advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Mocne słowa Kożuchowskiej. To koniec? "Już nic nie muszę"

3 min. czytania
21.06.2025 14:00
Zareaguj Reakcja

W nowym serialu Netfliksa "Aniela" Małgorzata Kożuchowska pokazuje się z zupełnie innej strony. W rozmowie z Marzeną Rogalską w audycji "Weekend jak marzenie" w Radiu Złote Przeboje aktorka szczerze opowiedziała o wyzwaniach, jakie niesie popularność, o presji związanej z kultowymi rolami oraz o tym, co dziś naprawdę się dla niej liczy. Czy to koniec Kożuchowskiej, jaką znamy?

Marzena Rogalska i Małgorzata Kożuchowska
fot. Radio Złote Przeboje
  • Małgorzata Kożuchowska szczerze o "grubych strzałach" – jak kultowe role wpływały na jej dalsze wybory.
  • Mimo ogromnego doświadczenia wciąż emocjonalnie reaguje na każdą opinię o swojej grze.
  • "Aniela" to nie tylko kolejna rola – to świadome wejście w nowy etap, bez potrzeby udowadniania czegokolwiek.

Nowa produkcja Netfliksa "Aniela" to jeden z najgłośniejszych tytułów ostatnich tygodni. W główną rolę wciela się Małgorzata Kożuchowska — aktorka znana z takich produkcji, jak "M jak miłość", "Rodzinka.pl" czy "Kiler". W rozmowie z Marzeną Rogalską w programie "Weekend jak marzenie" w Radiu Złote Przeboje artystka opowiedziała o emocjach związanych z premierą, długoletnim doświadczeniu w zawodzie i konsekwencjach popularności.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Pamiętasz „M jak miłość”? Dla fana 16/20 to pestka!

1/20 Miejscowość, w której znajduje się serialowy dom Mostowiaków, to:

Kultowe role, "grube, mocne strzały"

W trakcie rozmowy Małgorzata Kożuchowska odniosła się do swojego dorobku zawodowego, podkreślając, że przez lata grała role, które na stałe wpisały się w świadomość widzów. Jak zaznaczyła, długo odczuwała presję, by każda kolejna kreacja była równie mocna i znacząca. Przez pewien czas pojawiało się nawet w niej wewnętrzne przekonanie, że kolejne role powinny "przebić" te dotychczasowe.

Długo miałam szczęście do ról, które, nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale, wpisywały jakoś w kanon rzeczy kultowych. Była Ewa Szańska, potem Hanka Mostowiak, Natalia Boska... Takie grube, mocne strzały. Więc miałam w sobie przeświadczenie, że teraz muszę to jakoś przebić czy muszę zrobić coś takiego, żeby to, co dotychczas, trochę skasować i pokazać się z innej strony. Dzisiaj myślę sobie: czy ludzie – moi koledzy ze środowiska – mówią: "Gośka, musisz"? No właśnie nie. Nie muszę już tego robić. Nie muszę nic udowadniać – wspominała.

Aktorka przyznaje, że to poczucie wciąż w niej istnieje, ale zyskało nowy wymiar. "Teraz mam coś takiego, że ja trochę udowadniam sobie, że ja umiem, mogę, że warto też się w coś rzucić. Że fajnie to zrobić dla siebie samej" – dodała.

Małgorzata Kożuchowska w serialu "Aniela"

Premiera "Anieli" wywołała lawinę komentarzy i recenzji – wiele z nich pozytywnych, ale dla artystki każda opinia niesie za sobą emocje. Małgorzata Kożuchowska przyznała, że mimo doświadczenia wciąż mocno przeżywa odbiór swoich ról i nie potrafi przejść obok nich obojętnie.

Po premierze był wysyp opinii, recenzji, które mnie przejmowały i tak jakoś reagowałam na nie emocjonalnie. Mój mąż mi mówi: "Naprawdę? Ty tego o sobie nie wiedziałaś?". Ja mówię: "Wiedziałam, ale widzisz, w tym zawodzie to jest zawsze tak, że znaczysz tyle, ile twoja ostatnia rola" – mówiła.

Małgorzata Kożuchowska wskazała na trudność pogodzenia zaangażowania z dystansem, który często jest wymagany w branży. Z jednej strony mówi o dużej emocjonalnej inwestycji w projekty, z drugiej – dostrzega, że nie każdy śledzi, obserwuje i ocenia jej osiągnięcia, co traktuje jako coś bardzo ożywczego.

Redakcja poleca
Ja tym żyję, emocjonuję się. To dla mnie ważne – czy się spodoba, czy ten wysiłek, który w to włożyłam, będzie rezonował. I potem przychodzę do teatru, a tam ktoś mówi: "Czekaj, ty masz ten serial… Emilia?". I mam takie: ziemia, ziemia. To jest bardzo pionizujące – dodała żartobliwie.

Rozmowa w Radiu Złote Przeboje była dowodem na to, że Małgorzata Kożuchowska nie tylko wciąż się rozwija jako aktorka, ale przede wszystkim jako człowiek. W "Anieli" pokazuje zupełnie nowe oblicze – dojrzałe, czasem brutalne, pełne niuansów i emocjonalnej głębi. I choć nie musi już nic nikomu udowadniać, wciąż robi to – z pasji, z potrzeby, z serca.

Posłuchaj całej rozmowy:

Weekend jak marzenie
Małgorzata Kożuchowska w Radiu Złote Przeboje
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!