpiewać, to gdy ja nie widzę ich twarzy, emocji i nie widzę ich oczu, to mnie to wkurza potwornie. Nie widzę ich mowy ciała, wtedy to trudne, więc powinnam się wycofać, ale jeszcze to robię siłą rozpędu, jak ktoś się potwornie upiera. Ale to jest też ważne dla mojego zdrowia psychicznego, żeby od czasu do czasu zmienić, że tak powiem, klimat wokół siebie, atmosferę, miasto - podsumowała Elżbieta Zapendowska, rozmawiając jakiś czas temu z Plejadą.
Przyjechała na wózku inwalidzkim
Podczas uroczystości pogrzebowych Stanisława Soyki uwagę wielu osób przykuła obecność Elżbiety Zapendowskiej. Znana trenerka pojawiła się bowiem na wózku inwalidzkim. Sama wytłumaczyła, że w jej sytuacji był to jedyny sposób, by wziąć udział w ostatnim pożegnaniu artysty.
Ponieważ ja nie widzę na długie odległości, to nie za bardzo bym dała radę przejść się po cmentarzu, więc wózek był idealny na taką sytuację. Nie wiedziałam, czy dojdę o własnych siłach na ten pogrzeb, a bardzo chciałam uczestniczyć w tych uroczystościach - wyznała Elżbieta Zapendowska.
"Już się z tym pogodziła"
Utrata wzroku wiąże się dla niej z ogromnymi ograniczeniami. Elżbieta Zapendowska nie ukrywa, że w wielu sytuacjach jest uzależniona od pomocy bliskich. Poruszanie się po mieście, czytanie, gotowanie czy nawet sprzątanie – wszystko wymaga wsparcia drugiej osoby. Mimo to stara się zachować niezależność na tyle, na ile to możliwe. Jak podkreślają jej znajomi, wciąż potrafi świetnie wyczuć atmosferę, intencje i emocje ludzi wokół siebie.
Nie ma wzroku, praktycznie nie widzi. Ale świetnie potrafi wyczuć to, co jest obok nas, czyli to, w jakiej znajduje się sytuacji. [...] Myślę, że Elżbieta już się z tym pogodziła tak naprawdę, że już lepiej nie będzie i cieszy się tym, co jest na bieżąco - mówił w "Dzień dobry TVN" jej asystent i przyjaciel Konrad Majchrzak.
Mimo dramatycznych diagnoz i braku perspektyw na poprawę Elżbieta Zapendowska nie poddaje się. Wręcz przeciwnie – często żartuje ze swojej sytuacji i stara się traktować ją z dystansem. Jej postawa inspiruje fanów i pokazuje, że nawet w obliczu nieodwracalnych zmian można zachować pogodę ducha i cieszyć się chwilą.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!