Skandal po koncercie Kultu. Kazik wydał oświadczenie. "Mój czas nadszedł"
Ostatni koncert Kultu w Zielonej Górze zakończył się wielkim zamieszaniem, a wręcz skandalem. Na Kazika Staszewskiego spadły gromy nawet ze strony wielu z najwierniejszych fanów. Słynny wokalista nie mógł tego przemilczeć. Zamieścił w sieci oświadczenie, w którym posypał głowę popiołem.
- W niedzielę 30 listopada Kult zagrał w Zielonej Górze.
- Zachowanie Kazika podczas koncertu wzbudziło podejrzenia fanów, że wokalista mógł być nietrzeźwy.
- Lider Kultu spotkał się z tego powodu z ostrą krytyką, do której teraz odniósł się w oświadczeniu.
Wielu fanów, którzy podczas "Pomarańczowej Trasy" Kultu udali się na ostatni koncert zespołu w Zielonej Górze, było bardzo zawiedzionych tym, co zobaczyli i usłyszeli. Swojemu niezadowoleniu dali dobitnie wyraz w sieci. Po kilkunastu godzinach Kazik Staszewski zwrócił się do nich za pośrednictwem profili zespołu w mediach społecznościowych.
Rozwiąż quiz o Kulcie i Kaziku. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Kult czy Kazik? Prawdziwy fan zdobędzie 20/20!
Fani grzmią po koncercie Kultu w Zielonej Górze
Kiedy na Facebooku Kult wrzucił nagranie z niedzielnego koncertu i podziękował fanom w Zielonej Górze za przybycie, to fani wcale nie podziękowali w odpowiedzi grupie za miłe wspomnienia. Przeciwnie. Tak naprawdę uderzyli jednak wyłącznie w lidera formacji Kazika Staszewskiego.
Choć pojawiały się osoby broniące wokalisty, to lwia część fanów mocno skrytykowała go za niedyspozycję. Internauci pisali, że snuł się po scenie i nie potrafił nic wyraźnie zaśpiewać. Zrzucali to na karb – ich zdaniem – upojenia alkoholowego.
Zachowanie Kazika Staszewskiego zniesmaczyło niektórych do tego stopnia, że wyszli z koncertu przed jego zakończeniem. Oburzeni miłośnicy twórczości Kultu pisali pod wcześniej wspomnianym nagraniem:
Tragedia. Zero szacunku dla fanów. Zespół ratował sytuację, ale Kaziku, zawiodłeś na całej linii. Chlej po koncercie, a nie przed nim; Nigdy nie sądziłem, że wyjdę z koncertu w trakcie. Nie będę rokował, co się stało, ale fakt jest jeden – bełkot i fałsz to nie koncert (...); To chyba żart. Byłem i wyszedłem. Kazik nawalony, nie dało się tego słuchać. Nie wiem, jak macie zamiar zrekompensować to, co się stało.
Kazik Staszewski odpowiada na krytykę. Jest oświadczenie
Kazik Staszewski nie mógł puścić tak poważnej krytyki mimo uszu. Po kilkunastu godzinach w sieci pojawiło się oświadczenie wokalisty Kultu. Na początek postanowił on "szczerze przeprosić za swoją wczorajszą niedyspozycję, która uniemożliwiła mu wykonanie występu na odpowiednim poziomie".
Podkreślił, że "bierze za to pełną odpowiedzialność". Następnie oznajmił, czym była spowodowana jego – ujmując to delikatnie – słabsza forma:
W trosce o swoje zdrowie, chcąc "ratować się" przed covidem oraz dokuczliwym bólem brzucha, sięgnąłem po środki, które, jak się okazało, w połączeniu z alkoholem zadziałały zupełnie odwrotnie do zamierzonego. Z marnym skutkiem. Była to poważna lekkomyślność, za którą szczerze żałuję. Przepraszam wszystkich, którzy przyszli i oczekiwali normalnego występu.
Kazik Staszewski w dalszej części wpisu przyznał, że poza "wyrażeniem głębokiego żalu", "wypada mu (...) także zwrócić koszty tym, którzy byli obecni i zostali zawiedzeni jego postawą".
Przepraszam również kolegów z zespołu i całą naszą ekipę za dyskomfort oraz wstyd, którego musieli doświadczać podczas prawie 3 godzin obecności na scenie – dodał lider Kultu w swoim oświadczeniu
Słynny muzyk mówi "dość"
Ze względu na wywołany skandal Kazik Staszewski zdecydował się – po konsultacjach z rodziną – na poważny krok. Zamierza znacznie zwolnić obroty i ograniczyć liczbę koncertów. Jak tłumaczył 62-latek:
Doszedłem do trudnego, ale koniecznego wniosku, że "mój czas nadszedł". Stałem się własną karykaturą, czego zawsze chciałem uniknąć. Jest tego wszystkiego po prostu za dużo. Dlatego podjąłem decyzję, że w roku 2027 Kult zagra bardzo ograniczoną, minimalną ilość koncertów.
Wyjaśnił przy tym, że najbliższe 104 koncerty, które były już zakontraktowane na 2026 rok, odbędą się zgodnie z planem. Wokalista Kultu zakończył oświadczenie następująco:
Nie wiem, jak wytrzymam bez grania, nigdy tego nie robiłem, ale tym razem hamulec musi zostać wciśnięty (...). Być może jeszcze kiedyś się usłyszymy i zobaczymy. Na ten moment jednak jest to decyzja, którą muszę podjąć dla dobra swojego zdrowia, rodziny i wszystkich, którzy są częścią tego świata. Jeszcze raz przepraszam z całego serca. Dziękuję za wszystkie lata wsparcia. Z wyrazami szacunku i skruchy, Kazimierz Staszewski.