Spór na linii Wyszkoni-Konkol trwa. "Musiałam podjąć kroki prawne"
Od lat relacje między Anią Wyszkoni a Adamem Konkolem są niezwykle napięte. Można wręcz mówić o konflikcie, a kością niezgody jest prawo do wykonywania hitów zespołu Łzy przez jego byłą wokalistkę. W nowym wywiadzie artystkę poproszono o ponowne odniesienie się do sprawy. Wyszkoni mówiła o zdecydowaniu się na ostateczny krok.
- Ania Wyszkoni obok swoich solowych hitów do dziś wykonuje także przeboje zespołu Łzy, choć odeszła z niego w 2010 r.
- Sprzeciwia się temu gitarzysta i główny kompozytor Łez, Adam Konkol, co doprowadziło do wieloletniego konfliktu.
- Wokalistka przyznała, że konflikt ten wszedł na drogę sądową.
Zanim Ania Wyszkoni wylansowała solowo hity pokroju "Czy ten pan i pani" oraz "Wiem, że jesteś tam", była gwiazdą formacji Łzy. Z nią podbijała listy przebojów choćby w hitach "Agnieszka już dawno", "Oczy szeroko zamknięte" i "Narcyz się nazywam".
Rozwiąż quiz o Łzach i Varius Manx. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Łzy czy Varius Manx? Tylko orzeł zgarnie 15/15!
Wokalistka odeszła ze wspomnianej formacji ponad 15 lat temu, ale przeboje Łez do dziś można usłyszeć na jej koncertach. Przeciwko temu sprzeciwia się gitarzysta i główny kompozytorowi grupy, Adam Konkol. Nie raz z tego powodu publicznie robił przytyki w kierunku Wyszkoni.
Ania Wyszkoni i Adam Konkol są w sporze od dawna
Jakiś czas temu Adam Konkol stwierdził na Facebooku, że "trudno mu zrozumieć i zaakceptować" fakt, że Ania Wyszkoni wciąż śpiewa hity Łez. W tym - "Agnieszkę", "którą on napisał" i "która od zawsze kojarzy się z zespołem Łzy".
W wywiadach mówiła, że "wyrosła z repertuaru zespołu Łzy". Rozumiem - ambicja, chęć tworzenia czegoś własnego [...]. Taka decyzja wymaga [...] konsekwencji [...]. Dlatego boli mnie, że tak głośno mówiono o odcięciu się od mojej twórczości, a teraz, gdy to wygodne, znów po nią sięga się, jakby nigdy nic. W moim odczuciu prawdziwe ambicje polegają na budowaniu własnej drogi, a nie na powrocie do cudzego dorobku, gdy własny przestaje wystarczać - pisał.
Potem było głośno o tym, że Adam Konkol uderzył w Anię Wyszkoni pod jednym z nagrań na TikToku. Napisał wówczas o jej występie:
Nie widać majtek, to nie oglądam. Fajne te trąbki, takie... stare... miłego dnia.
Była wokalistka zespołu Łzy nie wytrzymała
Ostatnio Ania Wyszkoni pojawiła się z "Dzień dobry TVN". Podczas rozmowy powrócił temat sporu o wykonywanie przebojów zespołu Łzy. Artystka najpierw stwierdziła, że "nie chce o tym mówić", żeby nie "napędzać tej medialnej machiny".
Potem jednak stanowczo wskazała, że nie zamierza ulegać Adamowi Konkolowi i sięgnie po klasyki Łez także na swojej najbliższej trasie koncertowej.
Nie będę się blokować, bo jeden człowiek sobie coś wymyślił - oznajmiła.
Ania Wyszkoni dodała, że przez długi czas wolała unikać konfrontacji z Adamem Konkolem, ale ostatecznie miarka się przebrała, stąd wszystko skończyło się na drodze sądowej. Jak tłumaczyła:
Zawsze powtarzam, że to nie jest moja walka i bardzo niechętnie w ogóle wchodzę w ten temat. Przez długi czas byłam cierpliwa i odsuwałam to od siebie. Niestety, przyszedł moment, kiedy musiałam podjąć kroki prawne. W tej chwili sprawą zajmują się prawnicy.
Źródła: profil Adama Konkola na Facebooku, "Dzień dobry TVN"