advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Słynny hit lat 60. trwał aż 15 minut. Nagrał go dwa lata przed śmiercią

2 min. czytania
27.11.2024 07:53
Zareaguj Reakcja

Jimi Hendrix jako jeden z najlepszych gitarzystów w historii muzyki pozostawił po sobie wiele kultowych kawałków. Wśród nich należy wymienić m.in. piosenkę "Voodoo Chile", która od lat 60. inspiruje kolejne pokolenia artystów.

To najdłuższy utwór w repertuarze Jimiego Hendrixa
fot. Wytwórnia płytowa Warner / Reprise / Domena Publiczna / Autor Nieznany / CC0 / Wikimedia Commons

"Voodoo Chile" to piosenka, którą Jimi Hendrix nagrał w 1968 roku na potrzeby trzeciego albumu studyjnego zatytułowanego "Electric Ladyland". Pierwsza wersja numeru powstała w trakcie nocnej sesji jamowej, jaką gitarzysta odbył z muzykami projektu Jimi Hendrix Experience.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Jakiego słowa brakuje w tytule? Tylko ekspert zna 17/20 hitów!

1/20 Zbigniew Wodecki - "Lubię [_] tam gdzie byłem"

Kompozycja przeszła do historii jako najdłuższy utwór w repertuarze artysty, trwa bowiem aż... 15 minut. Na jej podstawie powstała wersja "Voodoo Child (Slight Return)", która stała się jedną z najpopularniejszych w całym jego dorobku. 

Jimi Hendrix dwa lata przed śmiercią nagrał wielki szlagier

Jimi Hendrix nagrał "Voodoo Chile" na dwa lata przed tragiczną śmiercią. Jednak w tym czasie zdążył uczynić z piosenki swój koncertowy szlagier, który został kilkukrotnie zarejestrowany na żywo i wydany na kolejnych płytach.

Piosenka "Voodoo Chile" była wyjątkowa nie tylko ze względu na długość oryginalnego nagrania. Skrócona 5-minutowa wersja stała się jedynym singlem Hendrixa, który dotarł na sam szczyt brytyjskiego zestawienia przebojów.

Redakcja poleca:Robbie Williams "stracił miliony". Wszystkiemu winna... królowa

Co więcej, prawie cztery dekady później, w 2004 roku magazyn "Rolling Stone" umieścił ją na liście "500 najlepszych piosenek wszech czasów".

Tytuł robił niemałe zamieszanie

Problematyczny, szczególnie dla pracowników wytwórni muzycznej, był jednak tytuł piosenki. Mianowicie oryginalny kilkunastominutowy jam nazywany został "Voodoo Chile".

Natomiast w stosunku do skróconej wersji Jimi Hendrix używał wymiennie dwóch nazw -  "Voodoo Chile (Slight Return)" oraz "Voodoo Child (Slight Return)".

Redakcja poleca:Marcin Najman skrycie o tym marzy. Chodzi o Edytę Górniak

To wprowadziło w niemałą konsternację producentów, którzy w kolejnych edycjach wydawnictwa "Electric Ladyland" używali wymiennie tych kilku wariantów.

Tytuły różniły się także między wydaniami w Wielkiej Brytanii oraz Stanach Zjednoczonych. Z czasem tytuł ujednolicono w zależności od kraju, w którym wydano piosenkę.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!