Hit lat 80. nagrał w szkole. Nauczyciele nim gardzili
Krzysztof Antkowiak był praktycznie jeszcze dzieckiem, kiedy usłyszał o nim cały kraj. Wszystko dzięki hitowi schyłku lat 80. pt. "Zakazany owoc". Niestety, chociaż Antkowiak zyskał uwielbienie fanów i podziw koleżanek, boleśnie doświadczył także ciemnych stron sławy.
- Krzysztof Antkowiak, popularny polski piosenkarz, świętuje dziś urodziny.
- Najbardziej znaną piosenką Antkowiaka jest hit z drugiej połowy lat 80., zatytułowany "Zakazany owoc".
- Niestety, popularność piosenki przyniosła jej wykonawcy wiele cierpienia.
Krzysztof Antkowiak urodził się 23 stycznia 1973 roku w Poznaniu, czyli dokładnie 52 lata temu. Gdy cały kraj usłyszał, jak śpiewa "Zakazany owoc", był zaledwie 15-latkiem, więc praktycznie dzieckiem. Czy poradził sobie z nagłą sławą?
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Dopasujesz hit do daty? Za 16/20 bijemy brawo!
"Zakazany owoc" – historia hitu Krzysztofa Antkowiaka
Autorem tekstu do "Zakazanego owocu" jest Jacek Cygan, za skomponowaniem muzyki stoi natomiast Krzesimir Dębski. Cała Polska usłyszała Krzysztofa Antkowiaka wykonującego przyszły hit przy okazji 25. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. 15-latek wrócił do domu z wyróżnieniem i nagrodą publiczności.
To właśnie tytuł "Zakazany owoc" nosił debiutancki album muzyczny Krzysztofa Antkowiaka, który miał swoją premierę już w kolejnym roku po występie w Opolu. Jak czytamy na stronie Cyfrowej Biblioteki Polskiej Piosenki, chociaż pierwsze wydawnictwo fonograficzne nastolatka zdobyło certyfikat złotej płyty i złotej kasety, młody gwiazdor szybko przekonał się o ciemnych słowach sławy.
Musiał mierzyć się z hejtem
Jak gorzko przyznał sam Krzysztof Antkowiak, "sodówka" nie miała szans porządnie uderzyć mu do głowy. Chociaż cieszył się wzmożonym zainteresowaniem wśród koleżanek, to jednocześnie wielu rówieśników pozazdrościło mu sukcesu. Na dodatek jawnie okazywało sławnemu koledze niechęć, a czasem i wrogość!
Aż zaczął się rok szkolny i dostałem pierwszą lekcję. Tyle zawiści, nienawiści, niekrytego niezadowolenia, okazywano mi w szkole, że nawet gdybym „gwiazdorzył”, natychmiast bym wrócił do normy. No cóż, chodziłem do szkoły muzycznej, gdzie uczono zupełnie innej muzyki, a rozrywkową miano w pogardzie – cytuje gwiazdora Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!